Mecz towarzyski: Polska - Szwajcaria 2-2

Na podsumowanie wspaniałej jesieni w wykonaniu reprezentacji Polski, Orły Adama Nawałki zremisowały w towarzyskim meczu z silną Szwajcarią 2-2. Na stadionie we Wrocławiu było ponad 40 tys. żywiołowo dopingujących kibiców.

Zobacz zapis relacji live!

Reklama

Tutaj znajdziesz zapis relacji w wersji mobilnej

Nawałka i jego wynalazca w roli selekcjonera Zbigniew Boniek sprawili, że na mecze reprezentacji Polski ludzie walą drzwiami i oknami. Z okazji przyjazdu zwycięskiej kadry Nawałki, która lideruje w walce o Euro 2016 przed Niemcami, Wrocław był niemal sparaliżowany. W korkach stało całe miasto, a zjazd z trasy S-5 "Wrocław Stadion" miał trzykilometrowy ogonek zarówno od południa, jak i północy już na dwie godziny przed meczem. Wszyscy garnęli na stadion  i - mimo zimna - nikt nie pożałował, bo obie ekipy stworzyły wspaniałe widowisko.

Szwajcarzy od dawna nie są chłopcami do bicia, mieli być jednym z czarnych koni ostatniego mundialu, a mając w składzie 12 na 20 piłkarzy z całego świata, są piłkarską globalną wioską, która może zagrozić na boisku każdemu.    

Już w 1. min Polacy mogli wyjść na prowadzenie po fantastycznej akcji, która byłaby hitem internetu, gdyby tylko Piotr Zieliński zachował więcej zimnej krwi, będąc tuż przed bramkarzem, po tym jak Maciej Rybus, Robert Lewandowski i Tomasz Jodłowiec zrobili wiatrak z defensywy Szwajcarów. Zieliński uderzył za lekko, więc Roman Buerki dosięgnął piłki.

Szwajcarzy byli skuteczniejsi i już po pierwszym ataku cieszyli się ze zdobycia bramki. Prostopadłe podanie Fabiana Schaera przeszyło naszą defensywę, a Josip Drmić wygrał pojedynek z Arturem Borucem, posyłając piłkę obok niego.

"Biało-czerwoni" mieli przewagę, ale też gubili się w obronie. Tak jak Paweł Olkowski, który za krótko wycofał głową do Boruca (13. min) i Xerdan Shaqiri znalazł się w wymarzonej pozycji, ale przegrał z golkiperem Bournemouth, który z miejsca stał się bohaterem kibiców. Pod naszą bramką zagotowało się też w 24. min. Drmić wkręcił w ziemię Cionka, a gdy miał odkrytą drogę do bramki, to zamiast strzelać, postanowił poczekać i nawinąć jeszcze Kamila Glika. Na szczęście nasz drugi stoper zachował się przytomnie, wygarniając piłkę rywalowi.

W 41. min było jeszcze goręcej - jak dziecko dał się ograć Cionek, ale ofiarnie strzał Fernandesa zablokował stojący na linii bramkowej Olkowski, a Artur Boruc wspaniałą robinsonadą powstrzymał strzał Hasaniego. Interwencją tą Boruc rozweselił nawet siedzącego na trybunach szefa PZPN-u Zbigniewa Bońka.

Nasi musieli się ciężko napracować, by zdobyć gola. Zwłaszcza że Roman Buerki bronił jak w transie i dwa razy odbił piłkę po mocnych strzałach Roberta Lewandowskiego.

Tuż przed przerwą zaprocentowała ciężka praca, jaką Adam Nawałka i jego załoga wkładają w trenowanie rzutów rożnych. Po kornerze piłka wróciła do Macieja Rybusa, który dośrodkował na pierwszy słupek, a Artur Jędrzejczyk piękną główką w długi róg nie dał szans Buerkiemu, po czym pocałował Orła Białego na koszulce.

Kolejny rzut rożny mógł nam przynieść gola w 57. min, jednak główkę Kamila Glika instynktownie skierował nad bramkę Michael Lang. Chwilę wcześniej narobił kłopotów Łukaszowi Fabiańskiemu Cionek, który wywrócił się w polu karnym, zostawiając piłkę rywalowi, ale Szwajcar nie zorientował się i zmarnował świetną okazję.

W 59. min Lewandowski wychodził niemal na czystą pozycję, gdy kopnął go w głowę Buerki. W ten sposób "Lewy" wywalczył rzut wolny z 18 m. Idealnie go wykonał Arkadiusz Milik, który posłał piłkę w samo okienko i bramkarz mógł tylko obserwować ten strzał!

Gdy obaj trenerzy zrobili zmiany, gra straciła płynność. Na dodatek po lekkomyślnym faulu z boiska wyleciał Michał Żyro (druga żółta kartka) i przez ostatnie osiem minut musieliśmy grać w osłabieniu. Szwajcarzy wykorzystali przewagę jednego zawodnika. Po podaniu z prawego skrzydła, bez przyjęcia, uderzył w prawy róg Fabian Frei i Fabiański nie miał szans.

W doliczonym czasie próbował zapewnić nam zwycięstwo Glik, ale po rzucie rożnym kopnął za wysoko. Mogliśmy też żałować uderzenia w słupek Rybusa z 77. min, ale remis nie krzywdził nikogo.

Polska - Szwajcaria 2-2 (1-1)

Bramki: 0-1 Drmić (4. Z podania Schaera), 1-1 Jędrzejczyk (45.+1 głową z podania Rybusa), 2-1 Milik (61. Z wolnego po faulu na Lewandowskim, 2-2 Frei (87.).  

Polska: Boruc (46. Fabiański) - Olkowski, Cionek, Glik, Jędrzejczyk (52. Broź) - Kucharczyk (53. Żyro), Krychowiak (67. Teodorczyk), Jodłowiec, Zieliński (46. Milik), Rybus - Lewandowski (63. Mila).

Szwajcaria: Buerki - Lang, Schaer, von Bergen, Moubandje - Fernandes (64. Frei), Inler (46. Behrami), Kasami (67. Seferović) - Shaqiri, Drmić (77. Schoenbaechler), Stocker (62. Mehmedi).

Żółte kartki: Jodłowiec, Żyro, Mila, Broź, Milik oraz Buerki, Schoenbaechler.

Czerwona kartka: Żyro (83. Druga żółta).

Widzów: 40 133.

Z Wrocławia Michał Białoński

Jak oceniacie grę polskich piłkarzy przeciwko Szwajcarom?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje