Londyn 2012
-
-
Piątek, 1 lipca 2011 (20:46)
Wimbledon: Nadal spotka się w finale z Djokovicem
Hiszpanowi Rafaelowi Nadalowi brakuje już tylko jednego zwycięstwa do obrony tytułu w wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 14,6 mln funtów). W finale tenisista z Majorki zmierzy się z Serbem Novakiem Djokovicem (2.).
Był to ich 16. pojedynek, a Hiszpan poprawił bilans na 12-4, w tym na 3-0 na londyńskiej trawie, na której wygrał z nim w ćwierćfinale w 2008 r. oraz przed rokiem w półfinale. Mimo to w poniedziałek straci prowadzenie w klasyfikacji ATP World Tour na rzecz Djokovica.
Serb wcześniej pokonał Francuza Jo-Wilfrieda Tsongę (12.) 7:6 (7-4), 6:2, 6:7 (9-11), 6:3. W ten sposób ubiegłoroczny półfinalista, niezależnie od wyniku niedzielnego finału, powiększył swój dorobek punktowy i wyprzedzi w najbliższym notowaniu Nadala. Ten w razie wygranej może co najwyżej obronić ubiegłoroczną zdobycz. To wydarzenie jednak było zaledwie tłem dla pojedynku dnia, czyli meczu Nadala z Murrayem.
"God bless Andy!", "Andy dwa kroki od chwały", "Andy! Wszyscy jesteśmy dziś z tobą!" - to tylko kilka tytułów z pierwszych stron piątkowych wydań brytyjskiej prasy. Podobnie było przed rokiem, gdy również dotarł w Londynie do półfinału, a w nim przegrał z Nadalem.
Historia się powtórzyła, chociaż w pierwszym secie Szkot prowadził wyrównaną walkę z Hiszpanem. Zdołał tylko raz przełamać serwis rywala, co pozwoliło mu rozstrzygnąć losy partii na swoja korzyść 7:5. Później jednak wyraźnie nie mógł nadążyć za rozpędzającym się Nadalem, a być może nie wytrzymywał też presji oczekiwań kibiców i mediów.
Jego porażka oznacza bowiem, że miejscowi kibice będą czekać co najmniej do przyszłego roku - czyli 76 lat - na triumf brytyjskiego tenisisty na obiekcie The All England Lawn Tennis and Croquet Club. Jako ostatni dokonał tego Fred Perry w 1936 roku, zwyciężając tu wówczas po raz trzeci z rzędu.
Od początku Wimbledonu niemal wszystkie angielskie gazety i to każdego dnia poświęcały co najmniej jedną stronę, opisując treningi 24-letniego Szkota, kolejne mecze, rywali, publikując wywiady z nim, jego matką, a nawet narzeczoną, które podczas wszystkich meczów siedziały na trybunach.
Murray zepchnął w tym tygodniu na dalszy plan właściwie większość innych informacji. Konkurował o miejsce na czołówkach kolumn niesportowych choćby z księciem Harrym, młodszym synem nieżyjącej księżnej Walii Diany Spencer. Okazało się, że ten ma nową dziewczynę, a jest nią modelka znana z katalogów z ekskluzywną bielizną Florence Brudenell-Bruce, była narzeczona mistrza świata Formuły 1 Jensona Buttona.
Z licznych publikacji można się było dowiedzieć, że w przygotowaniach do kolejnych występów pomagały Szkotowi byłe gwiazdy tenisa - Amerykanin John McEnroe i Chorwat Goran Ivanisevic, a mentalnym wsparciem służył mu też 22-letni golfista z Irlandii Płn. - Rory McIlroy, który ostatnio wygrał wielkoszlemowy turniej US Open.
Niewiele mu to pomogło, bo w piątek popełniał wiele błędów i od początku drugiego seta niemal całkowicie oddał inicjatywę w grze Nadalowi, który takich okazji nigdy nie wypuszcza z ręki. Hiszpan potrafił ze spokojem przeczekać zrywy rywala, którym towarzyszyły napady złości przeplatanej z rosnąca frustracją.
Błędów i chwilowej dekoncentracji nie ustrzegł się w pierwszym półfinale Djokovic, który mógł spędzić na korcie o blisko 40 minut mniej. Serb miał bowiem w tie-breaku trzeciego seta dwa meczbole. Gdy prowadził w nim 6-5 wyrzucił prostą piłkę na aut, a przy stanie 8-7 jego nadzieje na koniec meczu rozwiał Tsonga serwując asa.
Jednak w czwartej partii tenisista z Belgradu ograniczył liczbę niewymuszonych błędów i narzucił rywalowi swoje tempo gry, spychając go do defensywy.
Wyniki piątkowych spotkań 1/2 finału:
gra pojedyncza -
Rafael Nadal (Hiszpania, 1) - Andy Murray (Szkocja, 4) 5:7, 6:2, 6:2, 6:4
Novak Djokovic (Serbia, 2) - Jo-Wilfried Tsonga (Francja, 12) 7:6 (7-4), 6:2, 6:7 (9-11), 6:3
gra podwójna mężczyzn -
Bob Bryan, Mike Bryan (USA, 1) - Michael Llodra, Nenad Zimonjic (Francja, Serbia, 6) 6:4, 6:4, 6:7 (8-10), 6:7 (4-7), 9:7
gra pojedyncza kobiet -
Kveta Peschke, Katarina Srebotnik (Czechy, Słowenia, 2) - Sania Mirza, Jelena Wiesnina (Indie, Rosja, 4) 6:3, 6:1
Zobacz również
-
Andrzej Kapaś (AZS Poznań) zagra w finale Pozbruk Open 2012, międzynarodowego turnieju tenisowego zaliczanego do cyklu ITF Futures (pula nagród 15 tys. dolarów) rozgrywanego w Sobocie k.... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca... więcej
-
- Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym... więcej
-
- Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze... więcej
-
Co miał oznaczać gest do kamery, jaki wykonał w... więcej
-
Rekordowa liczba około 150 osób weszła w sobotę na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Rozrywka
-
Fakty
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (11)
Dodaj komentarz~nadalczyk -
Zgłoś do usunięcia Link
hej polaczki przyszywacie soie Wozniacki lub Lisicki za polki ale!! one rodzone w innym kraju hahhaha ale weicie co??? NAdal ejst tez polakiem bo ma polskie nazwisko Nadal i Nadal nadal nie ejst pewny czy jest Nadal nadal hiszaniukiem czy NAdal nadal jest polakiem bo nadal tego NAdal nie jest pewny ale nadal sie bedzie zastanawiac czy NAdal chce nadla byc poalkeim.To przecirz polskie nawisko co polaczki? to gadajcie z e to polak hahahha
~mik -
Zgłoś do usunięcia Link
Rafa w piekny sposob zalatwil tego szkockiego,butnego podlotka.Teraz czas na final dwoch zdecydowanie najlepszych tenisistow na swiecie.Mam nadzieje ze ci dwaj gracze beda panowac przez nastepne kilka lat na kortach bo graja najlepszy tenis jaki swiat widzial.Oczywiscie nie skreslalbym jeszcze Rogera,bo to genialny gracz ale jego kariera juz powoli dobiega konca. A tenis kobiet-to zupelnie co innego.Choc wciaz nieprzewidywalny to jednak poziom chyba najslabszy od wielu lat niestety
~good -
Zgłoś do usunięcia Link
nie idiotyczny, gdyby normalnie sumowac co roku to Federer pewno bylby liderem na pare grubych lat jeszcze, a tak liczy sie dyspozycja terazniejsza i bronione pkt z przed roku.
~mb -
Zgłoś do usunięcia Link
idiotyczny sposób liczenia punktów, czas to wreszcie zmienić, podobnie jak skończyć z netem
~GorGran -
Zgłoś do usunięcia Link
Finał jest w niedziele? Jeśli można wiedzieć o której godzinie?
~volley -
Zgłoś do usunięcia Link
Bardzo ciekawy final . Stawiam na Novaka .
~krs -
Zgłoś do usunięcia Link
a wgl to kiedy data finału? bo nigdzie nie moge znaleźć
~Novak Jan -
Zgłoś do usunięcia Link
Ja na pewno go zobaczę w Polsat Sport Extra. No fakt szkoda że nie na otwartym Polsacie, ale umówmy się że tenis w naszym kraju ( tak mi się bynajmniej wydaję ) nie cieszy się mocnym zainteresowaniem. Oglądam tę edycję Wimbledonu od początku i zgadzam się - to będzie super finał. Osobiście wierzę że Djoka pokona Nadala i zdobędzie tytuł i będzie to jego rok :)
~falcone -
Zgłoś do usunięcia Link
To będzie super finał! Szkoda, że większość Polaków tego nie zobaczy...