Dziennik Barcy i Realu

Wołowski: Barcelona podnosi się po nokaucie

Barcelona podnosi się po nokaucie. "Duma Katalonii" pokazała w Vallecas, jakiej niewiarygodnej sztuki dokonał w tym sezonie Real Madryt.

"To nie była postawa godna graczy Barcelony" - mówił Pep Guardiola o Thiago Alcantarze i Danim Alvesu, którzy piątego gola wbitego Rayo świętowali tańcem polegającym na stukaniu się tyłkami. W dwie sekundy znalazł się przy nich wściekły Carles Puyol przywołując do porządku. "Przepraszamy fanów Rayo, nie chcieliśmy nikogo urazić" - tłumaczyli potem obaj piłkarze, ich żegnający się z klubem trener był jednak zaskoczony, jak mało z jego nauk zrozumieli przez cztery lata.

"Wygrywaj, ale nie poniżaj"

Reklama


Dziwaczne zdarzenie w Vallecas było może ostatnim już epizodem pokazującym stosunek Pepa do zawodu. "Wygrywaj, ale nie poniżaj, byś pewnego dnia sam nie był poniżony". Barca dostała w minionym tygodniu srogą lekcję pokory. Porażki z Realem i Chelsea pozbawiły ją tytułów najlepszej drużyny w Hiszpanii i w Europie, po których Guardiola ogłosił rozstanie z klubem. W Vallecas chodziło o to, by mentalnie pozbierać się trochę po upadku, przygotować do finału Pucharu Króla, meczu ostatniej szansy w tym złym sezonie.

Po pudle z karnego w spotkaniu z Chelsea, Leo Messi cierpiał katusze. Okazało się jeszcze raz, że najlepszym lekarstwem jest futbol. Argentyńczyk był nieuchwytny dla obrońców Rayo, zdobył dwa gole, które pozwalają mu śnić o wydarciu korony króla strzelców Crsitiano Ronaldo. Obaj mają po 43 bramki.

Odebrali tytuł wielkiemu rywalowi

Oglądając spotkanie Barcelony z Rayo, piłkarze Realu Madryt nie mogli być zadowoleni. Gdyby Katalończycy przegrali, mieli by tytuł w kieszeni. I tak nikt im go jednak nie odbierze, tymczasem była okazja, by jeszcze raz uświadomić sobie, czego dokonali. Cristiano Ronaldo, Karim Benzema, Iker Casillas i spółka odebrali tytuł naprawdę wielkiemu rywalowi.


112 goli i 91 punktów na trzy kolejki przed końcem sezonu to liczby nie z tego świata. Do średniej Realu Madryt (2,6 pkt i 3,2 gola na mecz) nie ma szans zbliżyć się żaden zespół w wielkich ligach Europy. Nawet bliska rekordu Bundesligi Borussia Dortmund (2,36 pkt i 2,3 gola na mecz). Cristiano Ronaldo, Karim Benzema i Gonzalo Higuain zdobyli razem aż 84 bramki. Nie zmienia to faktu, że ten ostatni jest bliżej odejścia z klubu, niż pozostania w nim.

Puchar Europy wyzwaniem na kolejny sezon


Postęp drużyny Jose Mourinho jest trudny do podważenia, mimo bolesnej porażki z Bayernem w półfinale Champions League. Portugalczyk zdobył już Puchar Króla, za chwilę pod fontannę Cibeles ruszy tłum świętujący mistrzostwo kraju. Dziesiąty w historii klubu Puchar Europy pozostanie wyzwaniem na kolejny sezon. Zanosi się na to, że największym rywalem "Królewskich" znów będzie Barcelona.

Aby zapewnić sobie tytuł mistrzowski, Real musi zdobyć trzy punkty w trzech kolejkach zamykających sezon. Może się to stać już na San Mames w Bilbao. Marzy o tym Aitor Karanka, który zaczynał karierę w Athletic. Dla finalisty Ligi Europejskiej będzie to jednak mecz szalenie prestiżowy, Baskowie są wściekli na Real, że nie dopuścił do rozegrania finału Pucharu Króla na Santiago Bernabeu.

Szybko uczy się od Mourinho


Futbol to więc często także kwestia klasy poza boiskiem. O tę właśnie klasę w zachowaniu chodziło w Vallecas Carlesowi Puyolowi. Karance jej ostatnio zabrakło. Gdy komentował rozstanie Guardioli z Barceloną rzucił nonszalancko: "Była liga przed Pepem, będzie i po nim". Szybko uczy się od Mourinho traktowania rywali z wysokości lotu ptaka. Tym, których razi zachowanie trenerów Realu, pozostaje do podziwiania naprawdę wielka drużyna: z Casillasem, Xabim Alonso, Benzemą, czy Ronaldo. Im nie da się w tym sezonie Primera Division zarzucić niczego.

Dyskutuj o artykule z Darkiem Wołowskim

Najlepsze tematy