Castellani o Polakach: Gramy słabo

Gramy słabo, a większość zawodników jest bez formy - uważa trener reprezentacji siatkarzy Daniel Castellani, która w Japonii w Pucharze Wielkich Mistrzów doznała trzeciej z rzędu porażki. W sobotę w Nagoi Polska przegrała z Brazylią 0:3.

- Nigdy nie wychodzi się na boisko tylko po to, żeby rozegrać mecz, ale po to, aby próbować go wygrać. Ten turniej nie układa się po naszej myśli, jest dla nas trudny z wielu powodów. Gramy słabo, większość zawodników jest albo bez formy, albo narzeka na jakieś dolegliwości. Brakuje nam energii i widać zmęczenie - powiedział Castellani. - Niestety, wypadliśmy z walki o tytuł. Pozostałe zespoły na naszym tle prezentują się znacznie lepiej. Będziemy się starali jakoś zmobilizować na ostatnie dwa spotkania i je wygrać.

Reklama

Zdaniem szkoleniowca Brazylia jest zdecydowanym faworytem imprezy.

- Brazylia z pewnością wygra ten turniej, dlatego trudno nam było ten mecz wygrać w takich okolicznościach. Dlatego zdecydowałem się na zmiany. Zbyszek Bartman, Michał Ruciak czy Paweł Woicki są według mnie zawodnikami świeższymi, którzy są mniej eksploatowani, myślałem, że podniosą grę. Taki by mój pomysł na spotkanie z Brazylią, ale także dlatego, że inni po prostu nie mogli zagrać. Wczoraj Daniel Pliński nie mógł się ruszać, dlatego wolałem go bardziej nie obciążać. Bąkiewicz cały czas czuje bóle w plecach. Wyszli i grali ci, którzy w danym momencie mogli.

Do rozegrania polskim siatkarzom pozostały mecze z Iranem i Egiptem. Receptą na te drużyny zdaniem Castellaniego powinna być bardziej agresywna gra. - Musimy wykrzesać z siebie jeszcze maksimum energii na te dwa mecze. Poprawić to, co szło źle, zagrać bardziej agresywnie. Nie możemy wyeliminować w jeden dzień problemów fizycznych, ale możemy odpowiednio przygotować się psychicznie.

Kapitan polskiej drużyny Michał Bąkiewicz bardzo krytycznie ocenia grę biało-czerwonych.

- Przede wszystkim jest nam wstyd, że prezentujemy w Japonii taki słaby poziom. Jesteśmy winni przeprosin zarówno kibicom, jak i publiczności. Reprezentujemy w Japonii mistrza Europy, to do czegoś zobowiązuje. Natomiast z taką grą możemy przegrać nawet z Iranem i Egiptem - powiedział przyjmujący PGE Skry Bełchatów. - Oczywiście takiego już całkowicie fatalnego scenariusza nie zakładamy, ale podkreślam - gramy w Japonii bardzo słabo, nic nas nie tłumaczy i my nie chcemy się z takiego przebiegu turnieju tłumaczyć. Trzeba schylić głowę i otwarcie powiedzieć, że jest to nasz słaby turniej, a mecz z Brazylią był najgorszy w naszym wykonaniu tu w Kraju Kwitnącej Wiśni.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Daniel | turniej | mecz | Castellani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje