Jacek Bąk: Mocno to przeżyłem

- Postanowiłem o tym powiedzieć, ponieważ naprawdę wszystko mocno to przeżyłem - tłumaczy "Przeglądowi Sportowemu" Jacek Bąk, opowiadając o "propozycji korupcyjnej".

Według piłkarza, dzień przed meczem z Belgią otrzymał on anonimowy telefon z ofertą łapówki za sprokurowanie rzutu karnego.

Reklama

- To nie jest moja wina, że ktoś wykonał ten telefon. Nie wiem co chciał osiągnąć - powiedział reprezentacyjny obrońca. - Może nagrać i później szantażować, gdybym nikogo nie poinformował? Może szantażowaliby mnie dopiero przed rewanżem w Polsce? Naprawdę nie wiem, kto za tym stał.

Jeżeli chodzi o samo spotkanie, Bąk bardzo pochwalił selekcjonera za obraną strategię. - Pracowałem z wieloma świetnymi trenerami. Beenhakker też się do nich zalicza - wyjaśnił. - Taktyka jest niesamowicie istotna - jej wybór, a przede wszystkim realizacja.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Baku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama