"Akademicy" o krok od finału

Już tylko jednego zwycięstwa potrzebują siatkarze Wkręt Metu Domexu AZS Częstochowa, żeby awansować do finału Polskiej Ligi Siatkówki. W środę podopieczni Radosława Panasa pokonali na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:0 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 2-1.

Przed spotkaniem trenerzy obu drużyn zapewniali, że nie chcą rozgrywać piątego meczu w Częstochowie, tylko rozstrzygnąć kwestie awansu w Jastrzębiu. Po środowym meczu ten scenariusz wydaje się prawdopodobny, z tym, że bliżej sukcesu są siatkarze AZS. Podobnie jak to było w przypadku meczów Ligi Mistrzów Jastrzębskiego Węgla areną spotkań półfinałowych jest specjalnie przygotowane lodowisko. W tej sytuacji jastrzębianom nie pomagają "ściany" niewielkiej hali klubowej.

Reklama

W środę podopieczni trenera Roberto Santillego przegrali nadspodziewanie łatwo. Tylko momentami potrafili się przeciwstawić gościom. Wyrównana walka trwała do połowy pierwszego seta. Potem AZS prowadził już nawet 20:13. Po przerwie wydawało się, że gospodarze przełamią niemoc, bowiem prowadzili na "otwarcie" drugiej partii 4:0. Był to jednak krótki zryw. Potem znów dominowali częstochowianie.

A na trzeciego seta jastrzębscy siatkarze wyszli jakby bez wiary w możliwość odrobienia strat. Nie wyszedł ten mecz ani Dawidowi Murkowi, ani Robertowi Pryglowi. Jastrzębianie mieli problemy z przyjęciem, mylili się w ataku. Nic nie wniosły zmiany dokonane przez włoskiego szkoleniowca wicemistrzów Polski. Grający dokładniej, spokojniej i pewniej goście wygrali bezdyskusyjnie.

Po meczu powiedzieli:

Trener Jastrzębskiego Węgla Roberto Santilli: "Kiedy przegrywa się u siebie 0:3 i w setach do 20 i 17, to niewiele można powiedzieć. Musimy szybko wyciągnąć wnioski przed czwartkowym meczem. Jeszcze nie wszystko jest stracone. Trzeba po prostu wygrać"

Trener AZS Radosław Panas: "Liczyliśmy na wygraną w Jastrzębiu, jednak nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie ona tak łatwo. Mój zespól zagrał najlepszy mecz w sezonie, jeżeli chodzi o realizację taktyki. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, że w czwartek jastrzębianie zagrają inaczej. My będziemy chcieli rywalizacje zakończyć"

Kapitan Jastrzębskiego Węgla Dawid Murek: "Biorę odpowiedzialność za porażkę na siebie. Jestem kapitanem zespołu i - jak niektórzy mówią - jego liderem. Dziś nie podołałem zadaniu".

Czwarty i być może decydujący mecz odbędzie się w Jastrzębiu Zdroju w czwartek 3. kwietnia o godz. 18.00.

W drugiej konfrontacji półfinałowej PGE Skra Bełchatów - Mlekpol AZS Olsztyn jest remis 1-1. Trzecie starcie tych zespołów odbędzie się w czwartek w Olsztynie o godz. 20.30.

Play off o miejsca 1-4:

Jastrzębski Węgiel - Wkręt Met Domex AZS Częstochowa 0:3 (17:25, 20:25, 20:25)

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2-1 dla Wkręt Metu.

Jastrzębski Węgiel: N. Iwanow, Prygiel, Murek, J. Iwanow, Jurkiewicz, Yudin, Rusek (libero) oraz Rafa, Łomacz, Czarnowski.

Wkręt-Met: Woicki, Wika, Gierczyński, Billings, Nowakowski, Szczerbaniuk, Gacek (libero) oraz Stelmach.

Play off o miejsca 5-8:

Asseco Resovia - Płomień Sosnowiec 1:3 (21:25, 25:23, 34:36, 24:26).

Stan rywalizacji (do dwóch zwycięstw) 1-1.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje