Zieńczuk: Dla mnie to ostatni gwizdek

"Selekcjoner ma własne przemyślenia i fajnie, że jakąś cząstką tych przemyśleń jestem ja" - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Marek Zieńczuk, który znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na towarzyski mecz z Węgrami.

"Stoimy przed szansą historycznego awansu do finałów mistrzostw Europy i jeśli odpowiedziałbym, że najbliższego meczu z Węgrami nie traktuje jako szansy, to bym skłamał. Według mnie szkielet drużyny jest już zbudowany, a ja postaram się powalczyć o miejsce dla siebie. Tym bardziej, że zbliża się duża i fajna impreza, na której można zaistnieć. Dopóki nie ma przede wszystkim awansu, a później ewentualnie ostatecznych decyzji personalnych, chcę walczyć o kolejne powołania" - dodał pomocnik Wisły Kraków.

Reklama

"Dla mnie to ostatni gwizdek, aby pojechać na dużą imprezę. Na początku cieszyłem się, że Beenhakker zauważył mnie, a teraz wszystko w moich nogach. Nie przyjechałem tutaj jako nowicjusz. Znam wszystkich piłkarzy, wielu już od dawna. Nie czuję więc tremy, ani ciśnienia, jak za pierwszym razem" - podkreślił Zieńczuk.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Marek Zieńczuk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje