Armenia - Polska. Książki od polskich kibiców dla Polonii

Około 200 kg książek dla miejscowej Polonii przywieźli kibice do Erywania przy okazji meczu z Armenią (godz. 18.00) w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata 2018. Według przewodniczki Marzeny Kurach-Aghamiryan na trybunach będzie przyjazna atmosfera.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Armenia - Polska

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Po tym, jak polscy fani przywieźli książki dla Polonii w Kazachstanie i Rumunii, podobną akcję zorganizowali przy okazji meczu w Armenii. Pomysłodawczyni akcji "Książka dla Rodaka" Joanna Wilk-Yaridiz poinformowała, że do Erywania trafiło około 200 kg książek.

Odbierają je Kurach-Aghamiryan i Yoanna Yeritsyan, które w Erywaniu prowadzą organizację społeczno-kulturalną "Polska Rodzina". Ta pierwsza mieszka tu od 15 lat. Z mężem Ormianinem mają dwóch synów.

- Różnica kultur jest ogromna. Choć trafiłam do chrześcijańskiego kraju, to przeskok był duży. W hierarchii społecznej mężczyzna ma dużo ważniejszą rolę od kobiety. Ojciec, a nawet brat mogą zabronić kobiecie niemal wszystkiego - nawet wyjścia z koleżankami do kawiarni. W każdej rodzinie najważniejszy jest ojciec jako głowa rodziny, potem rodzice, a w następnej kolejności żona - opisuje Kurach-Aghamiryan.

Przyznaje, że po przeprowadzce do Armenii było jej bardzo ciężko. Aklimatyzowała się przez pierwsze trzy lata. - Ormianie żyją teraz w biedzie. Jednak to nie jest ich wina, ale tego co dzieje się dookoła. Ten kraj nie ma dostępu do morza, a to przekłada się na zainteresowanie turystów. Pod tym względem Gruzja jest dużo bardziej rozwinięta. Jednak przede wszystkim nie ma tam tak daleko posuniętej korupcji jak w Armenii. Tutaj za pieniądze można zrobić wszystko. Z tego powodu Armenia nie można stanąć na nogi pod względem gospodarczym - oceniła.

W Armenii mieszka około stu Polaków. Na wieczorny mecz przyleciało jednak około tysiąca kibiców z Polski.

- Obiecałam mężowi, że jeśli ze mną pójdzie na mecz, nie będę malować mu twarzy na biało-czerwono. Jeśli on nie będzie chciał pójść, to zabiorę starszego syna. Reprezentacja Polski w Armenii postrzegana jest jako silna drużyna. Ja już od kilku dni jestem przygotowana do tego spotkania, bo gotowe są biało-czerwone szaliki i czapeczki - podkreśliła z uśmiechem Polka pochodząca z Bytomia.

Dodała, że na trybunach powinna być przyjazna atmosfera.

- Ormianie bardzo lubią Polaków. Przede wszystkim dlatego, że między naszymi narodami nigdy nie było wojny. Nasze kraje mają natomiast podobną historię. Armenia w przeszłości była ogromnym krajem, ale po kawałku została rozebrana. Dlatego Ormianie bardzo szanują Polaków. Przed czwartkowym meczem trwały analizy gry polskiej drużyny. To wynika z szacunku do polskiego narodu - podkreśliła Kurach-Aghamiryan, która w Erywaniu pracuje m.in. jako przewodniczka.

Najbardziej rozpoznawalni spośród polskich piłkarzy są w Armenii Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski. To po ich akcji "Biało-Czerwoni" strzelili zwycięską bramkę w końcówce ubiegłorocznego spotkania w Warszawie (2-1).

Najbardziej znanym piłkarzem i niekwestionowaną gwiazdą reprezentacji Armenii jest Henrich Mchitarjan.

- Armenia to mały kraj i Ormianie są bardzo dumni, jeśli których z ich rodaków osiągnie sukces. Na każdym kroku podkreślają, jeśli ich rodak zrobił światową karierę - dodała.

Spotkanie w Erywaniu nie cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców miasta. Dlatego mecz nie zostanie rozegrany na stadionie Hrazdan, który pomieści 70 tys. widzów, ale na wysłużonym i mało nowoczesnym obiekcie Hanrapetakan o pojemności 14,4 tys.

Dla gospodarzy mecz jest bez stawki, bo nie mają już szans na awans do mistrzostw świata. Poza tym ceny biletów wynoszą od ośmiu do 20 euro, co jest sporym obciążeniem dla domowego budżetu Ormian. Organizatorzy liczą jednak, że duża część wolnych biletów sprzeda się bezpośrednio przed meczem.

Polscy piłkarze po ośmiu kolejkach w grupie E kwalifikacji mistrzostw świata prowadzą w tabeli z dorobkiem 19 punktów. O trzy wyprzedzają Czarnogórę i Danię, które zagrają ze sobą w czwartkowy wieczór w Podgoricy.

"Biało-Czerwoni" mogą wywalczyć bezpośredni awans na mundial w Rosji już w czwartek. Stanie się tak, jeśli wygrają z Armenią (początek o godz. 18 czasu polskiego), a w Podgoricy padnie wieczorem wynik remisowy. Trzy dni po meczu w Erywaniu Polacy podejmą w Warszawie Czarnogórę.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | reprezentacja Armenii | Armenia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje