Wygrana tak - styl nie!

Niezawodny Ebi Smolarek, debiutant Robert Lewandowski oraz godny zastępca Artura Boruca Łukasz Fabiański - zostali bohaterami eliminacyjnego meczu Polski z San Marino. Biało-czerwoni wygrali 2:0 i uratowali głowę Leo Beenhakkera. Nad stylem Orły będą musieli jednak popracować, bo grając w ten sposób ze Słowacją i Czechami nie mamy czego szukać.

W 1993 roku San Marino strzeliło gola Anglikom już w 9. sekundzie. Naszych Orłów tak szybko nie ukłuli, ale w 4. minucie kibice biało-czerwonych przecierali oczy ze zdumienia. Najpierw gospodarze wywalczyli rzut rożny, a po chwili Grzegorz Wojtkowiak podciął w polu karnym Andy'ego Selvę.

Reklama

Arbiter nie miał wątpliwości i podyktował "11". Piłkę ustawił sam poszkodowany, lecz Łukasz Fabiański popisał się fantastyczną interwencją i obronił strzał jedynego profesjonalisty (gra w Serie B) w ekipie z miniaturowej republiki. "Łukasz Fabiański, Łukasz Fabiański" - ryknęli polscy kibice. A przecież nasi fani mieli fetować tutaj strzelców goli,a nie bramkarza.

Kolejne minuty pokazały, że nasza defensywa, grająca w takim składzie po raz pierwszy spisuje się kiepsko. Marcin Kowalczyk był zupełnie zagubiony; w 23. minucie uciekł mu Maicol Berretti. Tyłek zawodnikowi Dynama Moskwa uratował Fabiański. Bramkarz Arsenalu dobrze skrócił kąt i nie dał się pokonać.

Za to nerwowo nie wytrzymał Beenhakker, który postanowił dokonać zmiany wprowadzając na lewą obronę za Kowalczyka Jacka Krzynówka. Podobnie Leo postąpił niegdyś w Kazachstanie, gdy szybko odesłał do szatni Mariusza Lewandowskiego. To była dobra decyzja, bo nasi zaczęli grać. Oczywiście nie znaczy to, że nasi w tym meczu tylko się bronili. Generalnie Polacy posiadali lekką przewagę, częściej atakowali, lecz dość długo nie potrafili rozmontować defensywy San Marino. Gdy się im to udało, to Ebi Smolarek trafił w słupek, a Marek Saganowski nie wykorzystał dobrej okazji. Potem groźnie z dystansu huknął Krzynówek; Aldo Simoncini popisał się jednak ofiarną interwencją.

W 36. minucie bramkarz San Marino był już bezradny. Najpierw dobrze podał Krzynówek, potem strzelał Łukasz Piszczek, a do siatki - po odbiciu piłki przez Simonciniego - trafił z kilku metrów niezawodny Smolarek. Ebi był bohaterem poprzednich eliminacji. Czy zostanie także tych?

Zdobyty gol uspokoił skołatane nerwy kibiców, odetchnął też chyba Beenhakker. - Wiedzieliśmy, że San Marino będzie się bronić i widać, że trudno dostać się w ich pole karne. Prowadzimy i mamy nadzieję, że tak też będzie w drugiej połowie - mówił w przerwie bohater pierwszej połowy - Fabiański.

I rzeczywiście, w drugiej połowie gospodarze ograniczyli się już głównie do obrony. Nasi kontrolowali grę i starali się zdobyć drugiego, aby rozwiać ostatnie złudzenia miejscowych. Bliski powodzenia był Piszczek, lecz jego strzał w ładnym stylu obronił Simoncini. W końcu Leo postanowił dać szansę Robertowi Lewandowskiemu. Napastnik Lecha to specjalista od goli w debiutach. Trafił w pierwszym meczu Pucharu UEFA, zdobył gola w swoim pierwszym występie w ekstraklasie.

Nie inaczej było i debiucie w biało-czerwonych barwach. Do umieszczenia piłki w siatce Lewandowski potrzebował czterech minut. Po ładnym podaniu Wojtkowiaka Smolarek trafił w słupek, a Lewandowski udowodnił, że jest prawdziwym snajperem. Znalazł się we właściwym czasie i we właściwym miejscu.

Po tym golu losy meczu zostały definitywnie przesądzone. Polacy zrobili swoje - wywalczyli trzy punkty i uspokoili nieco atmosferę wokół reprezentacji. Prawdziwa próba wybrańców Leo Beenhakkera czeka jednak w październikowych spotkaniach z Czechami i Słowacją.

Grzegorz Wojtowicz, San Marino

SAN MARINO - POLSKA 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Ebi Smolarek 37. (dobitka strzału Łukasza Piszczka), 0:2 R. Lewandowski 67. (dobitka strzału Smolarka)

SAN MARINO: A. Simoncini (72. Valentini) - Valentini, Albani, Vitaioli, D. Simoncini, Michele Marani - Bugli, Bollini (46. Vannucci), Berretti - Manuel Marani (46. Bonini), Selva.

POLSKA: Fabiański - Wojtkowiak, Jop, Żewłakow, Kowalczyk (29. Krzynówek) - Błaszczykowski, M. Lewandowski, Roger, Smolarek - Piszczek (87. Murawski), Saganowski (59 R. Lewandowski).

Sędziował: Zografos (Grecja). Żółte kartki: Bollini, D. Simoncini, Michele Marani (San Marino). Widzów 2374.

***

Zobacz wyniki i tabelę "polskiej" grupy!!

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | krzynówek | biało | Łukasz Fabiański | wygrana | EBI | Łukasz | Smolarek | Stylu | San Marino | styl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje