Smuda reaguje na zarzuty o bojkotowanie mediów

Zwykłym nieporozumieniem Franciszek Smuda nazwał sytuację, do jakiej doszło po pierwszym poniedziałkowym treningu, kiedy piłkarze nie przyszli porozmawiać z czekającymi dziennikarzami. - Nikogo nie bojkotujemy - podkreślił selekcjoner reprezentacji Polski.

Reklama

Po pierwszym treningu, który rozpoczął się w samo południe, żaden z jedenastu piłkarzy nie rozmawiał z przedstawicielami mediów. Prosto z murawy kadrowicze udali się do szatni. W zaimprowizowanej "mixed-zonie", czyli miejscu, w którym sportowcy zazwyczaj udzielają wywiadów, było pusto. Rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska próbując "ratować" sytuację, poprosiła dziennikarzy o przejście do budynku klubowego Legii. Po parominutowym oczekiwaniu okazało się jednak, że autokar z kadrowiczami odjechał do jednego ze stołecznych hoteli.

Kilka godzin później Olejkowska za pośrednictwem poczty elektronicznej rozesłała do redakcji przeprosiny i zapewniła, że po drugich zajęciach, zaplanowanych na godz. 17, selekcjoner oraz piłkarze będą do dyspozycji. Tak rzeczywiście było, ale tym razem na treningu pojawiło się tylko kilku dziennikarzy, którzy wysłuchali wyjaśnień Smudy.

- Ja bym nie robił tragedii z tego co się rano stało. Takie nieporozumienia się zdarzają i trzeba je zaakceptować, a nie robić wielką tragedię, że ktoś się pomylił i źle poinformował. Ja chętnie współpracuję z mediami, robię co mogę - zapewnił trener.

Być może w uniknięciu podobnych nieporozumień pomoże powołanie dyrektora reprezentacji, do którego obowiązków będą należały m.in. kontakty z mediami. Na przyjęcie tej posady zgodził się były piłkarz Tomasz Rząsa, choć stosownej umowy jeszcze nie podpisał.

W popołudniowym treningu udziału nie wziął Robert Lewandowski, a Rafał Murawski ćwiczył indywidualnie. Obaj są poobijani po ostatnich ligowych meczach, ale na spotkanie z Meksykiem powinni być już w pełni sił.

- To będzie bardzo trudny mecz. Meksyk to niezwykle silna drużyna, nie tak dawno zdobyli Złoty Puchar CONCACAF. Nas dodatkowo nie opuszcza pech. Od dawna wiedziałem, że moim głównym problemem będzie zestawienie linii obrony, a jak na złość w tej formacji pojawiło się najwięcej kontuzji - podkreślił Smuda.

Z Meksykiem "Biało-czerwoni" zmierzą się 2 września (godz. 20.30) w Warszawie. Cztery dni później czeka ich jeszcze trudniejszy sprawdzian - w Gdańsku zagrają z Niemcami.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama