Obraniak grzeje ławkę w klubie. To szantaż!

Ludovic Obraniak fantastycznie zadebiutował w reprezentacji Polski, a tymczasem w klubie wpadł w tarapaty i zaczyna grzać ławkę rezerwowych Lille. Wszystko przez szantaż - informuje "Dziennik".

W ostatnim, przegranym 0:3 spotkaniu z PSG zagrał lewie 25 minut. W eliminacjach Ligi Europejskiej z Genk ani minuty.

Reklama

"Wszystko zaczęło się od tego, że trenerem Lille nie został mający tę posadę w kieszeni Paul Le Guen, a pozostawiono na stanowisku Rudiego Garcię. Między nim a Ludovikiem sprawy od dawna nie miały się najlepiej. W minionym sezonie drużyna zajęła piąte miejsce, a Obraniak strzelił dziewięć goli i był jednym z najlepszych zawodników. Nie zarabiał jednak tyle co najlepsi i głośno to powiedział. Klub z początku nie zrobił nic w tej kwestii, aż w jednym z meczów sparingowych Ludovic strzelił dwa gole. Dostał podwyżkę i propozycję przedłużenia kontraktu. Podwyżkę przyjął, ale na przedłużenie się nie zgodził. Powiedział, że bez względu na reakcję klubu zaciśnie zęby i wytrzyma do końca kontraktu. Jego obecna sytuacja to może być następstwo tej decyzji" - analizuje Tadeusz Fogiel, francuski korespondent, który pilotował sprawę przyznania zawodnikowi polskiego paszportu.

Obraniak po podwyżce zarabia 70 tys. euro miesięcznie. Jednak jeśli za rok będzie chciał odejść do innego klubu, to Lille nic na nim nie zarobi. Wygląda więc na to, że odsuwając go od gry, działacze starają się zmusić go do podpisania nowej umowy. W takim przypadku ewentualny kontrahent musiałby zapłacić za transfer. Obraniak zapewnia jednak, że decyzji nie zmieni.

Ludovic urodził się 10 listopada 1984 roku w Longeville-les-Metz. Polakiem był jego dziadek - Zygmunt, który pochodził z wielkopolskich Pobiedzisk. Obraniak grę w piłkę zaczynał w FC Metz. W sezonie 2002/03 zadebiutował w barwach tego zespołu w drugiej lidze. Powoli przebijał się do podstawowego składu. Dwa lat później był jednak kluczowym zawodnikiem FC Metz; już na pierwszoligowych boiskach Obraniak zagrał w 30 meczach, zdobywając dwa gole.

W następnym sezonie Metz nie zdołał utrzymać się w Ligue 1. Gra w drugiej lidze to był dla młodego piłkarze krok wstecz. Na zapleczu francuskiej ekstraklasy spędził jednak tylko pół roku, gdyż w zimowym oknie transferowym 2007 został zakupiony przez Lille. Od razu wywalczył miejsce w podstawowym składzie tego zespołu. Szczególnie udany dla niego był ostatni sezon, w którym zdobył dziewięć bramek.

Czytaj także:

WOŁOWSKI: CO OBRANIAK MOŻE ZROBIĆ DLA POLSKI?

ZOBACZ JAK GRA I STRZELA OBRANIAK

Dowiedz się więcej na temat: gole | metz | Lille | szantaż | obraniak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje