"Barańska nie jest taka groźna"

W piątek w Poznaniu siatkarki rozpoczną decydującą batalię o Puchar Polski. W półfinale może dojść do arcyciekawego starcia BKS-u Aluprof Bielsko-Biała z Winiarami Bakalland Kalisz.

W ubiegłym roku te zespoły spotkały się w finale Pucharu Polski. Trofeum wywalczyły kaliszanki po zwycięstwie 3:2.

Reklama

"A prowadziliśmy już 2:0. Nie ma do czego wracać. Podejmując się pracy z "kobitami" powiedziałem, że nie mam jeszcze w żeńskiej siatkówce Pucharu Polski i mistrzostwa kraju. Czyli spokojnie" - powiedział w "Super Expressie" trener BKS-u Wiktor Krebok.

Żeby jednak doszło do rewanżu oba zespoły muszą zwycięsko zakończyć rywalizację ćwierćfinałową. Podopieczne Wiktora Kreboka zmierzą się z AZS AWF Poznań, a Winiary zagrają ze Stalą Mielec.

"Taki turniej jest specyficzny. Jeden mecz przegrasz i koniec. Trzeba być skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej piłki" - dodał szkoleniowiec zespołu z Bielska-Białej.

Winiary z Anną Barańską na czele to najtrudniejszy rywal BKS-u w drodze po Puchar Polski.

"Nie przesadzajmy. Anna Barańska nie jest taka groźna. Uważam, że zdecydowanie groźniejsza jest Eleonora Dziękiewicz" - zaznaczył Wiktor Krebok.

Pozostałe pary ćwierćfinałowe tworzą Farmutil Piła - Energa Gedanią Gdańsk oraz Centrostal Bydgoszcz - Muszynianka Fakro.

"Czy tamte drużyny są słabsze? Nawet o tym nie myślę. Chcesz mieć Puchar Polski, musisz wygrać z każdym. To nad czym się zastanawiać?!" - zakończył trener bielszczanek.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bielsko Biała | Puchar Polski | Aluprof Bielsko-Biała | Puchar

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje