Wielki hit w siatkarskiej PlusLidze

Komplet widzów obejrzy w sobotę w Bełchatowie pojedynek PGE Skry z liderem PlusLigi Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Przed meczem do kupienia będzie tyko niewielka pula wejściówek na miejsca stojące.

Gracze PGE Skry w tym sezonie rozegrali już osiem spotkań - dwa w PlusLidze, pięć w klubowych mistrzostwach świata i jedno w Lidze Mistrzów. We własnej hali do tej pory wystąpili jednak tylko jeden raz - 7 października, gdy na inaugurację krajowych rozgrywek pokonali 3:0 Lotos Trefl Gdańsk.

Reklama

Później przegrali 2:3 w Rzeszowie z Asseco Resovią i wyjechali do Kataru, gdzie zajęli trzecie miejsce na rozegranych w Dausze klubowych mistrzostwach świata. Zwycięstwo 3:0 nad Fenerbahce Stambuł w LM podopieczni Jacka Nawrockiego świętowali natomiast w łódzkiej Atlas Arenie.

Nic dziwnego, że bełchatowscy kibice nie mogą się już doczekać ponownego występu swoich ulubieńców we własnej hali. Tym bardziej, że ich rywalem będzie zespół, który po trzech kolejkach z kompletem punktów otwiera ligową tabelę.

Środowy mecz PGE Skry z Fenerbahce pokazał, że bełchatowianie są w dobrej dyspozycji, którą chcą potwierdzić zwycięstwem w sobotnim meczu. Trener Nawrocki podkreśla jednak, że jego zespół czeka niezwykle trudne zadanie, bo "Zaksa to bardzo wymagający przeciwnik".

W Bełchatowie wszyscy doskonale znają i szanują trenera Zaksy Daniela Castellaniego, który w latach 2006-2009, prowadząc zespół PGE Skry, zdobył m.in. trzy tytuły mistrza Polski, dwa Puchary Polski i brązowy medal LM. Choć tym razem bełchatowscy kibice nie będą życzyli sukcesu argentyńskiemu szkoleniowcowi, to może on jednak liczyć na owacyjne przyjęcie w hali Energia.

Mecz PGE Skra - Zaksa rozpocznie się w Bełchatowie w sobotę o godz. 14.30.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje