Paweł Janas: Nie popadamy w euforię

- Patrząc na warunki w jakich graliśmy, to jestem zadowolony z wyniku i ze stylu gry - powiedział po wygranym przez reprezentację Polski meczu z Ekwadorem (3:0) Paweł Janas.

- Skoro wygrywamy z trzecią drużyną grupy południowo-amerykańskiej, to znów będzie euforia, jacy to jesteśmy dobrzy.

Reklama

- Piłka jest taka, że dzisiaj wygrywamy, a jutro moglibyśmy po ciężkim boju przegrać. Nie popadamy w euforię, trzeba na to wszystko spokojnie patrzeć. Cieszy mnie to, że mogliśmy zagrać ten mecz, bo na wiosnę już nie będzie czasu na wiele sprawdzianów.

- Czy ten mecz mógł zostać przerwany z powody tej ulewy, która przeszła nad stadionem?

- Jak już przyjechaliśmy to byłoby szkoda, żebyśmy nie grali, tym bardziej, że na środowy mecz z Estonią mamy zupełnie inny zespół. Ci chłopcy co dzisiaj grali zaraz wracają do klubów, mają tydzień czasu żeby odpocząć i potrenować z klubami.

- Jak pan oceni nasz eksperymentalny atak Smolarek - Frankowski?

- Myślę, że akurat na tym terenie to było dla nich dobrze, bo są lżejsi, ale to nie jest eksperyment. Przecież "Smolar" w klubie gra w ataku. Pod nieobecność Żurawskiego, dziś akurat wyszła ta dwójka napastników.

- Czy Mila zagrał tylko, aby zaliczyć występ w kadrze?

- Mówiliśmy, że dostanie szansę na 10 minut. Uzgodniliśmy to z lekarzem, że może zagrać, bo miał ostatnio anginę. W zasadzie na środę go szykujemy.

- Frankowski dziś nie strzelił bramki, coś mu się nie szczęści ostatnio.

- Wszyscy piszecie, że on najwięcej bramek w reprezentacji strzelił, no akurat miał dzisiaj niefart. "Franek" nie strzelił, ale strzelili inni i to mnie cieszy. Mnie jest obojętne kto strzela, ważne aby drużyna wygrywała.

- Nie miał pan pretensji do Krzynówka, bo z tym rzutem karnym chyba przesadził?- Jacek już tyle tych karnych strzelał, że powinien to wykorzystać.

- Czy chciałby pan, aby los przydzielił nam w grupie Ekwador?

- To nie ode mnie zależy, ani od pana. Nie wiem czy chciałbym z nimi grać w grupie, bo może na innym boisku byłaby to inna piłka, inny mecz. Ja zawsze czekam na to co los przyniesie.

- Czy zobaczymy jeszcze kiedyś tak zestawiony atak, Smolarek- Frankowski? Czy też jak wyzdrowieje Żurawski to on wróci do składu?

- Jeżeli Żurawski się wyleczy, to jemu też możemy znaleźć inne miejsce w zespole, ale myślę, że trzeba się cieszyć, że mamy tyle wariantów na tę pozycję.

- Nie bał się pan o swoich podopiecznych po niektórych ostrych starciach?

- Troszkę było ostro, aż się bałem żeby ktoś nie nabawił się kontuzji. Szczęśliwie obyło się bez większych urazów.

- Tak pogoda sprawiła, że chyba nie udało się wam spełnić założeń szkoleniowych?

- Ten mecz może szkoleniowych założeń nie spełnił, ale spełnił inne, bo zespół przy takiej pogodzie grał z pełnym zaangażowaniem, walczył do ostatniej minuty, bo przecież strzeliliśmy bramkę w 90. minucie. Mecz nie spełnił tego co myśmy sobie zakładali, ale kto wiedział, że grając w Barcelonie, gdzie jechaliśmy po pogodę i po styl południowo-amerykański, będziemy musieli grać styl brytyjski.

Andrzej Łukaszewicz, Barcelona

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z meczu Polska - Ekwador

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ kibiców z meczu Polska - Ekwador

Dowiedz się więcej na temat: frankowski | Ekwador | mecz | Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje