Castellani: Graliśmy nierówno

Daniel Castellani uważa, że mecz z Politechniką był dla jego podopiecznych prawdziwą próbą. Szkoleniowiec Skry cieszy się, że jego zespół odniósł zwycięstwo, choć mógł odczuwać zmęczenie po środowym spotkaniu z Lidze Mistrzów z Iskrą Odincowo.

Daniel Castellani (trener PGE Skry Bełchatów): Przede wszystkim chciałbym pogratulować moim zawodnikom za to, że znaleźli siły do grania po spotkaniu z Iskrą. Cieszę się, że chłopcy cały czas walczyli z myślą o zwycięstwie. W przekroju całego spotkania graliśmy bardzo nierówno, mieliśmy lepsze i gorsze momenty. Byliśmy świadomi, że ten mecz będzie dla nas niebezpieczny i gramy z drużyną, która ma bardzo dobry procent skuteczności w grze. Przede wszystkim rzuca się mała ilość błędów, zarówno w ataku, jak i w przyjęciu zagrywki, dlatego uczulaliśmy nasz zespół, że będzie to trudne spotkanie. Oczywiście gratulacje także dla Krzysztofa Kowalczyka, że prowadzi zespół w taki sposób, że te statystyki się tak dla nich układają. To była dla nas okazja dla sprawdzenia Antigi, który miał dłuższą przerwę w grze. Sprawdzenie go w pełnym wymiarze, zarówno pod siatką, jak i w obronie. A także sprawdzenie Maćka Dobrowolskiego, który nie grał od dłuższego czasu oraz Jakuba Jarosza. Oczywiście ryzykowaliśmy wprowadzając tych zawodników, gdzieś był zaburzony rytm tego grania i trzeba przyznać, że w trzecim secie świetny fragment gry w wykonaniu Politechniki skomplikował trochę sytuację i musieliśmy w końcówce spotkania wrócić do podstawowego ustawienia, by wrócić do naszego rytmu grania.

Reklama

Krzysztof Kowalczyk (trener Politechniki Warszawskiej): Po raz kolejny gratuluję drużynie przeciwnej zwycięstwa w Warszawie (uśmiech), to już czwarty raz, jeśli dobrze pamiętam. W środę wyjechaliśmy do Łodzi na mecz Ligi Mistrzów, po to, żeby z jednej strony integrować zespół, a z drugiej strony dopingować zespół Bełchatowa. To nie jest żart. Wiedziałem, że zwycięstwo w tym meczu spowoduje, przynajmniej 50-procentowe osłabienie motywacji zespołu z Bełchatowa. Czuliśmy, że tak będzie. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie szansą dla nas, żeby zdobyć chociaż jeden punkt. Ten cel został osiągnięty i z tego jestem naprawdę bardzo, ale to bardzo zadowolony. Dlatego tym bardziej gratuluję zawodnikom z Bełchatowa tego, że byli się w stanie w dzisiejszym meczu na tyle skoncentrować. Szczególnie w dwóch pierwszych setach, kiedy to my znowu nie mogliśmy się "wejść" do gry. Nie mogła u nas "zaskoczyć" głowa, dopiero w trzecim secie zaczęliśmy na boisku więcej myśleć. Wzmocniliśmy zagrywkę i to był klucz do wygrania trzeciego oraz czwartego seta. Graliśmy odważnie, jako zespół i jestem z tego bardzo zadowolony.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Daniel | daniel castellani | mecz | Castellani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje