Biało-czerwony "Spodek"

Przyjechali nawet z Przemyśla, Kamiennej Góry, Białegostoku i Szczecina. 10 tysięcy widzów w katowickim "Spodku" po raz kolejny stworzyło niepowtarzalną atmosferę.

Kilkaset flag, tysiące balonów, kapeluszy i przeróżnych nakryć głowy (nie brakowało również legendarnej już "Husarii") nie uskrzydliło jednak poczynań podopiecznych Waldemara Wspaniałego do tego stopnia, żeby pokonać Rosję.

Reklama

Choć przebieg spotkania nie wskazywał nic optymistycznego widownia "Spodka" do końca była wierna swoim pupilom. - Szkoda ich - westchnął tylko po ostatniej piłce, patrzący na to wszystko z boku rekonwalescent Sebastian Świderski.

Rafał Dybiński, Katowice.

Dowiedz się więcej na temat: biało | Spodek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama