-
-
Poniedziałek, 23 stycznia (10:21)
Andrea Anastasi: Nie mamy czasu na eksperymenty
Napięty kalendarz ma trener reprezentacji siatkarzy Andrea Anastasi. W weekend oglądał w Rzeszowie turniej finałowy Pucharu Polski, zakończony triumfem PGE Skry Bełchatów, a w planach - wizyty na treningach i meczach m.in. w Warszawie, Bełchatowie, Jastrzębiu.
"Polska ma już stałe miejsce w moim sercu, a siatkówka to nie tylko praca, ale całe moje życie. Podczas grudniowego urlopu na bieżąco śledziłem, co dzieje się w PlusLidze i pozostałych rozgrywkach, w których startują polskie kluby. Oczywiście, poświęcałem wówczas więcej czasu mojej rodzinie, ale bliscy są już przyzwyczajeni, że nigdy tak naprawdę nie jestem w pełni do ich dyspozycji" - wyjaśnił Włoch.
Na początku stycznia selekcjoner reprezentacji pojawił się na Gali Mistrzów Sportu w Warszawie, gdzie, wraz z siatkarzami, odebrał wyróżnienie dla najlepszej drużyny 2011 roku. Z kolejną - tym razem służbową - wizytą zjawił się w piątek. Pierwszym celem Anastasiego był Rzeszów, gdzie obejrzał turniej finałowy Pucharu Polski.
"Skra rozegrała świetne zawody i zasłużenie zwyciężyła. Dla mnie postacią numer jeden był Miguel Angel Falasca, który grał po prostu niewiarygodnie. Cieszę się, że inni także docenili jego postawę i wybrano go MVP. O pechu za to może mówić Jastrzębski Węgiel, którego kilku graczy, ze względu na problemy zdrowotne, nie mogło pokazać swoich umiejętności i stąd dość jednostronny przebieg decydującego spotkania" - analizował włoski szkoleniowiec.
Anastasi spędzi w Polsce jeszcze tydzień. Odwiedzi kilka klubów oraz będzie ustalał szczegóły przygotowań kadry przed igrzyskami.
"Przede wszystkim w najbliższych dniach będę sporo podróżował. Na treningach i meczach pojawię się m.in. w Warszawie, Bełchatowie i Jastrzębiu. Poza tym musimy uzgodnić kwestie dotyczące zgrupowań oraz rywali, z którymi zmierzymy się w spotkaniach kontrolnych. Nie jest to prostą sprawą, gdyż wiele zespołów, z którymi chcielibyśmy zagrać, będzie wówczas walczyło o olimpijską kwalifikację" - wyjaśniał włoski szkoleniowiec.
Szczegóły planów kadry nie są jeszcze znane, ale ich zarys powstał już w trakcie PŚ. "Nie będą się one zbytnio różniły od ubiegłorocznych. Nie mamy bowiem czasu na eksperymenty i to zarówno w zakresie sposobu przygotowań, jak i grupy siatkarzy, która będzie w nich brała udział" - tłumaczył.
Trener reprezentacji podkreślał wielokrotnie, że zamierza oprzeć olimpijski skład na zawodnikach, którzy grali w ekipie narodowej w ubiegłym roku. "Nie oznacza to jednak, że selekcja została zakończona. W Rzeszowie przyglądałem się kilku zawodnikom, ale nie chciałbym wymieniać w tym momencie konkretnych nazwisk" - dodał Anastasi.
Artykuł pochodzi z kategorii: Siatkówka
Zobacz również
-
Wisła Kraków zaczyna się wzmacniać przed nowym sezonem. Pierwszem zawodnikiem, którego pozyskała Biała Gwiazda, jest doskonale znany pod Wawelem Arkadiusz Głowacki. Obrońca związał się... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Udział Jakuba Wawrzyniaka w Euro 2012 nie jest... więcej
-
Najbardziej wartościowy koszykarz NBA LeBron James... więcej
-
Trener piłkarzy Juventusu Turyn Antonio Conte podpisał... więcej
-
Koszykarze PGE Turowa Zgorzelec pokonali Zastal Zielona... więcej
-
Rozstawiona z numerem drugim Włoszka Francesca Schiavone... więcej
-
Młodzieżowy mistrz Europy Paweł Fajdek (Agros... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Motoryzacja
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (20)
Dodaj komentarz~Tyszanka -
Zgłoś do usunięcia Link
Wlazły jest świetny i mam nadieje że wkońcu będzie wszystko wyjaśnmione i będzie grał w reprezentacji
~wuefista -
Zgłoś do usunięcia Link
Wlazły nigdy nie odmówił gry w kadrze!!! To pomówienia. Prosił tylko o wyłączenie z określonego cyklu rozgrywek. I to mu pomogło, znowu jest najlepszy. Tylko niewidomi tego mogą nie zauważyć !!
~ewa -
Zgłoś do usunięcia Link
Bez Wlazłego, siatkarze na olimpiadzie nie maja co marzyc o większych sukcesach. To faktycznie najlepszy atakujący świata. Byc może tego nie rozumie Anastazji i jeszcze kilku złośliwych ludzi
~mi(r)co -
Zgłoś do usunięcia Link
Moim zdaniem do sprawy Wlazłego trzeba podejść spokojnie. Jeżeli zawodnik, trener i działacze okopią się na swoich pozycjach, to będzie to szkoda dla wszystkich, włącznie z nami kibicami.Potrzeba nam mądrego kompromisu póki nie jest za późno. Mariusz jest przecież zdecydowanie najlepszym polskim atakujacym i jego absencja w kadrze nas osłabia. Prezesie Przedpełski pana rolą jako sternika związku jest doprowadzić do takiej sytuacji by Wlazły wystąpił jednak na igrzyskach.
~ktoś -
Zgłoś do usunięcia Link
Owszem Wlazły jest dobry... Ale jeśli ktoś nie identyfikuje się z reprezentacją to niema co go zmuszać. Chłopaki i bez niego dadzą rade. Oglądam i szacunek za to ile zdrowia zostawiają na parkiecie. A medal to wypadkowa wielu zdarzeń nie zawsze można go zdobyć. Ale trzeba pamiętać po co to się robi. Pozdrowienia:)
~awf -
Zgłoś do usunięcia Link
Wlazły nie powinien jechać na igrzyska, swoją postawą kompletnie nie zasłużył na ten zaszczyt.Gra w reprezentacji to przyjemność i osiągnięcie a nie obowiązek i Wlazły z tego skorzystał.Natomiast Plinski wyrażał chęć gry i on ma szanse na grę.
~ToM -
Zgłoś do usunięcia Link
A ja się znowu pytam: CO Z KADZIEWICZEM??? Najlepszym polskim środkowym???
~kyla -
Zgłoś do usunięcia Link
wlazły chyba więcej nie musi nic udowadniac. Przedpełski bądź mądry i przeproś Mariusza i poproś na kolanach o powrót. Od tego jesteś.
~Jacek -
Zgłoś do usunięcia Link
Wlazły i Pliński prezentują poziom,który może tylko pomóc kadrze w najbliższych ważnych imprezach,a Olimpiada tuż tuż.Niech Pan Prezes PZPS wykaże swoje talenty mediacyjne i zacznie być aktywny w tej sprawie,bo warto zagrać w Londynie w optymalnym zestawieniu.
~Hans -
Zgłoś do usunięcia Link
Naszych siatkarzy na arenie światowej nie musimy się wstydzić,trzymamy się mocno wśród 10- najlepszych zespołów świata, a gdzie są nasi piłkarscy kopacze to wiemy.Siódma dziesiątka w rankingu mówi sama za siebie.Nasza siatkówka ma na szczęście porządny ligowy potencjał, czego brak kopaczom i Smuda nie ma z czego wybierać. Ale może młody Szczęsny, jak samo nazwisko wskazuje będzie miał na EURO szczęście i wytrzyma presję. Ale obrony jak nie było tak nie ma.