"Belgowie nie boją się Polaków"

- Belgowie raczej nie boją się Polaków, ale sukces naszej reprezentacji w Chorzowie przyjęli z dużym uznaniem. Z pewnością przewaga psychiczna jest po naszej stronie, ale z drugiej strony taką cichą nadzieją Belgów jest... brak stabilizacji formy drużyny Leo Beenhakkera - powiedział w "Życiu Warszawy" Mirosław Waligóra, który od ponad 10 lat mieszka w Belgii.

- Piłkarze Vandereyckena omal nie przegrali u siebie z Kazachstanem. Do tego doszła pechowa porażka z Serbią w Belgradzie... W sumie nastroje może nie są w Belgii najlepsze, ale to nie może nas uspokajać. Przecież zagramy na wyjeździe - dodał srebrny medalista z igrzysk w Barcelonie.

Reklama

- Przeciwko naszej reprezentacji Belgowie z pewnością zagrają ostrożnie. Organizacja gry i wykonywanie założeń taktycznych to dla selekcjonera Belgii świętości. Stąd wiele krytyki spływającej na Belgów za pasywność i brak graczy kreatywnych. Mam też dobrą wiadomość dla polskich piłkarzy i kibiców - 15 listopada nie zagra ukarany za nadmiar żółtych kartek gracz AZ Alkmaar Moussa Dembele. Ma wprawdzie dopiero 19 lat, ale wiele potrafi - stwierdził Waligóra.

- Polscy piłkarze szczególną uwagę muszą zwrócić na pomocnika PSV Eindhoven Simonsa. Jest waleczny i groźny, zwłaszcza przy wyprowadzaniu kontr. Trzeba też uważać, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, na Daniela Van Buytena, gracza Bayernu Monachium. Nie muszę go chyba szerzej rekomendować. Świetnie gra głową. To prawdziwy lider defensywy reprezentacji Belgii, czasami jest nie do upilnowania pod bramką rywali - podkreślił Waligóra.

Życie Warszawy/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama