Asseco Resovia - Azimut Modena 2:3 w Lidze Mistrzów siatkarzy

Siatkarze Asseco Resovii przegrali u siebie 2:3 (25:23, 19:25, 27:25, 19:25, 12:15) z zespołem Azimut Modena w pierwszym meczu pierwszej rundy play off Ligi Mistrzów. Rewanż odbędzie się 23 marca.

Niezwykle mocny zespół z Włoch w fazie grupowej dwa razy po 3:1 pokonał Skrę Bełchatów. Na początek play off gracze z Modeny zmierzyli się z inną polską drużyną.

Reklama

Gospodarze nie wystraszyli się rywala ze słynnym Francuzem, Earvinem N'Gapethem, w składzie i wygrali pierwszą partię do 23.

Na pierwszej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 8:6, a po chwili ich przewaga urosła do stanu 10:6. Rzeszowianie popełnili jednak kilka błędów i po aucie Dawida Dryi było po 13.

Resovia znów przycisnęła i odskoczyła na 18:14. W nerwowej końcówce N'Gapeth doprowadził do minimalnego prowadzenia 23:22, a potem 24:23 polskiej ekipy, ale to John Perrin zadał decydujący cios gościom.

W drugim secie sytuacja zmieniała się kilkukrotnie. Gospodarze przegrywali 6:8, by za chwilę prowadzić 14:12. Jednak od stanu po 18 Resovia zdobyła już tylko jeden punkt, a goście nie zmarnowali okazji na wyrównanie w setach, wygrywając do 19.

Niezwykle równy trzeci set miał pasjonującą końcówkę. Resovia przegrywała już 21:23, ale gdy zablokowany został N'Gapeth, zrobiło się po 23. Piłki setowe mieli jedni i drudzy. Po bloku Piotra Nowakowskiego to gospodarze mogli cieszyć się z wygranej partii 27:25.

Czwartego seta mocno zaczęła ekipa z Włoch, która prowadziła 3:0 i 4:1. Na pierwszej przerwie technicznej Resovia przegrywała 6:8, ale po dotknięciu siatki przez gości zrobiło się 10:10. Potem było po 11 i po 12. Wtedy trzy punkty z rzędu zdobyli siatkarze z Włoch.

Przewaga włoskiej drużyny rosła i po ataku N'Gapetha wynosiła już pięć punktów (20:15). Goście nie zmarnowali okazji i wygrali seta do 19.

Do rozstrzygnięcia meczu potrzebny był tie-break. Decydującą partię znakomicie rozpoczęli goście. Gdy prowadzili 5:1, trener Resovii Andrzej Kowal poprosił o czas.

Na zmianie stron było 8:3 dla ekipy z Modeny, ale kolejne trzy punkty zdobyli gospodarze. Przy stanie 6:8 długa i efektowna wymiana zakończyła się skutecznym atakiem N'Gapetha.

Od stanu 8:12 Resovia przypuściła szturm i doprowadziła do stanu 12:12. Dwa asy serwisowe posłał Thibault Rossard. Dopiero wtedy niemoc przełamali goście. Zdobyli trzy punkty z rzędu i wygrali seta 15:12, a cały mecz 3:2.

Asseco Resovia - Azimut Modena 2:3 (25:23, 19:25, 27:25, 19:25, 12:15)

WS

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia | siatkarska liga mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje