Bełcik: Wiele rzeczy szwankowało

- Na pewno cieszy nas to, że szybciej jesteśmy w domu. Ale nie ulega wątpliwości, że gdybyśmy awansowały do finału byłybyśmy bardzo szczęśliwe, ponieważ żadna z nas nie grała jeszcze w finale tej imprezy - powiedziała w rozmowie z Pawłem Sikorą z RMF FM rozgrywająca reprezentacji Polski siatkarek Izabela Bełcik. Podopiecznie Andrzeja Niemczyka we wtorek wróciły do Polski. Polkom nie udało się awansować do finału rozgrywek Grand Prix. Nasz zespół został sklasyfikowany na siódmym miejscu.

- Strasznie chciałyśmy się dostać do finału. Zabrakło nam "małych punktów". Byłyśmy wkurzone na siebie, że wcześniej nie odrobiłyśmy tych punktów - wyznała Izabela Bełcik.

Reklama

Podczas Grand Prix biało-czerwone wygrały pięć spotkań, a cztery razy schodziły z parkietu pokonane.

- Akurat trafiłyśmy na takie drużyny, a nie inne w turniejach. Prawda jest taka, że skoro wygrałyśmy z Japonią w ostatnim turnieju, to mogłyśmy wygrać i w pierwszym. Nie udało się i chyba właśnie tego zwycięstwa zabrakło do awansu. Ktoś tak właśnie wymyślił ten system Grand Prix, że z niektórymi zespołami gramy dwa razy, a z innymi w ogóle i trudno to komentować - stwierdziła.

- Wiele rzeczy w naszej grze szwankowało. Czasami przyjęcie, czasem rozegranie z mojej strony, czasem nie czułyśmy tempa akcji. Myślę, że to kwestia treningów. Nie miałyśmy zbyt wiele czasu, żeby ćwiczyć poszczególne elementy. Mam nadzieję, że jak więcej potrenujemy to i nasza gra się poprawi - dodała. Wyjazdowi siatkarek na Grand Prix towarzyszyło ogromne zamieszanie i Bełcik jako jedyna z zawodniczek nie poleciała razem z resztą ekipy.

- Jako jedyna zostałam na lotnisku. Nie czułam się z tym dobrze. Wszystkie dziewczyny poleciały, a ja nie. Dołączyłam do zespołu dwa dni później. Dziewczyny były już po dwóch treningach. Zaaklimatyzowały się. Powiem szczerze, że nie było aż tak źle, ale trochę głupie było to zamieszanie - skomentowała Bełcik. Teraz nasze zawodniczki mają kilka dni na odpoczynek, a później rozpoczynają przygotowania do następnej imprezy - eliminacji do przyszłorocznej edycji Grand Prix, które odbędą się w stolicy Azerbejdżanu Baku (26-31.07).

- Mam nadzieję, że do następnej imprezy jaka nas czeka przystąpimy pełne nadziei, optymizmu i werwy do gry w siatkówkę, bo na razie chyba mamy przesyt - zakończyła Bełcik.

RMF/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Grand Prix | rzeczy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje