Londyn 2012
-
-
Wtorek, 21 lutego (08:04)
Wołowski: Neapol znów marzy
Rozbita wewnętrznie Chelsea staje do walki z Napoli, w chwili, gdy jej właściciel szuka już ponoć nowego trenera. Hamsik, Lavezzi i Cavani mają porwać się na to, czego nie dokonał nawet Diego Armando Maradona. Bukmacherzy stawiają na finał Barca - Real.
Napoli może, Chelsea musi
Wielki idol zawalił na całej linii. Najpierw nie stawił się na lotnisko przed odlotem do stolicy Rosji. Stoper Ciro Ferrara wspomina, że z dwoma innymi kolegami z drużyny pojechali po niego do domu. Otworzyła żona Claudia, "Boski" nie był w stanie podejść do drzwi. Argentyńczyk nie pozostawił jednak kolegów w jednym z najważniejszych meczów w historii klubu. Gdy lepiej się poczuł, wynajął za własne pieniądze prywatny samolot i nim dotarł do Moskwy. Za karę trener posadził go na ławce w pierwszej połowie, Maradona wszedł na boisko po przerwie grając do końca dogrywki. W dwumeczu nie padła żadna bramka, rywalizację rozstrzygnęła seria rzutów karnych.
Tamto Napoli miało jednego idola, wyrastającego ponad wszystkich. Ferrara wspomina, że z Maradoną, choćby ledwo trzymającym się na nogach, reszta czuła się dwa razy mocniejsza. Ekipa z 1990 roku także miała jednak swoje sztandarowe trio, które Maradona stworzył z Giordano i Carecą (nazywane Ma-Gi-Ca). Nie umiało ono jednak zagwarantować klubowi z Neapolu sukcesu w Europie. Dziś mają tego dokonać Argentyńczyk Lavezzi, Słowak Hamsik i Urugwajczyk Cavani, choć żaden z nich nie dysponuje nadludzką mocą Maradony. Zespół z San Paolo jest jednak bardziej zdeterminowany niż ten legendarny z lat 90.
Napoli może, Chelsea musi. Jeśli wierzyć prasie właściciel klubu ze Stamford Bridge szuka już następcy dla Andre Villasa-Boasa. Faworytem był Guus Hiddink, który jednak przyjął posadę w Anży Machaczkała. Media w Hiszpanii zapewniają, że na rozmowę z Romanem Abramowiczem umówiony jest trener Athletic Bilbao Marcelo Bielsa. Póki co jednak w dzisiejszym starciu na San Paolo zespół poprowadzi 35-letni Portugalczyk.
Praca w tym klubie go przerasta?
Wygląda jednak na to, że praca w Chelsea go przerasta, bez względu na błyskotliwość, wiedzę i entuzjazm. Swoich rówieśników, czyli stare gwiazdy ma przeciwko sobie. Drużyna podzielona na frakcję francuską, angielską i hiszpańsko-portugalską straciła z oczu główny cel. Stąd fatalna passa w Premier League, a ostatnio kompromitujący remis z drugoligowym Birmingham w 1/8 finału Pucharu Anglii.
Gorzej być już jednak nie może, w końcu zespół musi się odbić od dna. Jeśli nie stanie się to w Neapolu, klub ze Stamford Bridge zanotuje najgorszy sezon, od kiedy stał się własnością Rosjanina. Mimo wszystko potencjał piłkarski w Chelsea jest ogromny. To nie czas i miejsce, by Drogba, Terry, albo Lampard udowadniali cokolwiek swojemu trenerowi, kolejnej szansy na sukces w Champions League mogą nie dostać. Po klęsce Arsenalu na San Siro o klub ze Stamford martwi się cała Anglia. Jeśli on polegnie z Napoli, w ćwierćfinałach nie zagra żaden zespół z najmocniejszej ligi świata.
15 stopni poniżej zera
Do Moskwy wybrał się tym razem Real Madryt, którego przywitała temperatura 15 stopni poniżej zera. Jose Mourinho zabrał swoich piłkarzy w podróż na Wchód dzień wcześniej niż zazwyczaj, by mieli czas na przywyknięcie do odmiennych warunków. I tak się to jednak nie mogło udać. "Sztuczna trawa to nie to samo, co naturalna, tak jak 10 stopni powyżej zera w Madrycie, to nie to samo, co 15 poniżej w Moskwie. Nie zdążymy się z tym oswoić przed meczem z CSKA, ale mentalnie musimy być mocni" - skomentował.
Na wszelki wypadek zmienił trening zamknięty dla prasy w otwarty. Towarzyszący klubowi z Santiago Bernabeu dziennikarze sami mogli się przekonać o złym stanie sztucznej murawy na Łużnikach. Trener Realu jest wyjątkowo skupiony. Seria bezdyskusyjnych zwycięstw w lidze, a także faza grupowa Champions League przebyta bez straty punktu, nie łagodzą jego wrodzonej czujności. "Nie ma miejsca na żarty" - mówi. Nie ma też wątpliwości, że pośle do gry wszystkich najlepszych, bez Angela di Marii, który został w Madrycie, bo w ostatnim pojedynku z Racingiem odnowiła mu się kontuzja. Goście są bezdyskusyjnym faworytem, tym więcej mają jednak do stracenia.
Mourinho mierzył się z CSKA prowadząc Inter, w drodze po triumf w Champions League w 2010 roku, ale także pięć lat wcześniej, jako trener Chelsea. Cztery razy wygrał bez straty gola. Kilku graczy z tamtej drużyny z 2004 roku gra w Moskwie do dziś i ta stabilność składu Rosjan jest według trenera Realu ich ogromnym atutem. "Są zdyscyplinowani i zorganizowani, a z takim rywalem nigdy łatwo się nie wygrywa" - mówi. Hiszpańskiej prasy raczej nie przekonał. Entuzjazm wokół Realu jest niemal taki, jak w czasach galaktycznych. Madryt czeka już od dekady na 10. triumf w Pucharze Europy, a fani "Królewskich" są pewni, że nigdy nie było to tak realne jak teraz. Specjaliści od zakładów piłkarskich typują hiszpański finał na Allianz Arena.
Zobacz również
-
Łukasz Kubot i Janko Tipsarevic wystąpią w finale turnieju tenisistów rangi ATP Masters 1000 na kortach ziemnych w Rzymie (pula nagród 2 950 475 euro). Polsko-serbski debel pokonał w sobotę... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
West Ham United pokonał na Wembley FC Blackpool 2-1 w... więcej
-
W drugim meczu półfinałowym hokejowych mistrzostw... więcej
-
Kanadyjczyk Ryder Hesjedal z grupy Garmin odzyskał... więcej
-
Rozstawiony z numerem dwa Hiszpan Rafael Nadal został... więcej
-
W pierwszym spotkaniu 16. sezonu zawodowej ligi... więcej
-
Anita Włodarczyk (Skra Warszawa) w rzucie młotem,... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (28)
Dodaj komentarz~Wisełka -
Zgłoś do usunięcia Link
Bukmacherzy tak stawiają , że będzie finał Barca-Real. Przeciez jesli Barca wyeliminuje "aptekarzy" a Real Cska to automatycznie się spotykają. Śmiech na sali..
~oli -
Zgłoś do usunięcia Link
panie darku podstawowe pytanie : to w koncu o kim jest ten artykul o napoli i chelsei czy o cska i realowi?? tytuł wskazuje jednosnacznie ze o tych 1 wiec po co pan miesza jeszcze real i cska ????
~LECH POZNAŃ -
Zgłoś do usunięcia Link
Z Chealsi to by se nasz Lech poradził. Pamiętajcie, że to my rozwaliliśmy Man City 3 - 1 i zostali przez nas upokożeni. Teraz jak zmienimy se trenera, prawdopodobnie będzie to P. Pobierz to wszystko się zmieni i znów wskoczymy na szczyt, zgarniemy puchar polski, awansujemy do Ligi Mistrzów i tam się rozprawimy z resztą. Może nie zdobędziemy pucharu LM, ale stać nas będzie powalczyć o pół finały. To już niebawem
~mateusz1012 -
Zgłoś do usunięcia Link
Mam nadzieję, że Real się przejedzie na CSKA. ciekawe co wtedy Mourinho powie. PEwnie, że rosyjska mafia, albo Putin przeszkodzili Realowi
~rdy -
Zgłoś do usunięcia Link
Diego nie przestrzelił Wołowski !!!! A z nim w składzie Napoli wygrało puchar uefa lub puchar zdobywców pucharów nie pamiętam już który ale Ty Wołowski skoro to twój zawód to mógłbyś więcej wiedzieć odemnie . Żenada .
~fan -
Zgłoś do usunięcia Link
prawda jest taka-pan Wołowski jest chory na punkcie Barcelony.Jak wygrywają to ok,przegrywają lub remisują-brak komentarzy ze strony tego pana.Nie chcę być stronniczy ale podobne zjawisko występuje w menczesterze junaited-wygrywają to kibiców jest pełno,w przeciwnym razie cisza.Tutaj daje 50/50 na kolejną faze rozgrywek
~Mirek. -
Zgłoś do usunięcia Link
Trzymam kciuki za Napoli.
~Przerażony -
Zgłoś do usunięcia Link
No i znowu Pan Wołowski i znowu pełno błędów. Jak już wspomnieli koledzy niżej - Maradona nie przestrzelił jedenastki podczas wspomnianej serii rzutów karnych. Poza tym, jak można pisać, że trio "Ma-Gi-Ca" nie umiało zagwarantować klubowi z Neapolu sukcesu w Europie, skoro w 1989 roku klub ten zdobył Puchar Uefa?! Żenada Panie Wołowski!
~Nadzieja -
Zgłoś do usunięcia Link
Nadzieja matką głupich. Byłem pełen nadziei, że w choć jednym felietonie Pana Wołowskiego nie padnie słowo na B określające drużynę z Katalonii. Pozostaje czekać dalej.
~El cuervo -
Zgłoś do usunięcia Link
Hiszpańskiego finału nie będzie jeśli po drodze Real i Barca spotkają się.