"Akademicy" z Olsztyna odrabiają straty

Siatkarze BOT Skry Bełchatów nie znają jeszcze rywala z którym zagrają w decydującej batalii o mistrzostwo Polski. W trzecim meczu półfinałowym PZU AZS Olsztyn wygrał na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem 3:0.

W rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą jednak podopieczni Tomaso Totolo 2-1. Czwarty mecz 1/2 finału odbędzie się w sobotę również w Jastrzębiu.

Reklama

Jastrzębscy kibice przed meczem śpiewali już o mistrzostwie Polski, ale okazało się, że przedwcześnie. Emocje w hali były duże, co było widać choćby po włoskim trenerze gospodarzy Tomaso Totolo. Pierwszego seta obejrzał jeszcze w garniturze. Przed drugim - zdjął marynarkę. Trzeciego obserwował już z podwiniętymi wysoko rękawami koszuli. Na parkiecie jednak przez cały czas dominowali olsztynianie. Jedynie w pierwszej partii mieli problemy ze zwycięstwem. Wygrali seta do 23, mimo iż zepsuli w nim pięć zagrywek.

Drugiego seta gospodarze, głównie z powodu problemów z odbiorem, rozpoczęli od wyniku 0:3 i już do końca "gonili" wynik. Remis był jeszcze raz przy stanie 6:6, a później przewagę zyskali goście, grający skuteczniej zarówno w ataku, jak w i obronie. Olsztynianie mieli też w defensywie sporo szczęścia.

O trzecim secie z pewnością miejscowi siatkarze i kibice będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Jastrzębianie nie podjęli w nim walki, przegrywając aż 14:25.

Po meczu powiedzieli:

trener PZU AZS Ireneusz Mazur: "Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo pozwala nam dalej liczyć się w tej rywalizacji. To nie była łatwa wygrana, wbrew wynikowi. W pierwszych dwóch setach stoczyliśmy z jastrzębianami prawdziwą walkę. Byliśmy w tych dwóch partiach lepsi o kilka piłek w ataku skończonych po naszej dobrej obronie".

trener Jastrzębskiego Węgla Tomaso Totolo: "Zespołowi z Olsztyna należą się gratulacje, mieliśmy dziś problemy w bloku i w obronie, ale to jest play off. Jutro czeka nas kolejna szansa i jestem przekonany, że w sobotę zaprezentujemy się zdecydowanie lepiej".

kapitan PZU Paweł Papke: "Mam nadzieję, że wygramy i w sobotę, a rywalizacja rozstrzygnie się w piątym meczu w Olsztynie. My gramy w każdym spotkaniu równo. Dwóch porażki we własnej hali doznaliśmy, bo Jastrzębski Węgiel zagrał chyba dwa najlepsze mecze w sezonie".

kapitan Jastrzębskiego Węgla Daniel Pliński: "O naszej grze dzisiaj nie ma nawet co mówić. Nic w niej nie funkcjonowało, zagraliśmy po prostu słabo. AZS był dziś o klasę lepszy. Decydujący był chyba pierwszy set, który mogliśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść. Mam nadzieję oczywiście, że do Olsztyna nie będziemy już jechać".

o miejsca 1-4:

Jastrzębski Węgiel - PZU AZS Olsztyn 0:3 (23:25, 21:25, 14:25)

Jastrzębski Węgiel: Iwanow, Pliński, Murek, Szymański, Kadziewicz, Siezieniewski, Rusek (libero) oraz Michalczyk, Yudin, Bednaruk, Kamiński.

PZU AZS: Zagumny, Tanik, Grzyb, Papke, Możdżonek, Bąkiewicz, Lambourne (libero) oraz Kuciński, Ruciak.

o miejsca 5-8:

Asseco Resovia - J.W.Construction AZS Politechnika Warszawska 3:2(25:27, 25:21, 25:16,19:25,15:11).

Stan rywalizacji (do dwóch zwycięstw) 1-1.

Dowiedz się więcej na temat: PZU SA | Olsztyn | jastrzębski węgiel | węgiel | siatkarze | mistrzostwo Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje