Anglia - Polska: Dylemat Janasa

Niespełna tydzień dzieli nas od meczu polskiej reprezentacji z Anglią na Old Trafford. Jednym z dylematów selekcjonera Pawła Janasa jest pozycja bramkarza. Jerzy Dudek czy Artur Boruc? Który z nich powinien strzec polskiej bramki?

Do tej pory niekwestionowanym numerem jeden był Dudek, ale bramkarz FC Liverpool od niedawna wznowił treningi po kontuzji łokcia. Na jego niekorzyść działa również fakt, że stracił miejsce w podstawowym składzie "The Reds" na rzecz Jose Reiny.

Reklama

W diametralnie innej sytuacji jest Boruc, który zbiera znakomite recenzje za występy w szkockim Celtiku Glasgow.

Zdaniem Jana Tomaszewskiego, który w 1973 roku zatrzymał Anglię na Wembley powinni bronić... obaj.

- Jeśli w sobotę inne drużyny zapewnią nam awans do finałów mistrzostw świata, to możemy pozwolić sobie na mały eksperyment. O stawkę czy nie, to będzie jednak wielki mecz z Anglią. I wówczas w jednej połowie powinien wystąpić Jurek, a w drugiej Artur. Taki nobilitujący występ mógłby zaprocentować w czasie mundialu w Niemczech! - tłumaczył Tomaszewski w "Super Expressie".

A na kogo powinien w środę postawić Paweł Janas, gdy awansu jeszcze nie będzie?

- Jurek Dudek to zdecydowanie nasz numer jeden, najlepszy bramkarz, ale powinien... trafić na trybuny. Niech zagra Boruc, a na ławce usiądzie Kowalewski. Przed mistrzostwami świata w 1974 roku sam byłem w takiej sytuacji, jak teraz Jurek. Przez półtora miesiąca leczyłem kontuzję. Potem ciężko trenowałem, ale w meczu z Argentyną na mundialu nie byłem sobą. W meczu z Haiti - też nie, ale oni nawet nie doszli pod bramkę. Zacząłem normalnie bronić dopiero od drugiej połowy meczu z Włochami. Jurek sam jeszcze nie wie, na co go obecnie stać. Bo żaden trening nie zastąpi sytuacji meczowych - stwierdził Tomaszewski.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Old Trafford | bramkarz | Boruc | jurek | Jerzy Dudek | Anglia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje