Chinki bezlitosne dla Polek

Polskie siatkarki przegrały w Gdańsku w meczu towarzyskim z triumfatorkami Pucharu Świata Chinkami 0:3 (19:25, 15:25, 22:25).

Reprezentacja Chin przygotowuje się do startu w igrzyskach olimpijskich w Atenach. Chinki są wymieniane w gronie głównych kandydatek do złotego medalu. "Biało - czerwonych", niestety, nie zobaczymy w Atenach. Dla Polek imprezą docelową w tym roku są eliminacje do przyszłorocznej edycji Grand Prix, które odbędą się w Turcji.

Reklama

Do kontuzjowanych Doroty Świeniewicz, Małgorzaty Glinki, Kamili Frątczak dołączyła Maria Liktoras, która prezentowała dobrą dyspozycję w GP.

Początek inauguracyjnej partii należał do Chinek. Polski miały kłopoty z przyjęciem zagrywki, co bezlitośnie wykorzystywały rywalki. Podopieczne Andrzeja Niemczyka zdobyły pierwszy punkt przy stanie 0:3. Dynamicznym atakiem z drugiej linii popisała się Agata Karczmarzewska. Kolejne piłki należały do Chinek, które zaprezentowały ciekawe rozwiązania w ataku. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy stanie 3:8.

Kiedy w polu zagrywki stanęła Karczmarzewska, nasze siatkarki odrobiły trzy punkty (6:8), ale Chinki ponownie "odskoczyły" biało - czerwonym na kilka punktów utrzymując bezpieczną przewagę do końca pierwszej odsłony.

W drugim secie przewaga Chinek była jeszcze bardziej widoczna. Mimo zmian jakie dokonał trener Niemczyk (m.in. na pozycji rozgrywającej Magdalenę Śliwę zastąpiła Izabela Bełcik) obraz gry nie uległ zmianie. Wysoka porażka polskich siatkarek w tym secie 15:25.

Trzecia partia rozpoczęła się obiecująco 2:2, 4:4, 7:7. Bardzo dobrze w tym fragmencie gry zaprezentowała się w bloku Agata Mróz. Potem Chinki zyskały trzy punkty przewagi, ale Polki ambitnie odrabiały straty doprowadzając do interesującej końcówki. Przy stanie 22:23 Karczmarzewska pomyliła się w ataku. Już pierwszą piłkę setową Chinki wykorzystały wygrywając trzeciego seta 25:22 i cały mecz 3:0.

Przed meczem trenerzy ustalili, że w przypadku gdy mecz rozstrzygnie się po trzech setach grane będą następne partie. W tych dwóch dodatkowych Polki wygrały 25:16, 15:10.

"Zawiodły mnie Śliwa i Niemczyk-Wolska, zwłaszcza w pierwszym secie. Pozwoliliśmy rywalkom objąć prowadzenie 5:1, uciekły nam, a tymczasem z tym zespołem trzeba grać punkt za punkt. Nie można pozwolić na uzyskanie dużego dystansu. Zadowolony jestem z postawy mojego zespołu w trzecim secie" - powiedział po meczu trener polskiej reprezentacji, Andrzej Niemczyk.

Polska - Chiny 0:3 (19:25, 15:25, 22:25)

Polska: Śliwa, Skowrońska, Karczmarzewska, Niemczyk - wolska, Mróz, Przybysz, Barbachowska (libero) - Bełcik, Leśniewicz, Ciaszkiewicz, Skorupa, Kaczor

Zobacz ostatnie wydanie naszego biuletynu

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Polka | półki | Chinka | siatkarki | niemczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje