Bełcik: Brak awansu byłby katastrofą

Piątkowym meczem z Belgią polskie siatkarki rozpoczną w Rzeszowie kwalifikacje do mistrzostw świata 2010. Zdaniem Izabeli Bełcik, gdyby reprezentacji nie udało się awansować, "byłaby to katastrofa".

Belgia, Francja i Turcja będą rywalkami Polek w walce o awans do MŚ 2010 w Japonii. Wszystkie te drużyny są niżej notowane od "złotek", które w oficjalnym rankingu Międzynarodowej Federacji Siatkówki (FIVB) zajmują dziewiątą lokatę.

Reklama

"Na pewno jesteśmy faworytkami. Można być tutaj bardziej ostrożnym jeśli chodzi o Turcję, natomiast z Belgią i Francją powinniśmy sobie poradzić. Gdyby nam się nie udało, byłaby to katastrofa" - powiedziała Izabela Bełcik, rozgrywająca reprezentacji.

Polki w Rzeszowie nie zagrają w najsilniejszym składzie. Kontuzje wyeliminowały m.in. Katarzynę Skorupę, Katarzynę Skowrońską-Dolatę, Eleonorę Dziękiewicz, Natalię Bamber, Joannę Mirek. Natomiast podpora reprezentacji w ostatnich latach - Małgorzata Glinka-Mogentale została trzy tygodnie temu mamą.

"Byłyśmy na to przygotowane, że większość dziewczyn nie zdąży się wyleczyć do turnieju w Rzeszowie. Na dobrą sprawę od samego początku zgrupowania trenujemy w niemal takim samym składzie. Była na krótko Kasia Skowrońska, ale też na sto procent nie było pewne, że zagra z nami w kwalifikacjach. Jest pewien kłopot z pozycją atakującej, ale myślę, że każda z lewoskrzydłowych będzie mogła w razie potrzeby zastąpić Asię Kaczor. Parę lat temu Ola Przybysz grała na prawym skrzydle i nie jest to dla niej jakaś nowość. Myślę, że Asia sobie poradzi i podobnie jak w Turynie, zostanie najlepiej punktującą zawodniczką imprezy" - oceniła siatkarka Muszynianki-Fakro.

Przed turniejem kwalifikacyjnym MŚ Polki miały dwa spotkania sparingowe z Rosjankami. Pierwsze wygrały pewnie 3:0, by w rewanżu ulec gładko 0:3.

"Pierwszy mecz zagrałyśmy tak, jak to robiłyśmy wcześniej na treningach czy wewnętrznych grach kontrolnych. Drugi to... mam nadzieję, że był to wypadek przy pracy. Nic nam nie wychodziło, nie potrafiłyśmy Rosjanek powstrzymać blokiem. A w sali było do tego jeszcze tak gorąco, że same w sobie zagotowałyśmy się. Mam nadzieję, że taki mecz nam już się nie powtórzy" - podsumowała Bełcik.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: katastrofy | Rzeszów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama