Nowak za Engela, czyli trzęsienie ziemi w PZPN?

Piątek, 23 listopada 2012 (07:01)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Na razie wszyscy zasłaniają się tajemnicą, negocjacjami i dyskusjami. Jednak coraz bardziej realny jest plan, że nowym dyrektorem sportowym PZPN będzie Piotr Nowak, który zastąpiłby Jerzego Engela. Nowak wkrótce przyleci do Polski, aby 30 listopada wygłosić wykład na konferencji trenerskiej w Szklarskiej Porębie. 5 grudnia ma się spotkać ze Zbigniewem Bońkiem.

Zdjęcie

Piotr Nowak ma uzdrowić szkolenie w Polsce. /AFP
Piotr Nowak ma uzdrowić szkolenie w Polsce.
/AFP

Reklama

Wielkim orędownikiem Piotra Nowaka jest wiceprezes PZPN ds. szkolenia Roman Kosecki. "Proszę mi wierzyć, że mam plan, co zrobić ze szkoleniem" - zapewnia poseł PO, a obecnie jeden z szefów związku. 69-krotny reprezentant Polski dodaje jednak: "Nie chcę o tym rozmawiać do posiedzenia zarządu PZPN, które odbędzie się 12 grudnia".

W układance, którą szykuje Kosecki nie do przecenienia jest rola dyrektora sportowego, który odpowiadałby za jakość pracy z młodzieżówką i reprezentacjami juniorów, zająłby się problematyką Szkoły Trenerów PZPN, a także inspirowałby edukację szkoleniowców w skali całego kraju.

Grudniowa rewolucja


Czy 12 grudnia dojdzie do prawdziwego trzęsienia ziemi i Jerzy Engel odejdzie ze stanowiska dyrektora sportowego, a jego następcą zostanie Piotr Nowak? Nowak niedawno był w Polsce i miał gotowy projekt, który chciał przedstawić Bońkowi. Nowy prezes PZPN był jednak sceptyczny. Dopytywał się Nowaka, czy ten naprawdę nie chce trenować. 

48-letni szkoleniowiec jeszcze kilka miesięcy temu chciał zostać selekcjonerem reprezentacji Polski, ale obecnie myśli o innym wyzwaniu. Jego doświadczenie jest niebagatelne.

W latach 2004-2006 prowadził D.C. United, zdobywając z tym klubem mistrzostwo USA. W 2007 roku objął reprezentację olimpijską Stanów Zjednoczonych i wywalczył awans do turnieju piłkarskiego Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Jednocześnie - do maja 2009 roku - był asystentem selekcjonera pierwszej reprezentacji USA.

Kolejnym projektem, w który zaangażował się z wielką determinacją był klub Philadelphia Union, który od 2009 roku stworzył od podstaw. Na koniec pokłócił się jednak z prezesem klubu, Nickiem Sakieviczem, i w czerwcu 2012 roku został zwolniony (w atmosferze oskarżeń na różnych polach). Doszło do prawdziwej wojny medialnej, ponieważ Nowak miał kontrakt do 2015 roku (wedle którego ostatnio zarabiał 31 tysięcy dolarów miesięcznie) i teraz skarży klub o wypłatę odszkodowania.

Jak Klinsmann?

Engel zarabia w PZPN 20 tysięcy złotych, czyli niewiele ponad 6 tysięcy dolarów. Nowy sekretarz generalny PZPN, Maciej Sawicki, otrzymał 30 tysięcy złotych, czyli niespełna 10 tysięcy dolarów. Poza selekcjonerem reprezentacji Polski - i rzecz jasna prezesami, o ile do tego dojdzie - nikt nie będzie zarabiał w związku więcej od sekretarza generalnego. Czy za stawkę Engela Nowak byłby skłonny pracować? Jego otoczenie mówi, że tak. W takim razie determinacja powrotu do Polski musi być duża.

Zdjęcie

Jerzy Engel (1. z lewej, z dyrektorem technicznym Andym Roxburghiem i selekcjonerem Hiszpanii Vicentem del Bosque) odchodzi w cień. /AFP
Jerzy Engel (1. z lewej, z dyrektorem technicznym Andym Roxburghiem i selekcjonerem Hiszpanii Vicentem del Bosque) odchodzi w cień.
/AFP

Kiedyś niezwykle pozytywny impuls federacji niemieckiej dał Juergen Klinsmann, wracając do ojczyzny z USA. Co prawda na stanowisko selekcjonera, ale tak naprawdę Klinsmann zaszczepił zmiany na wszystkich polach, jeśli chodzi o szkolenie. Nowak miałby odegrać podobną rolę.

Innym kandydatem na stanowisko dyrektora sportowego jest Stefan Majewski, który prowadzi młodzieżówkę i uchodzi za zaufanego człowieka Bońka. Czy jednak Majewski nie byłby dużo bardziej zachowawczy, jeśli chodzi o zmiany w zakresie szkolenia? Nowak - człowiek z zewnątrz - nie oglądałby się na zaszłości... To pytania, na które muszą sobie odpowiedzieć członkowie zarządu PZPN. 

Wielki przegrany


W związku z nominacją Nowaka lub Majewskiego wielkim przegranym 2012 roku stałby się niespodziewanie Engel. Jeszcze latem konkurował na stanowisko selekcjonera "Biało-czerwonych". Po Franciszku Smudzie właśnie Engel znalazł się wśród trzech trenerów rekomendowanych na lipcowy zarząd PZPN - obok Waldemara Fornalika i Jacka Zielińskiego. Ten ostatni nie miał żadnych szans. Ostatecznie Engel przegrał głosowanie z Fornalikiem, którego forsował ówczesny wiceprezes PZPN ds. szkolenia, Antoni Piechniczek. 

Piechniczek przekonywał w ostatnim "Cafe Futbol" w Polsacie Sport: "Ze szkoleniem wcale nie jest źle". Andrzej Zamilski - jeden z najlepszych trenerów młodzieży w Polsce - ripostował: "Mam inne zdanie - jest naprawdę źle".

Niedawno Zamilski został bezceremonialnie zwolniony z PZPN - po ponad 20 latach pracy. Pod pismem podpisali się ówczesny prezes PZPN, Grzegorz Lato i wiceprezes, Janusz Matusiak. Zamilski mówi: "Najgorsze, że podpisali się pod nieprawdziwymi zarzutami". Tak samo było z innym czołowym trenerem młodzieży, Michałem Globiszem. PZPN za rządów Laty zwalniał trenerów, którzy potrafili z juniorami wygrywać mistrzostwo Europy, a zatrudnił Janusza Białka. Horrendum!

Zdjęcie

Roman Kosecki i Zbigniew Boniek naradzają się, jak naprawić polską piłkę. Z prawej minister Joanna Mucha. /Tomasz Jastrzębowski /Newspix.pl
Roman Kosecki i Zbigniew Boniek naradzają się, jak naprawić polską piłkę. Z prawej minister Joanna Mucha.
/Tomasz Jastrzębowski /Newspix.pl

Autor: Roman Kołtoń

Artykuł pochodzi z kategorii: Reprezentacja