Polska - Rumunia. Kłopoty piłkarzy, trudne zadanie przed Nawałką

Kartki, kontuzje, brak regularnych występów w klubach... Obraz reprezentacji Polski na niespełna trzy tygodnie przed kluczowym meczem z Rumunią w eliminacjach MŚ daleki jest od ideału. Tymczasem ewentualne zwycięstwo sprawi, że "Biało-czerwoni" więcej niż jedną nogą będą już na mundialu w Rosji.

Adam Nawałka powołał już piłkarzy z lig zagranicznych, ale ma nad czym rozmyślać. Filar defensywy Kamil Glik przyjedzie na zgrupowanie tylko potrenować. Przeciwko Rumunom nie wystąpi, bo musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Prawy obrońca Łukasz Piszczek narzeka na uraz mięśnia przywodziciela i nie zagrał w ostatnim meczu Borussii Dortmund.

Reklama

Zmarnowany sezon w Paris Saint-Germain ma za sobą Grzegorz Krychowiak. Jeszcze do niedawna król środka pola reprezentacji Polski wystąpił w minionym sezonie zaledwie w 11 meczach ligi francuskiej, w tym w pięciu w pełnym wymiarze. Od 4 marca nie pojawił się na murawie w Ligue 1, a w Lidze Mistrzów wystąpił tylko jeszcze przez minutę przy okazji klęski PSG 1-6 na Camp Nou z Barceloną.

Mimo nieudanego sezonu portal transfermarkt.de wciąż wycenia Krychowiaka na 28 mln euro. To wystarczająca rekomendacja, by przeciwko Rumunom wybiec w podstawowym składzie? Przed Nawałką i jego ludźmi ogrom pracy, by odbudować gwiazdę kadry mentalnie, choć braku regularnej gry na wysokim poziomie nic mu nie zrekompensuje.

Kamil Grosicki zaliczył udaną wiosnę w Premier League, do której trafił w styczniu. Na koniec spotkała go jednak przykra niespodzianka w postaci degradacji jego zespołu, Hull City. "Grosik" pewnie nie zgodzi się na występy na zapleczu i będzie szukał nowego klubu.

Boczny pomocnik reprezentacji Polski od dłuższego czasu jest pewnym punktem kadry Nawałki. Pytanie, czy przed meczem z Rumunią znów nie będą mu zaprzątać głowy myśli o transferze, tak jak miało to miejsce we wrześniu, gdy musiał wyjechać ze zgrupowania Orłów, a z transferu i tak nic wtedy nie wyszło.

Nigdy do gry w kadrze nie trzeba było mobilizować jej byłego kapitana Jakuba Błaszczykowskiego. W mijającym sezonie jednak Kuba grał w kratkę. Teraz dodatkowo zmaga się z urazem pachwiny, a jego drużynę, VfL Wolfsburg, niepodziewanie czekają jeszcze baraże o utrzymanie w Bundeslidze przeciwko Eintrachtowi Brunszwik.

"Szału" nie ma też wśród napastników, nie licząc oczywiście Roberta Lewandowskiego. Arkadiusz Milik po powrocie po kontuzji nie przebił się do podstawowego składu Napoli i w końcówce sezonu grywał "ogony". Łukasz Teodorczyk co prawda został królem strzelców ligi belgijskiej, ale w dziesięciu meczach rundy finałowej zdobył tylko dwie bramki, a na finiszu sezonu zaszokował Belgów, pokazując środkowy palec dziennikarzom i kibicom rywali.

W ostatni weekend zakończyły rozgrywki najsilniejsze ligi Europy, nie licząc włoskiej Serie A. Glik sięgnął z Monaco po mistrzostwo Francji, "Lewy" i spółka zostali mistrzami Niemiec, Teodorczyk świętował tytuł w Belgii. Przed Nawałką kolejne wyzwanie - zmobilizować piłkarzy do gry na najwyższym poziomie i utrzymać formę na trzy tygodnie po zakończeniu rozgrywek ligowych.

"Biało-czerwoni" przewodzą w eliminacyjnej grupie E i mają aż sześć punktów przewagi nad Czarnogórą i Danią. Ewentualne zwycięstwo nad Rumunią sprawi, że Orły przystąpią do jesiennych rozgrywek w sytuacji więcej niż komfortowej.

Po pokonaniu Rumunów 3-0 w listopadowym starciu z Bukareszcie, ekipa Nawałki jest zdecydowanym faworytem, zaplanowanego na 10 czerwca, rewanżu. Jak widać, nie brakuje jednak problemów, z którymi selekcjoner i jego asystenci muszą się zmierzyć. Pozostaje wierzyć w moc Nawałki, która rzadko kiedy go zawodziła.

Wszystkie bilety na mecz na PGE Narodowym dawno się rozeszły. 57 tysięcy widzów przyjdzie świętować kolejny triumf Orłów, nawet jeśli na razie jest wiele kłopotów do pokonania.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Waldemar Stelmach


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje