Po pięciu latach David Beckham wraca na Old Trafford z misją niewykonalną. Piłkarze Milanu muszą wygrać z Manchesterem 2:0, lub 4:3, by zagrać w ćwierćfinale Champions League.

Zdjęcie

David Beckham i jego koledzy z AC Milan ruszą na podbój Old Trafford /AFP
David Beckham i jego koledzy z AC Milan ruszą na podbój Old Trafford
/AFP
Wsłuchajcie się w reakcję "Teatru Marzeń", który dziś o 20:40 przyjmie swojego byłego idola. Potem przez kwadrans fani United mają oglądać mecz w ciszy protestując przeciw amerykańskim właścicielom za to, że zmienili Manchester w najbardziej zadłużony klubu świata. Włosi marzą, by skonsternowani ludzie na trybunach milczeli także po zakończeniu gry. Czy jest to jednak misja wykonalna?

Rzut oka na ławkę rezerwowych wystarczy, by zrozumieć bolączki, z jakimi zmaga się starszawy kolos z Mediolanu. Znajdziemy tam trzech aktualnych mistrzów świata, i jedynego gracza, który zdobywał Puchar Europy cztery razy w trzech różnych klubach. Zambrotta, Gattuso, Inzaghi i Seedorf są symbolem dzisiejszego Milanu, drużyny cierpiącej na niedobór graczy z apogeum formy przed sobą.

Na podbój Old Trafford ruszą dziś: Ronaldinho, Beckham, Pirlo, Nesta, Ambrosini, Dida , którzy mogliby tworzyć galerię sławy w największym piłkarskim muzeum. Niestety nie chodzi o mecz charytatywny, albo dobroczynny, ale morderczy bój o ćwierćfinał z najlepszą drużyną Champions League w trzech ostatnich latach (półfinał 2007, triumf 2008 i finał 2009). Na San Siro Milan zagrał znakomicie, a jednak przegrał 2:3. Dziś musi liczyć na życiowy mecz Pato, by uniknąć tego, co wydaje się nieuniknione.

Reklama

Manchester jest przeciwnością Milanu. Nazwiska Evansa, Valencii, Fletchera, Parka, Rafaela, czy Naniego nie robią wrażenia. Przerażać nie może już nawet Scholes - jedyny, któremu ze względu na wysługę lat i dokonania bliżej do Milanu niż Manchesteru. Razem z van der Sarem w bramce, Ferdinandem w obronie i przede wszystkim Rooneyem w ataku tworzą jednak piłkarską wartość będącą czymś znacznie więcej niż prostą sumą ich możliwości. Ten fenomen uzasadnia trenerski geniusz Alexa Fergusona.

Czy gwiazdy Milanu stać na awans? Na pewno stać je na piękną grę. Ronaldinho przygotował zapewne dla fanów z Old Trafford kilka bajecznych sztuczek, Beckham kilkanaście firmowych dośrodkowań za które Manchester tak go kiedyś kochał, Pirlo prostopadłych zagrań do Borriello i Pato. Ten przebrzmiały gwiazdozbiór wydaje się dziś skazany na honorowe rozstanie z Champions League. By stało się inaczej, kilku graczy Leonardo musiałoby oszukać czas przywołując swoje najlepsze lata.

CZYTAJ TEŻ:

Rooney wraca do gry i postraszy AC Milan

Beckham znów zagra na Old Trafford

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Stal otrzymała zezwolenie na organizacje imprez masowych. Prezydent Gorzowa cofnął je klubowi po incydentach podczas meczu żużlowego z Falubazem Zielona Góra - w sektorze kibiców gości... więcej