Hit w PlusLidze dla Skry

Hit w PlusLidze! W najciekawszym meczu 3. kolejki Jastrzębski Węgiel przegrał we własnej hali ze Skrą Bełchatów 1:3

Mecz dostarczył mnóstwo emocji i stał na bardzo wysokim poziomie. Najbardziej zacięty był pierwszy set. Przy stanie 15:13 dla gości w jastrzębskiej hali zgasło światło i mieliśmy kilka minut przerwy. Gdy gospodarze objęli prowadzenie 24:21 wydawało się, że nic im nie odbierze zwycięstwa w tej partii. Tymczasem bełchatowianie obronili trzy setboli i walka rozgorzała na nowo. W nerwowej końcówce szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy.

Reklama

Drugi set to już wyraźna dominacja Skry. Mistrzowie Polski od początku kontrolowali sytuację. Z kolei trzeciego seta w znakomitym styli rozpoczęli miejscowi. Prowadzili 7:2, 9:3 i 12:6. Goście nie tracili jednak nadziei i zaczęli odrabiać straty, głównie dzięki trudnej zagrywce Możdżonka. Wygrali te partię do 21.

Ostatnia partia była bardzo wyrównana, choć praktycznie cały czas utrzymywało się prowadzenie gości. Przy stanie 23:21 dla Skry wydawało się, że jest już po meczu, tymczasem jastrzębianie zdobyli dwa kolejne punkty. To zmobilizowało gości, którzy zakończyli mecz skutecznym zbiciem Bartosza Kurka.

Po meczu powiedzieli:

Trener Skry Jacek Nawrocki: - W tej hali zwykle decyduje zagrywka i przyjęcie. Dziś były po naszej stronie. Mecz kosztował nas mnóstwo zaangażowania, bo w Jastrzębiu wygrać jest bardzo trudno. To, co zdarzyło się w trzecim secie, trafia się raz na 50 meczów".

Trener Jastrzębskiego Węgla Roberto Santilli: - Mecz stał na wysokim poziomie. My mieliśmy momenty lepsze i gorsze. Może wynikało to z młodego wieku niektórych moich zawodników. Musimy trochę dorosnąć i grać na równym poziomie. Trzeba potraktować ten wynik jako etap drogi do pokonania.

Mariusz Wlazły, kapitan Skry: - Cieszę się, że mogłem wreszcie zagrać i pomóc kolegom. Ciężko mi ocenić, w jakiej jestem dyspozycji. Mam nadzieję, że z upływem czasu będzie lepsza. Trenowałem przez dwa tygodnie i na razie stać mnie tylko na takie krótkie wejścia na boisko.

Daniel Pliński, były siatkarz Jastrzębskiego Węgla, obecnie Skry: - Wygraliśmy dziś bardzo trudny pojedynek. Potrzeba było do tego wielkiej determinacji i zaaangażowania. Na początku trzeciego seta popełnialiśmy same błędy, stąd wysokie prowadzenie gospodarzy (12:4). Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy zacząć stosować bardziej agresywną zagrywkę, odrzucić jastrzębian od siatki. I tak zrobiliśmy. Takie przypadki jak gasnące światło w hali, zdarzają się. Nie miało to wpływu na naszą dyspozycję, choć pierwszego seta przegraliśmy. Nasze prowadzenie było w momencie przerwy minimalne, a po drugie - oba zespoły czekały przecież na wznowienie gry tak samo.

Niespodzianek nie było także w dwóch pozostałych sobotnich meczach. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała z Jadarem Radom 3:0, a Asseco Resovia Rzeszów w identycznym stosunku zwyciężyła Pamapol Siatkarz Wieluń. Drugi set spotkania w Rzeszowie zakończył się niecodziennym wynikiem - 25:7.

Pierwszy punkt w tym sezonie wywalczyli w piątek siatkarze Neckermanna AZS Politechniki Warszawskiej. Po meczu z Domexem Tytanem AZS Częstochowa dominowało u nich jednak uczucie niedosytu, ponieważ prowadzili już 2:0, by przegrać w pięciu setach.

- Potwierdziło się stare siatkarskie powiedzenie, że kto prowadząc 2:0 nie potrafi zwyciężyć w trzech setach, to przegrywa w pięciu - przyznał najbardziej doświadczony w zespole gości Dawid Murek.

- Politechnika choć przegrała, to pokazała ciekawą siatkówkę i może sprawić jeszcze niejedną niespodziankę - ocenił były szkoleniowiec tej drużyny, w przeszłości również trener reprezentacji Polski Ireneusz Mazur.

Na wygranie choćby seta w nowym sezonie czekają wciąż kibice i siatkarze AZS UWM Olsztyn. Zespół trenera Mariusza Sordyla uległ w 3. kolejce Delekcie Bydgoszcz 0:3. Najskuteczniejszy na boisku był Grzegorz Szymański, który jeszcze przed rokiem reprezentował barwy akademików - zdobył 16 punktów. Gościom w zwycięstwie nie przeszkodził brak kontuzjowanego Piotra Gruszki.

Następna kolejka PlusLigi rozegrana zostanie od wtorku do czwartku. Spotkają się ze sobą cztery czołowe drużyny poprzedniego sezonu - PGE Skra z ZAKSĄ i Asseco Resovia z Jastrzębskim Węglem.

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 1:3 (35:33, 19:25, 21:25, 23:25)

Jastrzębski Węgiel: Grzegorz Łomacz: (2), Adam Nowik (8), Paweł Abramow (16), Igor Yudin (20), Patryk Czarnowski (10), Benjamin Hardy (13), Paweł Rusek (libero) oraz Sławomir Master (2), Sebastian Pęcherz (2), Sławomir Szczygieł (0), Pedro Azenha (0), Alp Ali Cayir (0).

Skra: Miguel Angel Falasca (5), Daniel Pliński (5), Bartosz Kurek (24), Stephane Antiga (14), Marcin Możdżonek (14), Michał Bąkiewicz (14), Piotr Gacek (libero) oraz Mariusz Wlazły (3), Radosław Wnuk (0).

Zobacz zapis relacji na żywo

W pozostałych meczach:

Asseco Resovia Rzeszów - Pamapol Siatkarz Wieluń 3:0 (28:26, 25:7, 25:16)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jadar Radom 3:0 (25:16, 25:17, 25:20)

AZS UWM Olsztyn - Delecta Bydgoszcz 0:3 (21:25, 18:25, 22:25)

Neckermann AZS Politechnika Warszawa - Domex Tytan AZS Częstochowa 2:3 (25:22, 25:20, 23:25, 22:25, 13:15)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje