-
-
Sobota, 11 lutego (10:21)
Alessandro Del Piero - po prostu idol
Alessandro Del Piero dokonał cudu. Tym razem nie nogami, ale głosem. Legendarny napastnik Juventusu wybudził ze śpiączki wielbiącą go 12-letnią dziewczynkę.
Ta słodka historia, świąteczna, albo walentynkowa, może nam uświadomić, że ci obrzydliwie bogaci, zadufani w sobie, a często też zdemoralizowani zawodowi kopacze skórzanej kuli, są w stanie zdziałać coś niezwykłego nie tylko nogami. Wysoki status futbolisty to przepustka do majątku, powodzenia i sławy, ale przede wszystkim serc tych, którzy wierzą w gwiazdy. Giada już do końca życia będzie mogła wspominać cud z dzieciństwa, nawet wtedy, gdy gole Del Piero zostaną zapomniane.
Zapewne nie stanie się to szybko, bo piłkarz Juventusu jest powszechnie podziwiany. Być może poza granicami Włoch kochają go nawet bardziej niż w kraju. Po zakończeniu kariery przez Paolo Maldiniego calcio nie ma dziś wielu takich piłkarzy. Nie przeżywa też ostatnio dni chwały. Po latach dominacji klubów z Serie A doszło do tego, że liga włoska spadła na czwarte miejsce w europejskim rankingu i w kolejnej edycji Champions League jedno miejsce zabiorą jej Niemcy. Byłe włoskie gwiazdy, nawet te największe szukają natchnienia poza granicami. Gianfranco Zola, czyli pod względem technicznego kunsztu osobnik blisko spokrewniony z Del Piero był właśnie na stażu w Barcelonie, by uczyć się od Pepa Guardioli. A przecież jeszcze do niedawna to Włosi mogli być natchnieniem i wielkim kompleksem Hiszpanów.
Zola uważa Barcelonę za szczyt futbolowej doskonałości. Mówi, że ogląda jej mecze z uśmiechem od ucha do ucha. Śmieje się nie tylko do tiki-taki, ale też wyobraża sobie jak bezradni i sfrustrowani muszą czuć się rywale nie mogąc powąchać piłki. Pytany o porównanie z Milanem Arrigo Sacchiego, czyli jednym z największych symboli w historii klubowej piłki, uważa, że podobieństw nie ma wiele. Perfekcyjna gra Milanu rodziła się, według niego, z myśli o obronie, zespół Guardioli broni się wyłącznie po to, by atakować.
Futbolowa fascynacja włosko-hiszpańska zawiera w sobie wszystkie odcienie. Od niezrozumienia i niechęci po podziw i chęć naśladowania. Po przegranym mundialu w RPA wielu byłych graczy z Italii zarzucało włoskiemu systemowi szkolenia, że gloryfikuje siłę, wydając graczy pokroju Luki Toniego, a nie Del Piero. Cały ambitny projekt nowej Romy wcielany w życie przez Luisa Enrique oparty jest na fascynacji wyobraźnią i techniką. Ciekawe, czy w tych wszystkich zachwytach nad grą zespołu Guardioli element estetyczny jest rzeczywiście tak znaczący? A może chodzi wyłącznie o trofea: kto zachwycałby się stylem bez zwycięstw?
Wracając jednak do Del Piero, od czasów Roberto Baggio nie było włoskiego gracza tak bardzo podziwianego w Hiszpanii. Fani z Półwyspu Iberyjskiego mieli, co prawda do niedawna dość własnych problemów, zawsze cierpieli jednak dodatkowe męki widząc włoskich selekcjonerów podważających klasę Del Piero. A było ich co najmniej kilku. Hiszpański podziw dla gracza "Juve" jest tak ogromny, że trzy lata temu, kiedy zespół z Turynu dwa razy ograł w grupie Real, w relacjach madryckiej prasy wyczuwało się nie tyle złość i frustrację, ale wręcz uczucia ambiwalentne. Bohaterem był przecież Del Piero, jeśli ktoś miał pogrążać "Królewskich", to on. Fani z Santiago Bernabeu zapomnieli nawet wygwizdać swoich po porażce, tak byli skupieni na oddaniu hołdu małemu wielkiemu Włochowi.
Tacy gracze przechodzą do legendy, nawet jeśli osiągną mniej niż by mogli. Do tego trzeba dodać bezgraniczne oddanie barwom, nawet wtedy, gdy inni uciekali z okrętu grzęznącego na II-ligowej mieliźnie. Warto o tym pamiętać dziś, kiedy Juventus wraca na szczyt, a Del Piero zbliża się do końca piłkarskiej kariery. Pozostanie nie tylko w pamięci Giady, ale rzesz jej rówieśników we wszystkich zakątkach globu. Dopóki kibic wierzy właściwemu idolowi, dopóty nawet w tym bezdusznym świecie zaślepionym zwycięstwem za każdą cenę, będzie ocalony.
Artykuł pochodzi z kategorii: Serie A
Zobacz również
-
Piłkarze Holandii, jedni z faworytów zbliżających się mistrzostw Europy, przegrali w towarzyskim meczu w Monachium z Bayernem 2-3. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Rozrywka
-
swiat seriali
-
Rozrywka
-
swiat seriali
-
Rozrywka
-
Kobieta2
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Kobieta2
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (87)
Dodaj komentarz~mł -
Zgłoś do usunięcia Link
Ja się wzruszyłem
~mb -
Zgłoś do usunięcia Link
Del Piero to chyba jedyny włoski piłkarz, którego cenię.
~Gregor del Ptasior -
Zgłoś do usunięcia Link
"...ci obrzydliwie bogaci, zadufani w sobie, a często też zdemoralizowani zawodowi kopacze skórzanej kuli..." Wszystko opada jak się to czyta! O kim jak o kim, ale o Alexie? Te słowa ubliżają mu jako człowiekowi. Gość zasługuje na podziw i to nie tylko jako piłkarz, ale i człowiek. Przypominam, że to nie artykuł o Ibrahimovicu.
~Jo -
Zgłoś do usunięcia Link
Zawsze lubiłam Del Piero, a teraz lubię jeszcze bardziej.
~juve miernota i ciemnota -
Zgłoś do usunięcia Link
graja jak nigdy (juve ) przegrywaja jak zawsze !!!!!!!!!
~Sebaa86 -
Zgłoś do usunięcia Link
Wołowski zarezerwuj swoje felietoniki dla Barcelonki i Realiku. Za cienki w uszach jestes zeby pisac o prawdziwych gwiazdach futbolu jakim jest Del Piero. Bez wyrazów szacunku...
~aaa -
Zgłoś do usunięcia Link
Alex jest Wielki takiego artykuły brakowało a nie w kółko real i barca
~Nie mam podpisu -
Zgłoś do usunięcia Link
Del Piero na papieża :P
~biancorerro -
Zgłoś do usunięcia Link
miało by o Del Piero!! ale przecież to tekst pana W ...no to było o Barcelonie
~ajdol -
Zgłoś do usunięcia Link
to del piero to moj aidol .