Londyn 2012
-
-
Wtorek, 24 maja 2011 (20:22)
Wzruszony Kubot: To jedno z moich największych zwycięstw
Mogę powiedzieć, że to było jedno z największych zwycięstw w karierze, nad zawodnikiem, który jeszcze niedawno był w pierwszej dziesiątce świata - cieszył się Łukasz Kubot po wyeliminowaniu Hiszpana Nicolasa Almagro w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa (z pulą nagród 17,520 mln euro).
- Chciałbym zadedykować to zwycięstwo rodzinie w Lubinie i Bolesławcu, która zawsze jest ze mną w dobrych, ale i trudnych chwilach. Mam nadzieję, że dzięki ich wsparciu uda mi się wrócić do pierwszej setki rankingu i zostanę tam na dłużej. Mamie życzę wytrwałości, siostrze Pauli - żeby skończyła studia, a tacie, żeby utrzymał się z drużyną Kolejarza Stróże w pierwszej lidze. Jutro czeka ich ciężki mecz w Ząbkach, ale wierzę, że wygrają. Mamy takie nasze motto życiowe: dopóki walczysz jesteś zwycięzcą - powiedział ze łzami w oczach Kubot, który po zwycięstwie odtańczył kankana dla trenera.
- Od stycznia pracuję z Janem Stocesem i mam z nim umowę, że jeśli wygram z mocnym rywalem na ważnym korcie, to po meczu tańczę dla niego kankana. Tak było w styczniu w Australian Open, tak było też dzisiaj - dodał.
Almagro jest drugim wśród najwyżej rozstawionych zawodników, którzy pożegnali się z paryską imprezą w pierwszej rundzie. W poniedziałek odpadł Czech Tomas Berdych (nr 6.).
- Mogę powiedzieć, że to było jedno z największych zwycięstw w karierze, nad zawodnikiem, który jeszcze niedawno był w pierwszej dziesiątce świata. Do tego w ubiegłym roku trzy razy pokonał mnie na wszystkich nawierzchniach, a tylko raz, właśnie na ziemi w Rzymie, udało mi się urwać mu seta. Przyjechał tutaj z dużą pewnością siebie, bo w sobotę wygrał turniej w Nicei, no i na mączce rozegrał w tym roku o wiele więcej meczów ode mnie. Zawsze bardzo dobrze serwuje. Z niskiego wyrzutu, od razu przykrywa piłkę rakietą, więc jest mało czasu na odczytanie, gdzie ją skieruje - powiedział Kubot.
Polek jest 122. w rankingu ATP World Tour, a w Paryżu przeszedł trzy rundy eliminacji. We wtorek długo nie mógł znaleźć sposobu na mocny serwis Almagro, a udało mu się to dopiero w trzecim i w czwartym secie.
- W trzecim secie, dzięki Bogu, dotrwałem do tie-breaka, głównie atakując z returnu i mieszając grę. Taka była moja strategia, żeby nie grać przy jego serwisie długich wymian, tylko chodzić do siatki i wybijać go z rytmu. Przy swoim miałem cały czas zmieniać tempo, czasem atakować, czasem rozgrywać wymiany i grać po linii, szczególnie z forhendu. Było tych wariantów dużo, ale choć na początku mi się nie udawało, to wierzyłem, że taka taktyka musi w pewnym momencie przynieść skutki. Wiedziałem, że piłki, którymi gramy w Paryżu, bardzo mi odpowiadają, bo są szybkie i umożliwiają zdobywanie wielu punktów bezpośrednio serwisem - stwierdził Kubot.
- Miałem dzisiaj szczęście, ale szczęście przecież sprzyja dobrze przygotowanym. W czwartym secie przegrywałem już 2:4 i 15-40 przy swoim serwisie, ale mu się nie udało tego wykorzystać, choć to zawodnik ze światowej czołówki. Później było jeszcze 0:3 w decydującym secie, bo przegrałem serwis, psując trzy woleje. Jednak dalej grałem swój tenis, bo wiedziałem, że mogę wygrać. Dotychczas nie miałem okazji rozegrać zbyt wielu meczów pięciosetowych, właściwie tylko kilka w Pucharze Davisa. Almagro ma w nich większe doświadczenie, ale się udało - dodał.
W drugiej rundzie Roland Garros rywalem Kubota będzie Argentyńczyk Carlos Berlocq, obecnie 63. na świecie. Będzie to ich czwarty pojedynek i czwarty na korcie ziemnym. Bilans dotychczasowych jest korzystny dla Polaka 2-1, a w setach 6-2.
- To zawodnik, który gra głównie z głębi kortu, waleczny, więc nie będzie oddawał punktów za darmo. Szykuje się wyrównany mecz, ale wierzę, że w czwartek będę dobrze serwował. To może mi pomóc. Na razie mam ponad dzień na regenerację, no prawie, bo jutro jeszcze gram debla - przypomniał Kubot, który w deblu występuje w parze z Austriakiem Oliverem Marachem.
Z Paryża Tomasz Dobiecki
Zobacz również
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca obecnie w letniej lidze koszykarek WNBA w zespole Los Angeles Sparks, z powodu kontuzji kolana będzie pauzować co najmniej pół roku.... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Przygotowująca się do występu w piłkarskich... więcej
-
Tyczkarce Monice Pyrek nie udało się osiągnąć w... więcej
-
Czesi, grupowy rywal Polaków w piłkarskich... więcej
-
- Gratulujemy Perquisowi, że strzelił pierwszego gola.... więcej
-
- Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to... więcej
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Rozrywka
-
Motoryzacja
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Sport
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (7)
Dodaj komentarz~polak -
Zgłoś do usunięcia Link
Podoba mi się jego styl bycia na korcie! Taki troche showman!!! Bravo! Szkoda,że nie ma 20 lat,bo mógłby troche pomieszać! Powodzenia Łukasz
~TEDI -
Zgłoś do usunięcia Link
Jak sie dowiedziałem to zwariowałem ze szczęścia brawooooo Lukasz trzymamy za ciebie w następnej rundzie!!!!
~ceber -
Zgłoś do usunięcia Link
powalczył, a to nie jest często spotykana cecha polskich sportowców... tym większy szacunek. niespodzianka sporego kalibru. Oby jak najdalej zaszedł. Powodzenia Łukasz
~Alicja -
Zgłoś do usunięcia Link
BRAVO!!!!!!!!!! Duma dla narodu, swietny chlopak, bedzie na szczycie!
~kks -
Zgłoś do usunięcia Link
Polek jest 122. w rankingu ATP - a to jakaś nowa narodowość? Znowu apeluję o sprawdzanie literówek!
~jacek -
Zgłoś do usunięcia Link
Brawo!Nasi GÓRĄ.Oby tak dalej.POWODZENIA!