Hajto nie rozumie Janasa

"Nie będę płakał i prosił o powołanie do kadry. Znam swoją wartość i liczę, że zostanę doceniony" - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Tomasz Hajto, który nie zyskał uznania w oczach selekcjonera Pawła Janasa na mecze eliminacji mistrzostw świata z Austrią i Walią.

"Gianni" jest niezadowolony, że trener biało-czerwonych nie traktuje wszystkich równo. "Problem jest taki, że jednym pozwala się na więcej błędów, a innym na mniej i od razu przeznacza się ich do odstrzału. Mnie się wydaje, że w kadrze grałem w ostatnim czasie dobrze i równo" - powiedział.

Reklama

Obrońca angielskiego Southampton FC czuje się także rozczarowany postawą selekcjonera. "Jestem rozżalony, że trener Paweł Janas nie okazał się konsekwentny. Mówił, że wszyscy, którzy będą grali w swoich klubach, będą brani pod uwagę. W Norymberdze nie grałem, więc rozumiałem, że nie jestem powoływany. Wyjechałem do Anglii, także po to, by wrócić do kadry. Przebiłem się w Southampton, wywalczyłem miejsce w składzie, ale do powołania to nie wystarczyło" - stwierdził Hajto.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Hajto | kadry | Hajto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje