Polska - Czarnogóra. Gilewicz: Wszystko w nogach naszych piłkarzy

- Nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż zwycięstwo i wywalczenie w niedzielny wieczór awansu - mówi przed meczem Polska - Czarnogóra były reprezentant Polski Radosław Gilewicz.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Czarnogóra

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Polscy piłkarze przed ostatnim meczem grupowym w eliminacjach mistrzostw świata z Czarnogórą (godzina 18) są w dobrej sytuacji, bo awans zależy od nich, nie muszą liczyć na inne wyniki i dołączą do grona finalistów - uważa były reprezentant Radosław Gilewicz.

- Nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż zwycięstwo i wywalczenie w niedzielny wieczór awansu. Gramy przecież u siebie, z rywalem, który ma swoje problemy kadrowe, nie musimy się na nikogo oglądać. Wszystko jest teraz w rękach, a precyzyjniej mówiąc - nogach - naszych piłkarzy - powiedział były zawodnik klubów austriackich, niemieckich i szwajcarskiego Sankt Gallen.

Podkreślił, że problemy kadry Czarnogóry nie powinny zmylić, uśpić podopiecznych trenera Adama Nawałki. Przyznał też, że nie spodziewał się tak łatwej wygranej w poprzednim eliminacyjnym meczu z Armenia na wyjeździe (6-1).

- Dobrze się nam to spotkanie ułożyło, szybko zdobyliśmy gola, ale też ani na moment nie oddaliśmy kontroli na boisku. I nawet kiedy gospodarze zdobyli gola, nie było zagrożenia, że sytuacja wymknie się nam z rąk - stwierdził były napastnik chorzowskiego Ruchu.

Podkreślił, że cieszy go w tym meczu Rafała Wolskiego. - Liczę na niego. Może być podczas MŚ fajną opcją w ofensywie - dodał.

Jego zdaniem w kadrze - niezależnie od wyników - potrzebna jest konkurencja. - Trzon drużyny na finały oczywiście jest, ale "świeża krew" zawsze podnosi wartość każdego zespołu. Bo wtedy nikt nie może być pewny miejsca w składzie - wyjaśnił.

Komplementował grę i dokonania Roberta Lewandowskiego. - On w każdym zespole, w jakim grał, zawsze strzelał gole. Oczywiście jest to zapewne w jakimś stopniu efekt wrodzonego talentu, ale to miejsce, do którego dotarł teraz, wynika z wielkiej pracy. Jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Trudno się do tej grupy dostać, jeszcze trudniej - utrzymać. Jemu się to udaje. Patrząc na grę Roberta zastanawiam się, gdzie są jeszcze granice do przekroczenia. A przecież wchodzi w najlepszy wiek, przed nim trofea klubowe i reprezentacyjne - zakończył Gilewicz.

El. MŚ: sprawdź sytuację w "polskiej" grupie!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje