Mecz Polska - Portugalia w 1/4 finału Euro 2016 1-1, karne 3-5

W historycznym starciu o półfinał dużej imprezy, na jakie polska piłka czekała 34 lata, „Biało-czerwoni”, po horrorze z rzutami karnymi ulegli Portugalii 3-5, ale i tak są wielkimi bohaterami całego kraju za to, jak grali we Francji!

Kliknij, aby dołączyć do relacji NA ŻYWO z meczu Polska - Portugalia!

Reklama

Tutaj znajdziesz relację LIVE na urządzenia mobilne

Największy dramat przeżył bohater wcześniejszych meczów Orłów - Kuba Błaszczykowski, którego strzał w prawy róg z rzutu karnego obronił Rui Patricio. Łukaszowi Fabiańskiemu nie udało się obronić żadnego strzału rywali i w półfinale zagrają Portugalczycy.

"Biało-czerwoni" wracają do domu z podniesionymi głowami. W regulaminowym czasie nie przegrali żadnego meczu, stracili tylko dwie bramki. Jeden konkurs rzutów karnych - ze Szwajcarami wygrali, ale w drugim - jak to bywa w loteriach - musieli uznać wyższość rywala.

Precyzja "Grosika" i "Lewego"

Portugalczycy dobrze wiedzieli, że jesteśmy groźni na początku spotkania, w pierwszych trzech minutach, wiedzieli też, że najsilniejszą bronią Orłów są rajdy po skrzydle Kamila Grosickiego, a jednak nie byli w stanie temu przeciwdziałać!

"Grosik" wykorzystał błąd Cedrica, który nie przeciął toru lotu piłki, wpadł w okolice pola karnego, by wycofać idealnie na 15. metr do Roberta Lewandowskiego. Równie dobrze zachował się "Lewy", który uderzył wspaniale kontrując piłkę tak, by zmieściła się przy słupku lewego rogu!

Minęło ledwie 100 sekund meczu, a Orły już prowadziły!

 "Biało-czerwoni" chcieli pójść za ciosem. Kwadrans później wyprowadzili kontrę. Piłkę odebrał Krzysztof Mączyński, uruchomił Arkadiusza Milika, a ten oddał do "Lewego", który łatwo minął Pepe, by z 16 m uderzyć w krótki róg i Rui Patricio obronił.

W 23. minucie Orły przeprowadziły koncertową akcję, jakby były Brazylią Europy. Lewandowski pressingiem wywalczył piłkę, a bilardowe podania na jeden kontakt Jakuba Błaszczykowskiego z Milikiem i Jędrzejczykiem sprawiły, że sam przed bramką znalazł się "Grosik". Żałowaliśmy, że Kamil miał na tyle ostry kąt, że zamiast strzelać, próbował podać na drugą stronę i wyszła z tego strata piłki.

Kolejny taki przebój "Biało-czerwoni" wypuścili w świat kwadrans później, w finiszu pięknego ataku Błaszczykowski uderzył mocno, jednak zablokowali go obrońcy.

Ronaldo chciał karnego na wyrost

Portugalia była również niebezpieczna, mając błyskotliwą ofensywę na czele z Cristianem Ronaldem. Tylko w pierwszej połowie Ronaldo oddał z siedem strzałów, ale większość z nich wzorowo radzący sobie Kamil Glik z Michałem Pazdanem. Po pół godzinie CR7 domagał się podyktowania rzutu karnego, po tym jak lekko go trącił "Pazdek", ale Felix Brych tylko się uśmiechnął i rozłożył ręce.

Ronaldo raz w pierwszych 45 minutach uderzył celnie, zza pola karnego i to prawą nogą - Łukasz Fabiański spokojnie złapał piłkę.

Rykoszet zaskoczył "Fabiana"


Nawet "Fabian" był bezradny, gdy piękną akcję rozegrał Renato Sanches z Nanim. Ten pierwszy ją rozprowadził, Nani oddał mu podeszwą, a Renato wypalił z 22 metrów. Łukasz pewnie by obronił, lecz piłka odbiła się od kolana Grzegorza Krychowiaka i zmieniła kierunek lotu. Ofiarny wślizg Mączyńskiego był także minimalnie spóźniony.

W drugiej połowie rywale oddali nam pole i czekali na kontry. Po pierwszej, w 56. minucie Ronaldo trafił w boczną siatkę, a polscy kibice zaśpiewali mu: "Messi! Messi!".  

Pięć minut później, po dośrodkowaniu Naniego z lewej strony Ronaldo nie trafił w piłkę, będąc siedem metrów przed bramką. Z kolei w 64. minucie nasi zostawili za dużo miejsca Cedricowi, który wypalił z 20 metrów minimalnie obok słupka dalszego rogu.

Polacy przedarli się pod bramkę przeciwnika w 68. minucie, a jakże - lewą stroną. Grosicki wycofał do stojącego Lewandowskiego na 10. metr, ale w tym samym momencie Robert ruszył do przodu i z "setki" wyszła strata piłki. Za moment Artur Jędrzejczyk lewą nogą idealnie obsłużył na pierwszym słupku Arka Milika, który strzelił na ile mógł, wobec blokującego go Pepe, było blisko, ale nie wystarczająco.

Selekcjoner długo wysiedział


Adam Nawałka siedział cierpliwie. Wstał dopiero po 74 minutach, by przestawić zespół, gdy rywale zrobili zmianę (Joao Moutinho za Adriena). Od 80. minuty siła ofensywna Portugalii była jeszcze większa, gdyż wszedł rutyniarz Ricardo Quaresma.

Zaraz po tym fakcie Pepe wyprzedził Lewandowskiego, zapędził się do ofensywy i podawał na czystą pozycję do Ronalda. Uratował nas przecinający podanie wślizg Jędrzejczyka, po którym piłka o mały włos nie wpadła do naszej bramki.   

Renato Sanches był cierniem w oku naszej drużyny. Nie dość, że jako pierwszy rozbijał nasze akcje zaczepne, to jeszcze w ofensywie częstował swych kolegów wyśmienitymi podaniami.

Portugalczycy musieli sobie radzić bez kontuzjowanych: lewego obrońcy Raphaela Guerreiro i Andre Gomesa. W 79. minucie po rzucie rożnym groźnie główkował Jose Fonte, jednak Fabiański pewnie obronił.

W 86. minucie, po nieudanej pułapce ofsajdowej Polaków i ładnym podaniu Joao Moutinho, Ronaldo znalazł się sam jak palec przed Fabiańskim! Uratował nas fakt, że gwiazdor Realu nie trafił w piłkę! 

Koncert "Krychy" w dogrywce


Przez cały mecz, a szczególnie w dogrywce koncertował Grzegorz Krychowiak. Tyrał z tyłu, a także świetnie wprowadzał piłkę do gry. Jego przyspieszenie w doliczonym czasie do drugiej połowy oznaczało faul na żółtą kartkę Williama Carvalho. Odbiór Grzegorza i wyprowadzenie kontry podaniem krzyżowym do Łukasza Piszczka oznaczało groźną akcję, zakończoną minimalnie za mocnym podaniem "Piszcza" do Arka Milika.  

W 98. minucie główkował Nani, ale obok bramki. W setnej natomiast Kuba wystawił piłkę Milikowi, ten huknął z 20 metrów, minimalnie niecelnie, powodując jęk zawodu 30-tysięcznej biało-czerwonej armii fanów.

Polacy dopingowali wzorowo. Było tradycyjne "Polska!" był hymn odśpiewany, były okrzyki otuchy w ciężkich momentach: "Polacy! Jesteśmy z wami!!!".
Upał, duchotę lepiej znosili Portugalczycy, przyzwyczajeni do takich warunków. Polacy dawali z siebie wszystko, czerpali energię nawet z wątroby, nerek, płuc i serca. Całkiem jak na 35. kilometrze w maratonie.

Drugą połowę dogrywki zaczęliśmy od ataku, w finale którego "Błaszczu" kopnął za wysoko z 22 metrów.

W 110. minucie Ronaldo szykował się do przyjęcia piłki, gdy mecz przerwał jeden z jego fanów, biegnąc do swego idola, z tłumem ochroniarzy na ogonie. Intruza szybko i sprawnie wyniesiono. Resztę Euro 2016 obejrzy pewnie przed telewizorem.

Pięć minut później, po wrzucie z autu technicznego strzału próbował Bartosz Kapustka, który zastąpił Grosickiego, jednak uderzył równolegle do bramki. Szybkość, świeżość i bezkompromisowość "Kapiego" przydawały się w dogrywce. 

W 118. minucie ładne dośrodkowanie lewą nogą, z odwróconej pozycji posłał Piszczek. Bliski sięgnięcia piłki był Milik, czekał też na nią "Lewy", ale wmieszał się między nich Pepe, wybijając. W 120. minucie w polu karnym szarżował Kapustka, ale trafił w rywala, a poprawiający "Piszczu" "kropnął" nad poprzeczką. Portugalczycy chcieli się zrewanżować i mieliśmy przed oczyma ich wspaniałą końcówkę dogrywki w meczu z Chorwacją, ale Orły niski pressing mają faktycznie dopracowany do perfekcji. Na nic nie pozwoliły rywalowi pod bramką "Fabiana".

Felix Brych ogłosił konkurs rzutów karnych

Większość stadionu wołała na stojąco: "Polacy! Jesteśmy z wami!"

Jako pierwszy z 11 metrów strzelał Ronaldo, trafił w środek, a Łukasz Fabiański wylądował w lewym rogu.

Robert Lewandowski spokojnie strzelił, po ziemi, w prawy róg i wyrównał na 1-1.

Renato Sanches huknął w środek i było 1-2, bo Łukasz wybrał znowu lewy róg.

Arek Milik ze stoickim spokojem kopnął w lewą stronę, myląc Ruiego Patricio i było 2-2.

Joao Moutinho kopnął w lewy róg, a "Fabian" poszedł w prawy - było 2-3.

Kamil Glik wypalił w środek, wyrównując na 3-3.

Nani wybrał prawy górny róg, a Łukasz poszedł w przeciwną stronę i było 3-4.

Kuba Błaszczykowski przeżył dramat - kopnął w prawy róg, a Rui Patricio wyczuł jego intencję i przegrywaliśmy.

W strzale ostatnim Ricardo Quaresma huknął pod poprzeczkę i Fabiański był bez szans. 

"Biało-czerwoni" ze łzami w oczach podziękowali kibicom za wsparcie i te niesamowite podróże za reprezentacją po całej Francji, od La Baule, przez Paryż, po znajdujące się na południu Niceę, Marsylię i Saint-Etienne.

Ćwierćfinał Euro 2016:

Polska - Portugalia 1-1 (1-1), dogr. 0-0, karne: 3-5

Bramki:

1-0 Lewandowski (2. z podania Grosickiego),

1-1 Rrenato Sanches (33. z podania Naniego).

Polska: Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Krychowiak, Mączyński (98. Jodłowiec), Grosicki (82. Kapustka) - Lewandowski, Milik.

Portugalia: Patricio - Cedric, Jose Fonte, Pepe, Eliseu - W. Carvalho (96. Danilo), Adrien (73. Moutinho), Joao Mario (80. Quaresma), Renato Sanches - Nani, Ronaldo.

Sędziował Felix Brych z Niemiec.

Żółte kartki: Jędrzejczyk (42. Po faulu na w. Carvalho), Glik (66. Po faulu na Ronaldzie), Kapustka (89. Po faulu na Nanim) oraz Adrien Silva (70. Po faulu na Piszczku). W. Carvalho (90.+2 po faulu na Krychowiaku).

Widzów: 65 tys

Z Marsylii Michał Białoński, Piotr Jawor, Łukasz Szpyrka


Euro 2016: wyniki, strzelcy, terminarz

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy
Najlepsze tematy