Bosek: Z odpadnięciem Polaków trzeba się liczyć

Już w drugiej fazie grupowej siatkarskich mistrzostw świata spotkają się wszyscy medaliści sprzed czterech lat: Brazylia, Polska i Bułgaria. Mistrz olimpijski i świata Ryszard Bosek taki system rozgrywek nazywa "wielką niesprawiedliwością".

"System ułożono tak, by jak najbardziej pomóc Włochom, którzy bez większych problemów powinni awansować do półfinału" - podkreśla Bosek. Rywalami gospodarzy w kolejnej rundzie turnieju będą reprezentacje Portoryko oraz Niemiec. Jeśli je pokonają, prawdopodobnie trafią na Argentynę i Czechy.

Reklama

Były trener reprezentacji Polski jest zadowolony z dotychczasowej gry "Biało-czerwonych", ale jest świadomy jak trudne zadanie stoi teraz przed nimi.

"Z Serbią spisali się więcej niż przyzwoicie. Widać postępy w poszczególnych elementach. Niestety, mimo dobrej postawy, z odpadnięciem Polaków w kolejnej rundzie po prostu trzeba się liczyć. Brazylia to potęga, a choć z Bułgarami zawsze na ważnych imprezach wygrywaliśmy, to nie można wykluczyć, że ta pierwsza porażka przydarzy się właśnie we Włoszech" - ocenił.

Ryszard Bosek zdobył mistrzostwo olimpijskie w Montrealu w 1976 roku, a także mistrzostwo świata dwa lata wcześniej. Jest również trzykrotnym srebrnym medalistą mistrzostw Europy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Brazylia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje