El. MŚ 2014: Per-pay-view, czyli nadawcy i właściciel praw zadowoleni

Nadawcy i właściciel praw do meczu piłkarskiego Czarnogóra - Polska, który został udostępniony w systemie per-pay-view, twierdzą, że mogą być zadowoleni z zainteresowania kibiców. Także za wtorkowe spotkanie z Mołdawią telewidzowie będą musieli zapłacić.

Jedyną platformą cyfrową, która zaoferowała swoim abonentom możliwość wykupienia - za 20 złotych - usługi, był Cyfrowy Polsat. Firma broni się jednak przed ujawnieniem jakichkolwiek liczb. - Co do zasady nie podajemy takich danych. W tej trudnej i niecodziennej sytuacji naszym priorytetem było zaoferowanie kibicom jakiegokolwiek dostępu do meczów. Część z nich skorzystała z tej możliwości. Zgadzamy się z opiniami, że spotkania naszej reprezentacji piłkarskiej powinny być oferowane w telewizji publicznej, jednak w tych wyjątkowych okolicznościach nie chcieliśmy pozostawić naszych abonentów bez jakiejkolwiek możliwości obejrzenia tego wydarzenia - powiedziała rzeczniczka prasowa Cyfrowego Polsatu Olga Zomer.

Reklama

Nie chciała również poinformować, jak przebiega sprzedaż usługi przed spotkaniem z Mołdawią. - Sprzedaż trwa i sądzę, że jutro możemy spodziewać się wzrostu ilości zamówień, ponieważ z naszych obserwacji wynika, że klienci odkładają takie decyzje do ostatniej chwili - wyjaśniła.

Satysfakcji nie kryje natomiast sieć kablowa UPC. - Wyniki sprzedaży są dla nas satysfakcjonujące, choć naszym głównym celem było stworzenie naszym abonentom możliwości obejrzenia nie tylko meczu z Czarnogórą, ale i walki bokserskiej Tomasza Adamka oraz zapewnienie im wyboru. Tego typu wydarzenia są dobrą okazją do popularyzowania interaktywnych funkcji telewizji cyfrowej i edukowania na temat jej potencjału - poinformowała rzeczniczka UPC Lidia Stępińska-Ustasiak.

Nie chciała zdradzić, które wydarzenie cieszyło się większym zainteresowaniem. - Trudno to porównywać choćby ze względu na różny czas przeznaczony na promocję oraz inne środki techniczne użyte do transmisji obu wydarzeń - przyznała.

O umiarkowanym zadowoleniu mówi Tomasz Cieślik, dyrektor ds. biznesu firmy Sportfive, która jest właścicielem praw telewizyjnych do meczów reprezentacji Polski. - Zważywszy na okoliczności, poziom dezinformacji, szybko zmieniającą się sytuację, to możemy być umiarkowanie zadowoleni, ale z oceną tego eksperymentu trzeba się wstrzymać do spotkania z Mołdawią - powiedział Cieślik.

Jak poinformował, wciąż priorytetem jest sprzedaż pakietu praw do meczów drużyny narodowej do 2014 r. - Niezwłocznie po spotkaniu z Mołdawią przeanalizujemy sytuację i będziemy sondować, czy któryś z bezpłatnych i ogólnokrajowych, jak nakazuje ustawa, nadawców wciąż jest zainteresowany nabyciem całego pakietu, w tym pozostałych ośmiu meczów eliminacyjnych. Jednak obecnie nie można wykluczyć żadnego scenariusza - przyznał.

Jak zaznaczył, zamieszanie wokół spotkań z Czarnogórą i Mołdawią nie ma wpływu ani na kondycję finansową jego firmy, ani na realizację zobowiązań wobec PZPN i reprezentacji Polski. - Dopiero w perspektywie roku, może dwóch lat, będzie można ocenić, jakie przełożenie na naszą współpracę z PZPN będzie miała sytuacja na rynku praw telewizyjnych - dodał.

Brak transmisji w ogólnodostępnej telewizji oznacza straty po stronie sponsorów drużyny narodowej. Ich przedstawiciele wstrzymują się jednak na razie z jednoznacznymi komentarzami na ten temat. Zaniepokojenie sytuacją wyraził rzecznik Grupy Żywiec Sebastian Tołwiński. - Byliśmy oczywiście zabezpieczeni na wypadek takiego rozwoju wydarzeń, ale zamierzamy o tym rozmawiać z naszym partnerem biznesowym, czyli firmą Sportfive - powiedział Tołwiński.

Firma telekomunikacyjna Orange jako jedyna z tego grona ma własny kanał telewizyjny. Jak jednak poinformował rzecznik prasowy Wojciech Jabczyński, nie brano pod uwagę zakupu praw i udostępnienia oglądania spotkań swoim odbiorcom. - Nie było takiego tematu - zaznaczył.

Wykorzystanie systemu per-pay-view przy okazji transmisji z meczów polskich piłkarzy wywołało ożywioną dyskusję kibiców. Na forach internetowych wielu z nich apeluje, aby nie kupować usługi. Obawiają się, że w przeciwnym razie zmniejszą się szanse na powrót transmisji w kanałach otwartych. Inni sympatycy są z kolei oburzeni, że każe im się płacić za oglądanie prezentującej obecnie słaby poziom sportowy drużyny.

Mecz Polska - Mołdawia zostanie rozegrany we wtorek o godz. 20.45.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje