Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

Krzysztof Ignaczak podsumował ME: Świat ucieka nam na inny poziom

- Polacy jak zwykle stanęli na wysokości zadania, jeśli chodzi o organizację. Gorzej ze sportowym stylem - podsumował zakończone mistrzostwa Europy siatkarzy były reprezentant Polski Krzysztof Ignaczak. Złoty medal zdobyli Rosjanie, którzy po pasjonującym finale pokonali w krakowskiej Tauron Arenie Niemców 3:2. Na najniższym stopniu podium stanęli Serbowie.

Ostatni dzień Euro w Polsce dostarczył niebywałych emocji. Decydująca walka o medale była zażarta i trzymała w napięciu do końca. To było idealne zwieńczenie mistrzostw Europy. Zacięty bój o brązowy medal stoczyli Serbowie i Belgowie. Ostatecznie, po pięciosetowym boju, wygrali podopieczni Nikoli Grbicia.

Wisienką na torcie był jednak wielki finał. Rosjanie, którzy cały turniej przeszli jak burza nie tracąc seta, mieli zmiażdżyć Niemców. Tymczasem Gyorgy Grozer i spółka zawiesili wysoko poprzeczkę faworytowi. "Sborna" wygrała, ale dopiero po tie-breaku.

- W przekroju całego turnieju Rosjanie pokazali, że grają najlepszą siatkówkę. Zasłużenie wygrali. Niemcy jednak "postawili" się i oglądaliśmy fajne widowisko na zakończenie mistrzostw Europy. Piękny mecz. Kibicom na pewno mógł się podobać, bo stał na wysokim poziomie, a wynik był wielką niewiadomą do samego końca. Szkoda, bo mój przyjaciel Gyorgy Grozer z niemieckiego zespołu nie wygrał złota, a trzymałem za niego kciuki - ocenił popularny "Igła".

- Rosjanie pokazali nowe trendy w siatkówce. Grają bardzo szybko widowiskowo. W finale troszeczkę ta maszyna się zacięła, ale przez cały turniej przeszli jak burza - dodał.

O podium mieli walczyć "Biało-Czerwoni". Polacy jednak zawiedli odpadając w barażu o 1/4 finału. Gospodarzy turnieju za burtę wyrzucili Słoweńcy.

- Polacy jak zwykle stanęli na wysokości zadania, jeśli chodzi o organizację. Gorzej ze sportowym stylem. Musimy znaleźć odpowiedź ma pytanie, gdzie zostały popełnione błędy i szybko wyciągnąć wnioski, bo widać że świat nie próżnuje. Ucieka nam na inny poziom, więc trzeba się szybko zapakować do tego pociągu - zaznaczył Krzysztof Ignaczak.

- Musimy znaleźć swój oryginalny styl, który do tej pory mieliśmy. Chciałbym, żeby ta reprezentacja wróciła na właściwe tory, żeby znowu pokazywała hart ducha, nieustępliwość i bardzo dobrą grę, do której zdążyli nas już przyzwyczaić. Wiemy, że potencjał ludzki jest i umiejętności ci zawodnicy posiadają. Chcielibyśmy, żeby porażkę w mistrzostwach Europy przekuć na kolejne sukcesy, żeby konstruktywna krytyka pomogła nam wybrnąć z dołka, w którym jesteśmy - podkreślił były reprezentant Polski.

Sezon reprezentacyjny dobiegł końca. Na kolejne mecze "Biało-Czerwonych" musimy poczekać do przyszłego roku. W 2018 roku najważniejszą imprezą będą mistrzostwa świata we Włoszech i Bułgarii, gdzie Polacy będą bronić tytułu.

- Poziom siatkówki wyrównał się na świecie. Niemcy pukają mocno do czołówki, są Serbowie, są Rosjanie, są Francuzi, którzy wprawdzie odpadli i byli niespodzianką in minus tego turnieju. Na pewno jest kilka zespołów, które w mistrzostwach świata będą biły się o medale. Mam nadzieję, że Polacy ciężką pracą do tego grona dołączą - zakończył "Igła".

Z Krakowa Robert Kopeć i Anna Zając

Reklama


Najlepsze tematy