Kołtoń: I po Furtoku...

Franciszek Smuda ma pierwsze wnioski personalne po powrocie z Tajlandii. Jan Furtok na początku stycznia został przedstawiony przez PZPN jako nowy dyrektor sportowy kadry, ale... na dniach będzie musiał sobie szukać innego zajęcia...

Smuda potrafi być miły, ale często i bezwzględny. Wyprawa do Tajlandii służyła selekcjonerowi do wyrobienie sobie zdania o piłkarzach, ale i kilku osobach z najbliższego otoczenia. Jan Furtok tłumaczył wysłannikowi "Przeglądu Sportowego" Łukaszowi Cielemęckiemu: "W Tajlandii obserwowałem pracę ludzi zajmujących się tym wyjazdem i rozmawiałem z nimi. Wiem już, o co chodzi. Robiłem notatki, mam listę".

Reklama

"Robiłem notatki, mam listę", to cytat tygodnia. Smuda przyznaje: "Będę musiał na dniach porozmawiać z Jankiem, ale... chyba nie spodziewał się, jaki nawał pracy czeka na niego na stanowisku dyrektora sportowego". De facto Furtok był tylko obserwatorem, a na miejscu za wszystko odpowiadał pracownik Sportfive Konrad Paśniewski. Smuda przesądza sprawę: "Chciałbym, aby Konrad pracował u mego boku aż do finałów Euro 2012. Ma tupet, umiejętności organizacyjne, zna angielski. Naprawdę to będzie właściwy człowiek na właściwym miejscu".

A Furtok? "To nie jest jakiś tam Janek z łapanki, to Jan Furtok" - powiedział na jego prezentacji Smuda, dodając, że "zna zapach skarpetek". Teraz podkreśla: "Chciałem, aby Tajlandia dała nam odpowiedź, czy praca dyrektora sportowego kadry, to rzeczywiście zajęcie dla niego. Myślę, że Janek swoje wnioski też ma i pewnie w poniedziałek się spotkamy i spokojnie przesądzimy sprawę". Wszystko na to wskazuje, że prezesi Grzegorz Lato i Antoni Piechniczek poszukają dla Furtoka nowego zajęcia...

Szkoda, że selekcjoner nie zdecydował się na silne osobowości na stanowisku dyrektora sportowego kadry, jak Marek Koźmiński, czy Tomasz Smokowski. Jednak Smuda przyznaje z rozbrajającą szczerością: "Wszystko koordynuje firma Sportfive. Nie potrzebuję pośrednika do kontaktów z tą firmą. W moim przekonaniu dyrektor sportowy kadry, to nie pan w garniturze i krawacie, a człowiek od czarnej roboty". Hm, coś w tym jest, ale mimo wszystko ktoś powinien weryfikować pomysły Sportfive. To partner PZPN, ale i pośrednik, który świetnie zarabia na prawach telewizyjnych i marketingowych. Reprezentacja Polski musi mieć do finałów Euro 2012 wartościowy program meczów i to było jedno z pól dla silnej osobowości na stanowisku dyrektora kadry, takich jak Koźmiński, czy Smokowski...

Czytaj także:

Zobacz inne felietony Romana Kołtonia

Serbia i Honduras rywalami kadry

Z 20-kilkulatków będą kiedyś dobrzy piłkarze

"Orły" Smudy wygrały z Singapurem 6-1

Tajlandia - Polska 1-3 w Pucharze Króla

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | sportowy | Tajlandia | Franciszek Smuda | Jan Furtok | reprezentacja | kadry | Kołtoń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje