Zbigniew Boniek o stosunkach z Ryszardem Niemcem: Nikt nikogo nie kupił

Ryszard Niemiec stał się nowym sojusznikiem Zbigniewa Bońka, choć mówiąc delikatnie, wcześniej nie darzyli się sympatią. Co się więc stało? - Nikt nikogo nie kupił - zapewnia prezes PZPN w rozmowie z Interią.

Ryszard Niemiec to prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, który podczas ostatnich wyborów w PZPN był przeciwnikiem Zbigniewa Bońka. Oficjalne poparcie otrzymał od niego działacz Edward Potok, który jednak z kretesem przegrał głosowanie.

Reklama

Po wyborach Niemiec stał się jednym z najzagorzalszych przeciwników Bońka. Często wypowiadał się nieprzychylnie na temat nowo wybranego prezesa PZPN, a szczególnie robił to na... Twitterze.

Teraz jednak stosunki między panami znacząco się ociepliły.

- Nigdy nie wydawało mi się, byśmy w żaden sposób nie mogli się dogadać. Nie chodziło mi o to, by robić jakikolwiek układ. Chciałem, by pan Ryszard Niemiec przekonał się, że Polski Związek Piłki Nożnej jest dobrze zarządzany, i by zmienił zdanie - tłumaczy Interii Boniek.

- Ostatnio mieliśmy okazję kilka razy się spotkać, bo trzy dni byłem na terenie Małopolski. Gdy organizuję takie wizyty, to zawsze chcę być wespół z prezesem, by rozmawiać o problemach jego związku. Nastąpiło kilka spotkań, co spowodowało, że pan Ryszard inaczej patrzy na pewne poczynania. To nie wynika stąd, że ktoś kogoś kupił albo coś sprzedał, albo coś obiecał. Po prostu wyjaśniliśmy pewne stanowiska - opowiada Boniek.

Prezes PZPN zwrócił też uwagę na kwestię młodzieżowych mistrzostw Europy w Polsce. W pierwotnym założeniu MZPN nie przesłał do centrali zgłoszenia i wielki turniej ominąłby stolicę Małopolski. A to przecież stadion Cracovii nazwany był swego czasu "domem kadry".

- Małopolski Związek Piłki Nożnej zawsze miał wśród nas (PZPN - przyp. red.) zwolenników. Mimo że różniliśmy się w prywatnych sprawach, to reprezentacja młodzieżowa zawsze swój dom miała w Krakowie. Prawdopodobnie w tym mieście będzie też bardzo ważna część Euro 2017, choć na początku Kraków i MZPN się lekko zdrzemnęli i nie mieli ochoty tego robić - przypomina prezes.

- Gdybyśmy chcieli być złośliwi to pewnie Euro nie byłoby w Krakowie. Niskie pobudki jednak nami nie zarządzają - kończy Boniek.

Autor: Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | Ryszard Niemiec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje