Kuszczak: Dawno nie grałem na takim boisku

Bramkarz reprezentacji Polski, Tomasz Kuszczak nie zdołał uchronić swojej drużyny przed porażką w spotkaniu towarzyskim z Rumunią. Zawodnik Manchesteru United puścił tylko jedną bramkę, ale to wystarczyło gościom, aby wygrać mecz.

- Chciałbym od razu zaznaczyć, że każdy z zawodników powinien być oceniony w tym spotkaniu na "dziesiątkę". Dawno już nie grałem na tak fatalnym boisku. Można powiedzieć, że oba zespoły miały te same warunki, ale chcielibyśmy pokazać pełnię możliwości na normalnym boisku. Tu gdzie graliśmy po 15 minutach nie było trawy, a same kępy. Trzeba docenić chłopaków za grę na takiej płycie. W pierwszej połowie jeszcze można było trochę pograć, w drugiej części to była już zwyczajna kopanina - powiedział Kuszczak.

Reklama

Polski bramkarz nie miał większych szans przy stracie bramki. Jak twierdzi Rumunom pomógł rykoszet.

- Wydaje mi się, że przy bramce był rykoszet. Takie rzeczy zdarzają się w piłce. My broniliśmy się całym zespołem, jednak przy bramce zabrakło szczęścia. Poszedłem na piłę jak mogłem, ale nie sięgnąłem jej - ocenił bramkarz "Czerwonych Diabłów".

Kuszczak nie chciał się podjąć oceny spotkania, bo jak uważa jest to decyzja trenera. Bramkarz nie jest też pewien miejsca w składzie na kolejne spotkanie towarzyskie z Kanadą.

- Nie mnie oceniać mecz. Zrobi to trener. Z mojego boiskowego punktu widzenia każdy dał z siebie 100 procent. Co do następnego meczu to nie wiem jaka będzie decyzja trenera, ja się jej podporządkuję - powiedział Tomasz Kuszczak.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mecz | Tomasz Kuszczak | bramkarz | kuszczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje