Kamil Kosowski: To zasługa zespołu

Nie da się ukryć, że w spotkaniu z Walią Kamil Kosowski był wyróżniającym się zawodnikiem. To właśnie po faulu na nowym nabytku Southampton FC prowadzący mecz w Warszawie Duńczyk Claus Larsen podyktował w 54. minucie rzut karny.

Kosowski w rozmowie z dziennikarzami nie chciał sobie przypisywać specjalnych zasług. - To jest efekt pracy całego zespołu - przyznał "Kosa", który bardzo ciekawie skomentował niepomyślne wieści z Budapesztu (Szwecja ostatecznie pokonała Węgry 1:0 - przyp. red.). - Polakom chyba jeszcze nikt nigdy nic nie dał za darmo. Będziemy mieć to, co sobie sami wywalczymy.

Reklama

Popularny "Kosa" przebywał na murawie stadionu Legii tylko do 80. minuty, kiedy to został zastąpiony przez Arkadiusza Radomskiego. - Dobrze, że Arek wszedł z nowymi siłami na ostatnie 10 minut i mogliśmy nadzwyczaj pewnie dowieźć końcowe zwycięstwo do ostatniego gwizdka.

Witold Cebulewski, Andrzej Łukaszewicz; Warszawa

Zobacz wyniki środowych spotkań grupy 6 oraz tabelę tej grupy

Zobacz galerię zdjęć z meczu POLSKA - WALIA

Dowiedz się więcej na temat: zespoły | Rzut karny | kamil | Kamil Kosowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje