Polacy zagrali głową i z głową!

Polska pokonała Azerbejdżan 5:0 w sobotnim spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy, które odbyło się w Warszawie. Dzięki zwycięstwu biało-czerwoni zostali liderem grupy A.

Leo Beenhakker bardzo ofensywnie ustawił swoich podopiecznych. W pierwszej jedenastce wyszło dwóch napastników Radosław Matusiak i Maciej Żurawski, a wspomagał ich tercet pomocników: Wojciech Łobodziński, Łukasz Garguła i Jacek Krzynówek.

Reklama

Pierwsze dwa gole dla Polaków zdobyli jednak obrońcy. W drugiej minucie Jacek Bąk, który w sobotę obchodził 34. urodziny, wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Garguły i uderzeniem głową posłał piłkę do siatki. Azerowie jeszcze nie zdążyli otrząsnąć się po tym wstrząsie, gdy stracili kolejną bramkę. W piątej minucie wspaniale zachował się Maciej Żurawski, który rozgrywał 60. mecz w biało-czerwonych barwach (tym samym znalazł się w Klubie Wybitnego Reprezentanta). Kapitan Polaków przy linii końcowej opanował trudną piłkę i dokładnie dośrodkował na głową Dariusza Dudki, któremu nie pozostało nic innego, jak podwyższyć prowadzenie.

Tak piorunujący początek musiał wywrzeć wrażenie na rywalach biało-czerwonych. A Polacy nie zamierzali na tym poprzestać. Dalej atakowali, ale nie robili tego zapominając o zabezpieczeniu tyłów. Azerbejdżan nie jest drużyną z czołówki rankingu Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), ale jak udowodnił mecz w Ałmaty, gdzie Kazachstan pokonał Serbię 2:1, nie można lekceważyć nikogo.

Podopieczni Beenhakkera kierowani przez Gargułę na pewno tego nie zrobili. W 33. minucie rozgrywający lidera Orange Ekstraklasy popisał się znakomitym podaniem, które wykorzystał Łobodziński. Skrzydłowy Polaków wyszedł zza linii obrony i uderzeniem głową przelobował Dżachangira Gasanzade.

Po zmianie stron biało-czerwoni dodali dwa gole. Najpierw Krzynówek "na raty" umieścił piłkę w siatce, a w 83. minucie Przemysław Kaźmierczak strzałem głową posłał piłkę do azerskiej siatki. Asystę przy tej bramce zanotował oczywiście Garguła.

W sobotę drużyna Beenhakkera udowodniła, że jest świetnie rozumiejącym się kolektywem, który potrafi ze sobą współpracować, nawet gdy kilka ogniw nie może grać. Na Łazienkowskiej zabrakło przecież pauzującego za kartki Jakuba Błaszczykowskiego, kontuzjowanych: Pawła Golańskiego, Grzegorza Bronowickiego, Euzebiusza Smolarka i Arkadiusza Radomskiego oraz chorego Grzegorza Rasiaka.

Trzymajmy kciuki, żeby równie dobrze biało-czerwoni wypadli w środę, gdy w Kielcach będą podejmować Armenię.

Andrzej Łukaszewicz, Warszawa

Zobacz TABELĘ grupy A

Polska - Azerbejdżan 5:0 (3:0)

Bramki: Jacek Bąk (2.), Dariusz Dudka (5.), Wojciech Łobodziński (33.), Jacek Krzynówek (58.), Przemysław Kaźmierczak (83.).

Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Dariusz Dudka, Michał Żewłakow - Wojciech Łobodziński, Mariusz Lewandowski, Łukasz Garguła, Jacek Krzynówek (78. Ireneusz Jeleń) - Maciej Żurawski, Radosław Matusiak (68. Przemysław Kaźmierczak).

Azerbejdżan: Dżachangir Gasanzade - Samir Abbasow, Ernani Pereira, Elmar Bachszijew, Aleksander Czertoganow - Asłan Karimow (67. Wagif Dżawadow), Ilgar Gurbanow, Branmir Subaszic, Emin Imamalijew (65. Murad Agakiszijew) - Kanan Kerimow, Leandro Gomes (62. Andre Luis Ładaga).

Sędziował Kristinn Jakobsson (Islandia). Żółte kartki: Asłan Karimow, Ilgar Gurbanow, Wagif Dżawadow. Widzów: 12 tys.

Dowiedz się więcej na temat: Azerbejdżan | przemysław | Żurawski | biało-czerwoni | krzynówek | biało

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje