Mecz Ukraina - Polska 0-1 na Euro 2016

Jakub Błaszczykowski wszedł w drugiej połowie i rozwalił system – tak w języku młodzieżowym najlepiej podsumować jego wyczyn. Po bramce skrzydłowego „Biało-czerwoni” wygrali w Marsylii z Ukrainą 1-0 i awansowali do 1/8 finału Euro 2016! Teraz Orły zagrają w 1/8 finału ze Szwajcarią, w Saint Etienne. Mecz odbędzie się 25 czerwca, w sobotę, o godzinie 15.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Ukraina!

Reklama

Zapis relacji na urządzenia mobilne

"Biało-czerwoni" spisali się na medal! W silnej grupie C nie stracili bramki i wywalczyli siedem punktów! Gdyby w latach 70. i 80. obowiązywał system trzech punktów za zwycięstwo, to równie udaną, bądź lepszą fazę grupową mieliśmy na MŚ 1974 r., gdy Orły Górskiego wygrały wszystkie trzy mecze (z Argentyną, Haiti i Włochami).

Na Stade Velodrome "Biało-czerwonych" wspierało kulturalnie kilkanaście tysięcy Polaków. Każdy z nich opuszczał stadion z uśmiechem na twarzy.

Zmiany ożywiły Ukrainę

Długo zanosiło się, że jeśli ktoś wygra ten mecz, to będzie to Ukraina. Przy ocenie pierwszej połowy tego spotkania trzeba brać pod uwagę fakt, że Ukraińcy wprowadzili pięć zmian, aby uratować honor i zagrać jak najlepszy mecz na pożegnanie z Euro 2016. Adam Nawałka zrobił cztery, ale w innym celu. Aby ocalić przed ewentualną pauzą za kartki w 1/8 finału turnieju Łukasza Piszczka, Krzysztofa Mączyńskiego i Kamila Grosickiego, a przed zmęczeniem chciał ocalić Kubę Błaszczykowskiego.

Grając z rezerwowymi skrzydłami i z Thiago Cionkiem na prawej obronie daliśmy się zdominować, zamknąć na własnej połowie, a czasem na skrzydle.

Zwłaszcza na prawej stronie Jewhen Konpljanka ogrywał nas z łatwością. Jego dryblingi i kombinacje z kolegami były "czarną magią" dla Cionka, czy pomagającego mu w defensywie Bartosza Kapustki. Cionek sprawiał wrażenie, jakby nie wiedział, czy ma kryć strefę w polu karnym, czy skrzydłowego Ukrainy poza nim.

Wynikał z tego niemały galimatias. I kilka razy mogliśmy stracić gola. W 17. minucie nasi stoperzy wypuścili na czystą pozycję Andrija Jarmołenkę. Całe szczęście, że Łukasz Fabiański skrócił kąt, a Ukrainiec nie trafił.

"Lewy" nawet w naszym polu karnym

Widząc, co się dzieje po kombinacjach rywali, w naszym polu karnym pojawiał się nawet Robert Lewandowski, który jako jedyny - obok Grzegorza Krychowiaka i Kamil Glika, wygrywał regularnie pojedynki. Reszta je przegrywała. Jakość indywidualna nie była naszym atutem.

Udany mieliśmy początek meczu. Arek Milik atakował lewą stroną i strzelił mocno, lecz Andrij Pjatow obronił lewą dłonią (3. minuta). Za moment przeprowadziliśmy piękną, koronkową akcję, pierwszą w turnieju środkiem, a nie skrzydłem. Krychowiak prostopadle podał do Tomasza Jodłowca, ten do Milika, który wypatrzył w polu karnym Lewandowskiego. "Lewy" był sam przed bramką, miał do niej osiem metrów, uderzył bez przyjęcia. Mierzył w okienko. Trafił nad nie.

W 16. minucie mogliśmy mówić o dużym farcie. Rywale przeszli nas lewą stronę, a sędzia miał prawo podyktować rzut karny po tym, jak Artur Jędrzejczyk spowodował upadek zasłaniającego dostęp do piłki Jarmołenki.

Nawałka i jego dwie pieczenie na jednym ogniu

Widząc pożar w defensywie, podpalany przez Ukraińców głównie ogniem z lewego skrzydła, Adam Nawałka posłał do boju Błaszczykowskiego. Ten ruch okazał się być zagraniem iście pokerowym. Pan Adam upiekł w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu. Nie dość, że Kuba ustabilizował naszą grę defensywną na prawej stronie, czyli lewej Ukrainy, to jeszcze "Błaszczu" strzelił piękną bramkę!

Po wrzucie z autu Kapustka podał do Milika, ten w uliczkę pola karnego do Błaszczykowskiego. Dokładnie tak samo, jak grał Zbigniew Boniek i jego koledzy w 1982 roku, na mundialu. Kuba odwrócił się, przełożył na lewą nogę, ruszył w kierunku środka bramki, by wypalić nie do obrony w lewy górny róg! Andrij Pjatow stał jak wryty i nie mógł nic zrobić.

Błyskawicznie na 0-2 mógł podwyższyć Kapustka, lecz po kontrze trafił w boczną siatkę.

Później Ukraina ruszyła do odrabiania strat. Dopisywała nam fortuna: zarówno Konpljanka, jak i Ołeksandr Zinczeko strzelali nad poprzeczką.

Z kolei dwubramkowo prowadzić powinniśmy po podaniu z rzutu Kamila Grosickiego, który zastąpił Kapustkę, lecz Milik źle trafił piłkę głową - przeszła obok słupka.

W 79. minucie, po dośrodkowaniu Artjoma Fiedieckiego kryjących na radar obrońców mógł ukarać Roman Zozulja, jednak główkował obok bramki. Po chwili z 22 metrów uderzył Rusłan Rotań, ale Łukasz Fabiański wykazał się piękną robinsonadą, odbijając zmierzającą w sam róg piłkę. "Fabian" po odbiciu piłki całkowicie zażegnał niebezpieczeństwo, rzucając się pod nogi Ukraińca i wyłuskując futbolówkę!

Rywale naciskali do samego końca. W 84. minucie niebywałą sprawnością popisał się Krychowiak. Leżąc, wykiwał Zozulję i błyskawicznie wyprowadził piłkę z naszego pola karnego. Tak potrafią tylko najlepsi. 

"Kuba" bohaterem Polaków oraz memów! Zobacz te najlepsze

Grupa C Euro 2016

Ukraina - Polska 0-1 (0-1)

0-1 Błaszczykowski (55. Z podania Milika)

Ukraina: Pjatow - Kuczer, Chaczeridi, Butko Fedeckij - Konopljanka, Rotań, Stepanienko, Zinczenko (72. Kowalenko), Jarmołenko - Zozulja (90, Tymoszczuk).

Polska: Fabiański - Cionek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Zieliński (46, Błaszczykowski), Krychowiak, Jodłowiec, Kapustka (71, Grosicki) - Milik (90, Starzyński), Lewandowski.

Sędziował: Svein Oddvar Moen z Norwegii.

Żółte kartki: Rotań (26. Po faulu na Kapustce), Kuczer (38. Za faul na Lewandowskim) oraz Kapustka (59. Za faul na Jarmołence).

Widzów: 65 tys.

Z Marsylii Michał Białoński, Piotr Jawor, Łukasz Szpyrka

Zobacz wyniki i końcową tabelę grupy C

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy
Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | reprezentacja Ukrainy | Euro 2016
Najlepsze tematy