Smuda: Włożę garnitur i nie oszukam Rumunów

- Czuję się dokładnie tak samo jak bym w sobotę grał mecz ligowy np. z Koroną Kielce, naprawdę! Przecież to jest taka sama gra, jak rywalizacja w naszej lidze, "jedenastka na jedenastkę". Ludzie tu przecież nie ma nic innego... - mówi w rozmowie z INTERIA.PL Franciszek Smuda, trener reprezentacji Polski.

INTERIA: PL: Jak Pan ocenia atmosferę panującą w reprezentacji podczas zgrupowania?

Reklama

Franciszek Smuda, trener reprezentacji Polski: - Atmosfera jest bardzo dobra, powiedziałbym nawet, że jest super. Powoli rozpoczynamy pracę, by dobrze wypaść na mistrzostwach Europy. Wszyscy bowiem zgodnie chcemy, by ten turniej był dla nas udany.

A co Pan może powiedzieć po kilku dniach o swoich zawodnikach?

- Wszyscy jak tutaj widzimy; jest w chłopakach niesamowita chęć do treningów, żadem z nich na nic nie narzeka. Nie ma absolutnie marudzenia - "A nie chce mi się". Każdy z nich przede wszystkim chce, a to na początku jest bardzo, bardzo ważne.

- Dla mnie taka postawa chłopaków to bardzo duża satysfakcja i przyjemność. Szczerze mówiąc nawet się tego po nich nie spodziewałem, nie przypuszczałem, że tak może być. Myślałem, że w reprezentacji jest to nieco inaczej, bo widzieliśmy, to w wielu meczach, jak było. Muszę jednak zmienić swoje dotychczasowe zdanie... Wszystko jest naprawdę perfekt!

Trenerze mecz to jednak co innego niż zgrupowanie, czy nawet trening?

- Tak, oczywiście! Pamiętajmy jednak, by przygotować się do meczu, to na treningu też trzeba zawsze dać z siebie wszystko. Ja jestem głęboko przekonamy, że chłopacy na meczu dadzą z siebie wszystko, będą innym, lepszym zespołem.

A co z "jedenastką" na najbliższe mecze?

- Jest mam ją w głowie! U mnie zresztą nie ma pierwszej i drugiej "jedenastki", u mnie są obie pierwsze! Każdy z tych zawodników, który jest tutaj, to dostanie swoją szansę. Oni dobrze o tym wiedzą, akceptują to. U mnie są pewne zasady i tych zasad od początku do końca będę się trzymać! Nikt nie jest u Smudy w reprezentacji tylko statystą!

- My w tej chwili dopiero budujemy zespół, a więc nie może być tak, że ja zapraszam piłkarza do reprezentacji, a nie daję mu potem szansy kopnięcia piłki. Tak nie może być! Każdy będzie grał!

A ile czasu Pana zdaniem potrzebuje każdy piłkarzy, by Panu się w miarę zaprezentować, by miał Pan materiał do analizy?

- Oczywiście, że na początek 90 minut!

Jak się Pan czuje przed debiutem w roli selekcjonera reprezentacji Polski?

- Ja się czuję bardzo dobrze, dziękuję. Czuję się dokładnie tak samo jak bym w sobotę grał mecz ligowy np. z Koroną Kielce, naprawdę! Przecież to jest taka sama gra, jak rywalizacja w naszej lidze, "jedenastka na jedenastkę". Ludzie tu przecież nie ma nic innego....

Trenerze wszyscy zawodnicy mają do kadry Franciszka Smudy drzwi otwarte?

- Tak, oczywiście, absolutnie! Ja przed żadnym piłkarze drzwi nie zamykam! Jestem otwarty, dosłownie, do wszystkich. Tylko ja muszę się przekonać, że dany zawodnik będzie dla nas naprawdę wzmocnieniem, a szczególnie w przyszłości, że on w miarę upływu czasu będzie jeszcze lepszym zawodnikiem.

Jako selekcjoner "Orłów" zadebiutuje Pan w garniturze czy jednak w dresie?

- A jak chcecie? Obiecuje, że będzie jak chcecie (śmiech). Nie, tak już na poważnie.... Reprezentacja Polski, to już powaga, a więc będzie jednak garnitur! Dodam jeszcze, że do tego garnituru płaszcz też założę, bo podobno bardzo zimno ma być, a ja nie chcę się przeziębić.

Trenerze stałe fragmenty gry to była bolączka "Biało - czerwonych", udało się coś w tym kontekście choć trochę zmienić?

- Kilka dni na zmianę tego nie wystarczy. Jestem jednak pozytywnie nastawiony, jak my będziemy przez czas do mistrzostw to szlifować, to powinno być dobrze. Na pewno to wypracujemy! Przez cztery treningi nie wiele da się z tym zrobić.... OK, może coś wyjść podczas meczu, może nie. W Lechu przez trzy lata "wałkowaliśmy", "klepaliśmy" ten temat i też wszystko super nie zawsze wychodziło... Trzeba pamiętać, że w stałych fragmentach gry jest jeszcze przeciwnik, który w wykonaniu tego elementu przeszkadza.

Będzie Pan przestawiał zawodnikom pozycje na boisku pod kątem reprezentacji?

- Nie myślałem jeszcze nad tym, ale raczej nie.... Jeśli zawodnik dobrze gra w klubie na danej pozycji, to lepiej to kontynuować też na kadrze. Tak, by gra zawodnika była z korzyścią dla kadry. Nie można bez potrzeby zawracać piłkarzowi w głowie, a w szczególności w reprezentacji.

Kapitan reprezentacji już jest?

- Nie, jeszcze nie ma...

Wybór kapitana należeć będzie do Pana, czy samych zawodników?

- Raczej ja wybiorę, zobaczymy, jak się to wszystko ułoży.

Dziękujemy za rozmowę.

- Dziękuję Wam bardzo! Pozdrawiam wszystkich czytelników INTERIA.PL

W Grodzisku Wielkopolski rozmawiał: Łukasz Klin

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Kielce | rywalizacja | mecz | Franciszek Smuda | garnitur

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama