Ebi Smolarek dla INTERIA.PL

Ebi Smolarek to piłkarz, w którym kibice reprezentacji Polski pokładają wielkie nadzieje. To od niego wymaga się najwięcej i na nim w czerwcu spoczywać będzie ciężar prowadzenia biało-czerwonych do sukcesów na mistrzostwach świata.

W rozmowie z INTERIA.PL Ebi przyznał, że nie zależy mu na indywidualnych osiągnięciach, ale na dobru drużyny.

Reklama

Jesteś w znakomitej formie, myślisz że utrzymasz ją do mistrzostw świata?

- Jeszcze sporo czasu jest do mistrzostw świata, a w tym czasie trzeba zagrać dużo meczów. W tej chwili mam formę i będę tę formę trzymał. Staram się jak najlepiej i zobaczymy jak to wyjdzie.

- Na jakie pozycji gra ci się najlepiej, gdzie byś siebie widział w reprezentacji na MŚ?

- Nie mogę powiedzieć, gdzie się lepiej czuję. W Dortmundzie bardzo dobrze czuję się jako napastnik na środku boiska, ale to nie znaczy, że tak muszę grać w reprezentacji . To decyzja trenera na jakiej pozycji zagram i czy w ogóle zagram w reprezentacji. Ja jako zawodnik zawsze chce grać. I mogę zapewnić, że jeśli zagram w reprezentacji to dam z siebie więcej niż 100%.

- Bardziej myślisz już o MŚ, czy raczej koncentrujesz się na meczach Bundesligi?

Teraz koncentruję się na meczach w Bundeslidze, bo to jest dla mnie w tym momencie bardzo ważne. Przede mną ważny i znaczący sobotni mecz z Arminią Bielefeld. Chcę zagrać jak najlepiej, a potem dopiero będę myślał o grze w reprezentacji.

Jak myślisz - wyjdziemy z grupy? Jakie stawiasz cele?

- Stawiałbym na to, żeby nie tylko wyjść z grupy, ale wyjść na pierwszym miejscu. Nie wiem dlaczego to miałoby być niemożliwe. Wszystko jest możliwe. Myślę, że właśnie dlatego gramy w piłkę i dlatego ja chcę grać . Nie będę grać na mistrzostwach świata tylko dlatego, żeby zagrać. Chcę zagrać mecz i wygrać go.

Gramy na MŚ z Niemcami. Ty grasz obecnie w zespole niemieckim, co się tam mówi o Polakach, o spotkaniu z Polakami na MŚ?

-Dużo się mówi i jest dużo pytań od Niemców. Najczęściej pytają o to, czy mamy dobra drużynę - ja zawsze odpowiadam, że tak. I myślę, że oni troszkę mogą się nas bać.

Masz w tym sezonie Bundesligi 12 goli na swoim koncie. Czy myślisz realnie o tytule króla strzelców?

- Nie. Ja na to nie patrzę w ten sposób - czy na koniec sezonu strzelę 12 czy 15 bramek. Dla mnie najważniejsze jest to, gdzie będziemy w tabeli . Dlatego też będę grał dla drużyny, nie dla siebie.

W ostatnich dwóch ligowych meczach nie zdobyliście gola. W czym tkwił problem?

- Myślę, że to po prostu zwykły pech. Mieliśmy szansę na bramkę - trafiłem w słupek. Super strzeliłem, ale zabrakło 2 centymetrów w lewo i byłaby bramka .

Na koniec pytanie o reprezentację. Jeśli miałbyś zagrać w ataku, to jakiego partnera widziałbyś najchętniej u swojego boku?

- Oto trzeba zapytać trenera, czy w ogóle będę grał w reprezentacji . Nie mogę jeszcze patrzeć tak daleko w przyszłość . Dla mnie najważniejsze jest grać.

Rozmawiała Emilia Chmielińska.

Dowiedz się więcej na temat: EBI

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje