Armenia - Polska. Robert Warzycha: Poradzimy sobie

- Takiego duetu jaki tworzą Arkadiusz Milik z Robertem Lewandowskim wszyscy nam zazdroszczą. Ale wierzę, że trener Adam Nawałka coś wymyśli, by teraz zastąpić Milika - powiedział były reprezentant Polski Robert Warzycha przed meczem Armenia - Polska.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Armenia - Polska

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

- Dobra gra polskiej reprezentacji potwierdzona wynikami pozwoliła jej piłkarzom nabrać dużej pewności siebie, a wyjazdowy mecz eliminacji mistrzostw świata "Biało-Czerwoni" wygrają - uważa Warzycha.

Mieszkający w USA były piłkarz, a obecnie trener uważnie śledzi to, co się dzieje w polskim futbolu.

- Cieszę się, że wraca do kadry Grzegorz Krychowiak, dobrze grający w angielskim West Bromwich Albion. To oznacza wzmocnienie "kręgosłupa" naszej drużyny. Myślę, że czwartkowy mecz nie będzie taki ciężki dla nas. Z Armenią sobie poradzimy i do końca eliminacji utrzymamy pozycję lidera grupy - powiedział były gracz m.in. angielskiego Evertonu.

Przyznał, że brak kontuzjowanego Arkadiusza Milika to duże osłabienie.

- Takiego duetu jaki tworzą Milik z Lewandowskim wszyscy nam zazdroszczą. Ale wierzę, że trener Adam Nawałka coś wymyśli, by go teraz zastąpić - wspomniał Warzycha.

Jego zdaniem Polacy grając w renomowanych klubach i osiągając dobre wyniki w kadrze są pewni siebie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

- Po prostu znają swoją wartość, wiedzą, że potrafią zagrać jak równy z równym z najlepszymi. Wychodzą na każdy mecz po to, by go wygrać - zauważył były trener m.in. Górnika Zabrze.

Jak podkreślił, o wrześniowej porażce 0:4 z Danią w Kopenhadze nie ma sensu pamiętać.

- Takie lanie czasem się przydaje do wyciągnięcia wniosków, co na pewno zostało zrobione. Nic się nie stało, poza tym, że kibice oczekiwali innego wyniku. Trzeba też przyznać, że Duńczycy w ostatnich meczach grają naprawdę dobrą piłkę - powiedział.

Warzycha po rozstaniu w sierpniu 2015 z Górnikiem Zabrze wrócił do amerykańskiego Columbus.

- Pracuję w prywatnej akademii piłkarskiej. Cały czas jestem blisko futbolu. O ponownym podjęciu pracy szkoleniowca i przyjeździe do Polski na razie nie myślę. To wymagałoby wielkiego zastanowienia, bo trener zwykle jest osobą poniewieraną przez wszystkich: prezesów, kibiców, piłkarzy i dziennikarzy - zakończył 47-krotny reprezentant Polski.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Dowiedz się więcej na temat: robert warzycha | reprezentacja Polski | eliminacje MŚ 2018

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje