"Bobo" Kaczmarek: Smuda ma trenerskie jaja

- To trafna decyzja. Franciszek się doczekał, już trzykrotnie był przymierzany do tej funkcji. Przemawia za nim dorobek, obycie w europejskich pucharach. Jest człowiekiem kompetentnym, zna realia polskiej piłki - tak wybór nowego selekcjonera reprezentacji Polski ocenił Bogusław Kaczmarek, który był bliskim współpracownikiem poprzedniego opiekuna "Biało-czerwonych" Leo Beenhakkera.

- Miałem trzy swoje prywatne typy - Smuda, Maciej Skorża i Heniek Kasperczak. Franek ma świadomość tego, że będzie to jego największe wyzwanie w dotychczasowej karierze szkoleniowej. - dodał Kaczmarek.

Reklama

"Bobo" twierdzi, że obietnica Smudy o tym, że nie będzie kontynuował polityki Beenhakkera i nie chce korzystać z usług naturalizowanych Polaków jest dobrym posunięciem: - To mi się podoba, że chce stworzyć reprezentację z Polaków.

Kaczmarek nie chciał jednoznacznie opowiedzieć się za tym, czy Smuda powinien budować młody zespół w perspektywie gry na Euro 2012, czy wrócić do zawodników z ogromnym doświadczeniem, którzy jednak na mistrzostwach Europy za trzy lata będą mocno zaawansowani wiekowo: - W sporcie jest tak, że ta granica wieku się przesuwa. Widziałem starych młodzieńców i młodych staruszków. Myślę, że Franek będzie miał sporo czasu, by sprawdzić zawodników.

Byłemu asystentowi Beenhakkera spodobała się także decyzja PZPN o tym, by już teraz podać nazwisko nowego selekcjonera, a nie czekać do rozegrania dwóch listopadowych gier towarzyskich: - Dobrze, że PZPN skrócił ten czas. Im więcej prób, tym mniej błędów. Franek pewnie już pracuję nad sztabem szkoleniowym. Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia z pracy w kadrze, że sztab to niesłychanie ważna rzecz Muszą to być ludzie lojalni, ludzie oddani. Musi być, jak to się mówi integracja na zadaniu, a zadanie jest jasne - dobry występ na Euro 2012, które zostanie rozegrane w Polsce.

- Jestem pozytywnie nastawiony na jego pracę. Franek ma trenerskiej jaja. Potrafi podejmować niepopularne decyzje, które w ostatecznym rozrachunku okazują się właściwe - twierdzi Kaczmarek.

- Po raz pierwszy spotkaliśmy się w 1994 roku. Ja byłem trenerem Stomilu Olsztyn, on Stali Mielec. Potem on pracował w lepszych klubach, ja w słabszych. Później to się odwróciło, ja byłem w lepszych, a on słabszych. Kibicuję mu, kibicuję reprezentacji Polski i polskiej piłce - spuentował Kaczmarek.

PODYSKUTUJ O WYBORZE SMUDY NA TRENERA KADRY!

Czytaj także:

Wzloty i upadki Franciszka Smudy

Smuda 44. selekcjonerem reprezentacji Polski

Nasi internauci też chcieli Smudę - zobacz wyniki naszej ankiety

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sport | Bogusław Kaczmarek | franek | Kaczmarek | jaja | Franciszek Smuda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje