Urusi - zespół z wielkim potencjałem, ale bardzo chimeryczny na wyjazdach

Urugwaj to rywal o większym potencjale piłkarskim niż Anglicy, bardzo chimeryczny jednak ostatnio w meczach wyjazdowych. Luis Suarez i Edinson Cavani, którzy zdobyli w rozgrywkach ligowych tego sezonu po 8 goli, są liderami strzelców Premier League i Serie A.

Polska czy Urugwaj? Typuj!

Reklama

Niedzielny gol Suareza miał zdecydowanie większy wydźwięk w mediach. Dzięki główce Urugwajczyka człapiący nad strefą spadkową Liverpool zremisował z Chelsea na Stamford Bridge 1-1. Bramka Cavaniego w spotkaniu z Genoą też miała ogromne znaczenie. Strzał "El Matadora" dawał Napoli wyrównanie na 2-2, które w ostatniej chwili udało się potem zamienić na zwycięstwo.

Można dyskutować, która z urugwajskich gwiazd daje więcej swojemu klubowi. Obaj piłkarze zdobyli w tym sezonie po 8 bramek zajmując miejsca na szczycie klasyfikacji strzelców. Cavaniemu strzela się chyba łatwiej, ponieważ gra w drużynie wciąż mającej prawo marzyć o tytule mistrza Włoch (5 pkt straty do Juventusu).

Suarez i Cavani są też nadziejami kibiców Urugwaju na kontynuację sukcesów w erze "po Forlanie". Diego Forlan - najskuteczniejszy gracz w historii kadry "Urusów" (33 gole) - wciąż jest powoływany do reprezentacji, ale do Polski nie przyjechał, bo selekcjoner Oscar Tabarez oszczędza siły gwiazdy dobijającej do 34. urodzin. MVP mundialu w RPA został symbolicznie zastąpiony przez Suareza już na Copa America w Argentynie, napastnik Liverpoolu odebrał tam nagrodę dla najlepszego gracza turnieju. Kibice "Urusów" ostatecznie uwierzyli wtedy, że wracają złote lata dla zespołu dwukrotnych mistrzów świata (1930, 1950).

W eliminacjach brazylijskiego mundialu Urugwajczycy spisują się jednak słabo. Zaczęli od zwycięstwa nad Boliwią, w którym bramki zdobyli Suarez i Cavani, potem gol Forlana dał im remis w Paragwaju. Niemal równo przed rokiem rozbili Chile dzięki czterem trafieniom Suareza, z Wenezuelą i Peru zdobyli potem kolejne 4 pkt. Dwa ostatnie wyjazdy do Chile i Argentyny zakończyli jednak bezdyskusyjnymi porażkami z bilansem bramkowym 0-7! Daje to "Urusom" dopiero piąte miejsce w tabeli, skazujące na baraże z najlepszym zespołem strefy Oceanii.

Piłkarzy Urugwaju w Brazylii zabraknąć jednak nie może. To dla nich miejsce magiczne, gdzie odbył się z ich udziałem jeden z najbardziej legendarnych meczów w historii piłki. 62 lata minęły odkąd drużyna z maleńkiego kraju uciszyła w finale mistrzostw świata Maracanę, na której zebrało się 200 tys. fanów "Canarinhos". Jeden z bohaterów tamtego zwycięstwa, Alcides Ghiggia, wspominał potem, że serce mu się krajało, gdy wracając do domu widział stojące przy drodze zrozpaczone brazylijskie dzieci.

Liczący zaledwie 3 mln mieszkańców kraj ma futbolowy potencjał, by nie tylko wyjść z opresji w kwalifikacjach, ale bronić w Brazylii czwartego miejsca na świecie wywalczonego w RPA. Diego Godin (Atletico Madryt), Martin Caceres (Juventus), Alvaro Gonzales (Lazio), Walter Gargano (Inter Mediolan), Cristian Rodriguez (Atletico Madryt), Gaston Ramirez (Southampton) to także gracze wysoko cenieni w czołowych ligach europejskich.

Mecz z Polską w Gdańsku daje Urugwajczykom szansę na pierwsze w tym roku zwycięstwo na wyjeździe. Poza Urugwajem grali dotąd sześć razy, zaliczając trzy porażki w eliminacjach MŚ 2014 i trzy remisy w pojedynkach towarzyskich: z Rumunią, Rosją i Francją. Wyprawa do Gdańska jest dla "Urusów" bardzo egzotyczna, ale i ciekawa. tamtejsza prasa przypomina, że mają się za co rewanżować, bo ich drużyna nigdy z Polakami nie wygrała - w dwóch meczach tych drużyn rozegranych w Montevideo był remis 2-2 i porażka gospodarzy 0-1.

Symbolem polskiej kadry jest dla Urugwajczyków Robert Lewandowski. "La Ovacion" wspomina o Arkadiuszu Miliku, zmieniając mu imię na Dariusz, ale podkreśla, że choć 18-latek jest wybitnie uzdolniony, wiele brakuje mu do pozycji i klasy napastnika Borussii Dortmund. Tekst o Lewandowskim nosi tytuł: "Wszyscy go chcą" i pojawiają się w nim informacje o staraniach Bayernu o Polaka, a także o zainteresowaniu Manchesteru City, który musiałby wydać 25 mln euro. Urugwajczycy zauważają też możliwy debiut Łukasza Teodorczyka, o którego, według ich informacji, zabiega Sevilla.

To tylko mecz towarzyski, więc atmosfera wokół niego w mediach jest raczej letnia. Gdyby jednak popatrzeć na potencjał Urugwaju, można postawić tezę, że to najtrudniejszy rywal, z jakim reprezentacja Polski mierzyła się w tym roku. Mimo iż w najnowszym notowaniu rankingu FIFA Urugwajczycy spadli o cztery pozycje, aż na 11. miejsce i są niżej od Portugalczyków (4. miejsce) i Anglików (6.), z którymi Polacy remisowali na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Zespół Tabareza to wciąż jednak oficjalnie czwarta drużyna mistrzostw świata i nr 1 w Ameryce Płd. Gra futbol zdyscyplinowany, ale finezyjny, uwielbiając przy tym walkę na boisku. Suarez, Cavani, Godin czy Gargano mają mnóstwo pracy w klubach (gwiazdora Napoli czeka trzy dni później pojedynek z Milanem). Czy potraktują wypad do Gdańska serio, czy raczej jako niewiele znaczący, egzotyczny epizod? A może jednak mają zamiar coś zrobić z faktem, że lista mistrzów świata, którzy nigdy nie wygrali z Polakami, zaczyna się i kończy właśnie na nich?

Dariusz Wołowski

Dyskutuj z autorem na jego blogu

INTERIA.PL zaprasza na relację NA ŻYWO z meczu Polska - Urugwaj. Początek w środę o 20.45

Tym razem też nie przegramy z Urugwajem? Dyskutuj!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje