​Polska - Czechy. Adam Nawałka: Test dla dublerów

"Nie wystawmy Lewandowskiego i Krychowiaka i zobaczymy, co się wydarzy" - takimi słowami mógł zwrócić się Adam Nawałka do swoich współpracowników. We wtorkowym spotkaniu z Czechami we Wrocławiu kadra wystąpi bez kilku kluczowych zawodników.

Polska - Czechy. Najlepsza relacja NA ŻYWO tylko w Interii - kliknij tutaj!

Reklama

Polska - Czechy. Mobilna relacja NA ŻYWO z meczu - kliknij tutaj!

O tym, jak wiele znaczy Robert Lewandowski dla drużyny narodowej wiedzą wszyscy. Wystarczy tylko spojrzeć na liczby. W ostatnich sześciu spotkaniach "Biało-czerwonych" Lewy trafiał za każdym razem. Przez pięć miesięcy nazbierał aż jedenaście trafień dla Polaków. Nie ma się co dziwić żalom kibiców. Część z nich domagała się zwrotu pieniędzy w związku z nieobecnością gwiazd Nawałki. Oprócz "Lewego" i Krychowiaka, we wtorek nie zagrają także Łukasz Fabiański i kontuzjowany Jakub Błaszczykowski. 

- Od razu podam powód ich nieobecności. W przypadku pierwszej trójki staram się minimalizować ryzyko kontuzji. Ostatnio rozgrywają bardzo dużo spotkań. Każdy krótki wypoczynek i regeneracja wpłynie na nich korzystnie. Każdy ma pewne granice fizjologiczne. Ich brak wykorzystamy po to, aby sprawdzić następców. Na pewno postarają się godnie ich zastąpić. "Lewy" i Krychowiak to zawodnicy klasy światowej. Nie mamy równorzędnych dublerów, ale ci co wyjdą, będą się bardzo starać, aby potwierdzić słuszność moich wyborów i sprawdzić się w ważnym meczu - tłumaczył Nawałka.

Oprócz zmian personalnych selekcjoner zadeklarował też roszady w ustawieniu kadry. Szczegółów jednak nie chciał zdradzać. - Czasem los płata psikusa i podstawowy piłkarz wypada z gry w ważnym spotkaniu. Oczywiście, nie chcielibyśmy, żeby tak się stało w przypadku Roberta, ale w futbolu wszystko jest możliwe. Dlatego mecz z Czechami będzie także dla nas kapitalnym materiałem do analiz - dodał szkoleniowiec.

Wobec nieobecności "Lewego" ciężar strzelania goli będzie musiał wziąć na siebie Arkadiusz Milik. - Nie czuję dodatkowej presji, od każdego trzeba wymagać tyle samo. Wszyscy jesteśmy drużyną narodową, razem ciągniemy wózek w tą samą stronę. Liczę na to, że osiągniemy jutro dobry rezultat - dyplomatycznie skomentował sprawę napastnik Ajaksu Amsterdam.

Jutrzejszym rywalem "Biało-czerwonych" będą Czesi, którzy wygrali swoją grupę eliminacyjną, wyprzedzając na finiszu zmagań... Islandię. Naszych południowych sąsiadów nie mógł się nachwalić Nawałka. 

- Zrobili duży postęp pod względem organizacji gry. Świetnie wystartowali w eliminacjach,  wygrywając z Holandią. Każdy kolejny mecz wyglądał coraz lepiej. Widać rezerwy w tym zespole. Jestem bardzo zadowolony, że możemy grać z takimi drużynami jak Islandia i Czechy - podsumował selekcjoner.


Spotkanie we Wrocławiu odbędzie się cztery dni po tragicznych zamachach terrorystycznych w Paryżu. - Jesteśmy wstrząśnięci wydarzeniami we Francji. Wszyscy solidaryzujemy się z ofiarami i ich rodzinami.  Jutro zagramy z opaskami, do tego minuta ciszy. Co do obaw o nasze bezpieczeństwo podczas Euro, musimy być gotowi na wszystko. Czekamy na wytyczne UEFA i będziemy ściśle się stosować - powiedział Nawałka.

 - Takie wydarzenia zostają w głowie na długo. Możemy tylko ubolewać nad tym co się stało. Mam nadzieję, że służby porządkowe staną na wysokości zadania i nie dojdzie do kolejnej tragedii - uzupełnił słowa selekcjonera Milik.

Autor: Krzysztof Oliwa

Polska - Czechy. Najlepsza relacja NA ŻYWO tylko w Interii - kliknij tutaj!

Polska - Czechy. Mobilna relacja NA ŻYWO z meczu - kliknij tutaj!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje