Kazachstan – Polska 2-2 w el. MŚ 2018

Rozbity nos, krew, słupek, poprzeczka i dwa gole – już w pierwszej połowie meczu rozgrywanego na sztucznym boisku w Astanie wiele się działo. W drugiej „Biało-czerwoni” zagrali bardzo słabo i w osiem minut stracili dwa gole. W inauguracyjnym spotkaniu eliminacji do mistrzostw świata w Rosji reprezentacja Polski zremisowała z Kazachstanem 2-2.

Kazachstan - Polska -> zobacz zapis relacji NA ŻYWO

Kazachstan - Polska -> byliśmy też na urządzeniach mobilnych

Grupa E - sprawdź sytuację w el. MŚ!

Reklama

- Euro 2016 okazało się sukcesem, ale przed nami nowe wyzwania. Celem tej reprezentacji jest awans na MŚ w Rosji - zapewniał przed meczem selekcjoner Adam Nawałka.

Pierwszy krok do rosyjskiego turnieju nie zapowiadał się jednak na spacerek, a tym bardziej nim się nie okazał. Kazachstan to zespół z 96. miejsca na świecie, ale posiada jeden ważny atut - murawę, na której potrafią grać tylko Kazachowie. Chodzi o całkowicie sztuczną nawierzchnię, która miała sprawić piłkarzom reprezentacji Polski spore problemy.

Mówiło się, że nawet najmniejszy wślizg na sztucznej trawie może spowodować oparzenie. Już w 9. minucie Polacy pokazali, że murawa nie jest im straszna. Jakub Błaszczykowski znakomicie zachował się na prawej stronie, zakręcił dwoma zawodnikami, dograł w pole karne, a tam zamykał akcję Bartosz Kapustka - a jakże, wślizgiem. Nawet jeśli się oparzył, to radość po zdobytej bramce była większa niż ewentualny ból.

Po tym meczu piłkarze Adama Nawałki na pewno będą jednak poobijani. Sędzia Serdar Gozobuyuk pozwalał na zbyt wiele i długimi fragmentami mecz w Astanie przypominał bardziej galę boksu niż spotkanie piłkarskie.

Np. w 18. minucie doszło do ostrego starcia Roberta Lewandowskiego z Jełdosem Achmietowem. Kazach bardzo ostro sfaulował naszego kapitana, ale sędzia nie ukarał go kartką. Chwilę potem Lewandowski sam wymierzył sprawiedliwość i po przepychance trafił rywala w twarz, a arbiter tym razem wyciągnął kartkę.

Achmietow jednak nie zapomniał i pod koniec pierwszej połowy znów uderzył Lewandowskiego łokciem. Tym razem jednak sędzia zareagował i pokazał mu żółtą kartkę.

Lewandowski często był faulowany, a w 35. minucie nawet w polu karnym. Kapitan sam podszedł do "jedenastki" i pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali.

Pierwsza połowa mogła zakończyć się jeszcze lepiej, ale szczęścia nie miał Arkadiusz Milik - najpierw trafił w poprzeczkę, a pod koniec w słupek.

Inna sprawa, że gospodarze też mieli okazje. Najlepszą Baurżan Islamchan, który wszedł w naszą defensywę jak w masło, ale trafił w słupek.

Drugą część zaczęliśmy najgorzej jak mogliśmy - od straty gola. Nie funkcjonowała druga linia, obrońcy pozwalali na zbyt wiele i mieliśmy mnóstwo problemów. Kilka minut po zmianie stron ambitni Kazachowie zdobyli bramkę, a jej strzelcem był Siergiej Chiżniczenko, były napastnik Korony Kielce.

Polacy wciąż jednak spali, jakby myślami byli gdzieś indziej. Popełniali proste błędy, a przede wszystkim wyglądali słabo fizycznie. Na drugą bramkę nie trzeba było długo czekać. Znów do siatki trafił Chiżniczenko i zrobiło się bardzo nerwowo.

Nawałka musiał coś zmienić, bo bardzo przeciętnie prezentowała się druga linia. Pomocnicy nie pomagali w obronie, mało tworzyli w ofensywie. Zwlekał jednak ze zmianami, mimo że Kazachowie wyglądali zdecydowanie lepiej w pomocy.

Na boisko wciąż było gorąco i agresywnie. Pomiędzy 70. a 74. minutą sędzia pokazał aż cztery żółte kartki. Mógł czerwone, a w tym wypadku poszczęściło się Kamilowi Glikowi. Nasz obrońca, mocno zdenerwowany, chciał podnieść leżącego na murawie Islamchana. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że próbował zrobić to... nogą.

Czas uciekał, a ani gra Polaków nie wyglądała lepiej, ani Nawałka nie decydował się na zmiany. Rzuciliśmy się do odrabiania strat, ale w najlepszej sytuacji Błaszczykowski trafił w słupek.

Polacy stracili więc bardzo ważne punkty w boju o MŚ w Rosji. W innym meczu naszej grupy Duńczycy pokonali Armenię 1-0.

Łukasz Szpyrka

Kazachstan - Polska 2-2 (0-2)

Bramki: dla Kazachstanu - Siergiej Chiżniczenko (51., 59.); dla Polski - Bartosz Kapustka (9.), Robert Lewandowski (35.-karny).

Sędzia: Serdar Gozubuyuk (Holandia). 

Kazachstan: Stas Pokatiłow - Abzał Biejsiebiekow, Jełdos Achmietow (61. Rienat Abdulin), Siergiej Małyj, Aleksandr Kislicyn, Dmitrij Szomko - Serikżan Mużykow, Maksat Bajżanow (69. Azat Nurgalijew), Baurżan Isłamchan (80. Aschat Tagybiergien), Isłambiek Kuat - Siergiej Chiżniczenko.

Polska: Łukasz Fabiański - Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Bartosz Salamon, Maciej Rybus - Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Bartosz Kapustka (83. Karol Linetty) - Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski.

Dowiedz się więcej na temat: El. MŚ 2018 | Kazachstan | Polska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama